Posty

Wyświetlam posty z etykietą spiritual jazz

[Recenzja] Hera & Hamid Drake - "Seven Lines" (2013)

Obraz
Fascynacja Wacława Zimpla kulturą Japonii ujawniła się na długo przed tegorocznym albumem "Japanese Journal Vol.1". A konkretnie jedenaście lat temu w utworze "Roofs of Kyoto" z trzeciego - i ostatniego - albumu Hery, "Seven Lines". Płyta została zresztą zarejestrowana w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej "Manggha". Na żywo, podczas koncertu w ramach Krakowskiej Jesieni Jazzowej w listopadzie 2012 roku. Chociaż zespół w zasadzie supportował wówczas trio Hamida Drake'a, Kena Vandermarka i Kenta Kesslera, to sam dał długi, ponad półtoragodzinny występ. Całości nie udało się zmieścić na pojedynczym kompakcie, więc zdecydowani się na kontrowersyjne rozwiązanie - pominięcie jednego utworu pominięto. Materiał nie był wznawiany od czasu pierwszego wydania z 2013 roku, ale jego nakład jeszcze się nie rozszedł i bez problemu można dostać nowy egzemplarz.  "Seven Lines" to Hera w swojej najbardziej potężnej formie. Do podstawowego...

[Recenzja] Nala Sinephro - "Endlessness" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 2.09-8.09 Nala Sinephro zwróciła na siebie uwagę mediów muzycznych przed trzema laty. Wydany wówczas debiutancki album "Space 1.8" spotkał się z całkiem dobrym przyjęciem krytyki, a nawet odniósł pewien sukces komercyjny. Ten zresztą pewnie mógłby być nawet większy, gdyby nie problemy z dostępnością płyty - decydenci z Warp Records zdecydowanie nie doszacowali potencjału materiału stworzonego przez młodą belgijską - choć mającą karaibskie korzenie, a działającą głównie w Londynie - artystkę. Medytacyjna muzyka Sinephro, grającej zresztą na klawiszach i harfie, musiała być chętnie porównywana z twórczością Alice Coltrane. Sam zresztą nie uniknąłem tego w recenzji "Space 1.8". W przypadku płyty numer dwa, właśnie wydanego "Endlessness", takich skojarzeń znów trudno się wyzbyć. Nic nie zmieniło się pod względem klimatu, trochę kosmicznego , trochę uduchowionego .  W dodatku pojawia się tu orkiestra, co jeszcze bardziej zbliża Sinephro do Coltra...

[Recenzja] Hera - "Where My Complete Beloved Is" (2011)

Obraz
Zanim Wacław Zimpel stał się jednym z głównych polskich reprezentantów post-minimalizmu i szeroko pojętej elektroniki, był przede wszystkim cenionym klarnecistą, legitymującym się starannym klasycznym wykształceniem oraz bogatym doświadczeniem na gruncie jazzu czy ogólnie muzyki improwizowanej. Jednym z jego najwcześniejszych, a zarazem najważniejszych projektów był kwartet Hera. Nazwa może budzić różne skojarzenia, ale bezpośrednią inspiracją Zimpla była wycieczka do sycylijskiej świątyni Hery, greckiej bogini niebios i płodności. To wtedy wpadł na pomysł zespołu łączącego jazz z folklorem różnych stron świata, coś w stylu Dona Cherry'ego. Odpowiednich wspołpracowników do realizowania tej idei Zimpel znalazł w saksofoniście i pianiście Pawle Postaremczaku, basiście Ksawerym Wójcińskim oraz najbardziej z nich znanym perkusiście Pawle Szpurze (m.in. LOTTO, Hizbut Jámm). Przez wiele miesięcy muzycy nie tylko razem tworzyli, ale także żyli w czymś na kształt hipisowskiej komuny. Czyta...

[Recenzja] Kamasi Washington - "Fearless Movement" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 29.04-5.05 Jeżeli w XXI wieku w przypadku jakiegokolwiek muzyka jazzowego można mówić o większych sukcesach komercyjnych, to Kamasi Washington wydaje się najlepszym przykładem. Przepustką do kariery był udział - wraz z innymi muzykami kolektywu West Coast Get Down - w nagraniu "To Pimp a Butterfly" Kendricka Lamara. Jeszcze w tym samym 2015 roku saksofonista wydał pod własnym nazwiskiem album "The Epic". I o ile poprzednie jego wydawnictwa nikogo nie obchodziły, tak to doczekało się entuzjastycznych recenzji w najbardziej poczytnych magazynach i portalach muzycznych, co przełożyło się na całkiem niezłą - jak na dzisiejszy jazz - sprzedaż. A mowa o dziele monumentalnym, trzypłytowym w wersji kompaktowej, trwającym blisko trzy godziny. Wydany trzy lata później, w pełnej wersji trwający jeszcze dłużej od poprzednika "Heaven and Earth" spotkał się zresztą z równie dobrym przyjęciem. Tegoroczny "Fearless Movement" jest już płytą wyraźni...

[Recenzja] Alice Coltrane - "The Carnegie Hall Concert" (2024)

Obraz
Aż trudno uwierzyć, że przy tylu jazzowych archiwaliach, ile ukazuje się każdego roku, do tej pory nie było żadnego wydawnictwa Alice Coltrane. To w końcu jedna z niewielu instrumentalistek w tym gatunku, którym w ubiegłym wieku udało się zrobić całkiem imponującą karierę. Na pewno pomogło w tym nazwisko i granie u boku słynnego męża, ale to po jego śmierci nagrała swoje najbardziej znaczące dzieła. Twórczo rozwinęła na nich koncepcje Trane'a, jeszcze silniej zanurzając się w muzyce Dalekiego Wschodu. Fantastycznym uzupełnieniem tych pierwszych prób znalezienia własnego stylu jest właśnie wydany nakładem Impulse! materiał koncertowy. "The Carnegie Hall Concert" to zapis występu z 21 lutego 1971 roku w tytułowej nowojorskiej sali, zorganizowanego na rzecz Integral Yoga Institute hinduskiego guru Swamiego Satchidanandy. Koncert zbiegł się z premierą albumu "Journey in Satchidanda" - pierwszego, na którym Alice, dotychczas znana przede wszystkim jako pianistka, ucz...

[Recenzja] Amirtha Kidambi's Elder Ones - "New Monuments" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 11.03-17.03 Karnatacka wokalistka i fisharmonistka Amirtha Kidambi może być wam znana ze współpracy z Mary Halvorson w ramach projektu Code Girl, albo z występu na "Brass" Moor Mother i Billy'ego Woodsa. Może być też znana z własnego zespołu Elder Ones, zwłaszcza że opisywałem tu już jego poprzednią płytę "From Untruth", wydaną niemal dokładnie pięć lat temu. Od tamtego czasu dość mocno zmienił się skład. U boku Kidambi pozostał jedynie saksofonista Matt Nelson. Na "New Monuments" towarzyszy im nowa sekcja rytmiczna, z kontrabasistką Evą Lawitts i perkusistą Jasonem Nazary, a dodatkowo skład wzmocnił wiolonczelista Lester St. Louis. Istotną rolę w brzmieniu grupy odgrywają też syntezatory i elektroniczne efekty, za które odpowiada cały kwintet. Czytaj też:  [Recenzja] Amirtha Kidambi's Elder Ones - "From Untruth" (2019) Muzyka Elder Ones to współczesny jazz z mocno zaangażowanymi tekstami Kidambi. Pod tytułem płyty kryje si...

[Recenzja] Matana Roberts - "Coin Coin Chapter Five: In the Garden" (2023)

Obraz
To już piąta z zaplanowanych dwunastu części cyklu "Coin Coin". Rozpoczynający tę serię "Gens de Couleur Libres" z 2011 roku uczynił z Matany Roberts jedną z najważniejszych postaci współczesnego jazzu. Nagrany w dużym składzie album sięga po freejazzową wściekłość, ale też uduchowiony nastrój spiritual jazzu i uzupełnia to zaangażowanym śpiewem, melodeklamacjami, a nawet krzykiem liderki. Matana przetarła szlak dla twórców w rodzaju Irreversible Entanglements, choć już na długo przed nią ważne dla afroamerykańskiej społeczności tematy poruszał chociażby Max Roach na przełomowym "We Insist!". Kolejna część cyklu, "Mississippi Moonchile" z 2013 roku, została zarejestrowana w mniejszym składzie i przyniosła nieco bardziej wyciszony materiał. "River Run Thee" (2015) Roberts przygotowała już samodzielnie, a płyta ma dość eksperymentalny charakter za sprawą wykorzystania syntezatorów czy nagrań terenowych. Wydany po nieco dłuższej przerwie ...

[Recenzja] Irreversible Entanglements - "Protect Your Light" (2023)

Obraz
Choć Irreversible Entanglements debiutuje tą płytą w pomarańczowo-białych barwach Impulse Records! - jednej z największych i najbardziej renomowanych wytwórni jazzowych - to założenia projektu się nie zmieniają. "Protect Your Light" pozostaje wyrazem buntu w stopniu nie mniejszym niż w czasach, gdy piątka muzyków zebrała się po raz pierwszy, aby wspólnie wziąć udział w jednym z licznych protestów przeciwko brutalności amerykańskiej policji. Od tamtej pory minęło już osiem lat, a współuczestnictwo w manifestacji przerodziło się we wspólne muzykowanie, którego efektem jest już czwarty album pod tym mało przyjaznym, ale jak się okazuje całkiem trafnym szyldem. Nie tylko skład pozostaje niezmienny, ale też stylistyka - to wciąż granie zakorzenione w jazzowej awangardzie sprzed ponad półwiecza, z naciskiem na twórczość Art Ensemble of Chicago czy Sun Ra, uzupełnione poezją stojącej na czele kwintetu Camae Ayewy, czyli Moor Mother. Czytaj też:  [Recenzja] Irreversible Entanglements...

[Recenzja] John Coltrane with Eric Dolphy - "Evenings at the Village Gate" (2023)

Obraz
Niesamowite, jak wiele jazzowych nagrań przez dekady tkwiło w ukryciu, by zostać przypadkiem odkryte. Taśmy z zapisem występów, jakie kwartet Johna Coltrane'a i wspomagający go Eric Dolphy dali gdzieś w połowie 1961 roku, podczas rezydencji w nowojorskim klubie Village Gate, przez sześćdziesiąt lat znajdowały się w posiadaniu New York Public Library, zapomniane przez wszystkich. Rejestracji nie dokonano bowiem w celu przyszłej publikacji, a przetestowania nowego systemu nagłośnieniowego, jaki właśnie zainstalowano w klubie. Na szczęście taśmy w końcu trafiły tam, gdzie ich miejsce - do siedziby Impulse! Records, wytwórni fonograficznej, z którą Trane związał się w maju 1961 roku. W ostatnich latach Impulse! opublikowała wiele interesujących archiwaliów wybitnego saksofonisty, a  "Evenings at the Village Gate" należy do najciekawszych z nich. Album wydano z wielkim pietyzmem, z piękną okładką nawiązującą do płyt z epoki oraz kilkoma esejami, w tym napisanymi przez ówczesne...

[Recenzja] Peter Brötzmann, Majid Bekkas & Hamid Drake - "Catching Ghosts" (2023)

Obraz
  "Catching Ghosts" to zapis występu, jaki w listopadzie zeszłego roku, podczas berlińskiego Jazzfestu, dało trio złożone z żywej legendy saksofonu Petera Brötzmanna, cenionego perkusisty Hamida Drake'a oraz marokańskiego muzyka Majida Bekkasa. Tytuł, a także zawarta tu muzyka, bezpośrednio nawiązują do "The Catch of a Ghost", projektu Brötzmanna, Drake'a i Maâllema Mokhtara Ganii z 2020 roku. Czterdziestominutowy set przypomina mi także niedawny album "Since Time Is Gravity" Natural Information Society, w którego powstanie zaangażowany był Drake. Oba wydawnictwa startują z podobnego punktu wyjścia, czyli koncepcji połączenia wyswobodzonego jazzu z muzyką północnoafrykańskiego ludu Gnawa. Inny jest natomiast efekt: na "Catching Ghost" mniejszy jest aparat wykonawczy, a album okazuje się bardziej zwarty i homogeniczny, będąc przez całą długość jednocześnie jazzem free i muzyką Gnawa, zamiast przeplatać obie estetyki w różnych proporcjach. ...

[Recenzja] EABS Meets Jaubi - "In Search of a Better Tomorrow" (2023)

Obraz
Ciekawe to spotkanie, ale chyba nie aż tak zaskakujące, biorąc pod uwagę kontrakt z tą samą wytwórnią oraz wcześniejszą, jeszcze nie pełnowymiarową współpracę obu zespołów. Od strony muzycznej też nie brakuje pewnych podobieństw. Polska grupa EABS zasłynęła nowoczesnymi przeróbkami kompozycji jazzmanów Krzysztofa Komedy i Sun Ra, wzbogaconymi o elementy hip-hopu czy house'u; w międzyczasie prezentuje też autorski materiał, dość współczesny jazz, zakorzeniony w polskiej kulturze. Pochodzący z odległego Pakistanu Jaubi zaczynał z kolei od przerabiania hip-hopowego producenta J-Dilli na granie bliskie hindustańskiej muzyki klasycznej, by na albumie "Nafs at Peace" - nagranym z pomocą Latarnika z EABS i współpracującego niegdyś z tamtą grupą brytyjskiego saksofonisty Tenderloniousa - wymieszać tradycyjną muzykę ze swojego regionu z elementami jazzu. Tamtą płytę nagrywano w Lahaurze, natomiast tym razem to muzycy Jaubi przylecieli do Polski, by wspólnie przygotować materiał do...

[Recenzja] Natural Information Society - "Since Time Is Gravity" (2023)

Obraz
Sporo ciekawego dzieje się w ostatnim czasie, jeśli chodzi o nowe wydawnictwa jazzowe. A album "Since Time Is Gravity" - czwarty studyjny i piąty ogólnie w dyskografii chicagowskiego Natural Information Society - jest tego znakomitym potwierdzeniem. Grupa znalazła się w kręgu obserwowanych przeze mnie twórców przy okazji swojego poprzedniego wydawnictwa, koncertówki "descension (Out of Our Constrictions)" sprzed dwóch lat, na której do podstawowego kwartetu dołączył znakomity saksofonista oraz żywa legenda sceny improwizowanej - i niestety także zwolennik teorii spiskowych oraz innych bzdur - Evan Parker. Tym razem basista Joshua Abrams, grająca na fisharmonii Lisa Alvarado, perkusista Mikel Avery i klarnecista basowy Jason Stein zostali wsparci przez aż trzech saksofonistów, w tym bardzo doświadczonego Ariego Browna, a także dwóch kornecistów, harfistkę oraz perkusjonalistę. Tym, co może budzić pewne obawy i chyba faktycznie działa trochę na niekorzyść albumu, jest...

[Recenzja] Wayne Shorter - "Moto Grosso Feio" (1974)

Obraz
Zmarł wczoraj Wayne Shorter, jeden z najwybitniejszych saksofonistów i kompozytorów jazzowych. Rozpoznawalność zyskał w The Jazz Messengers Arta Blakeya, ale prawdziwą sławę przyniosło mu dołączenie do zespołu Milesa Davisa, który szybko okrzyknięto Drugim Wielkim Kwintetem. Shorter znalazł się w tym składzie jako ostatni, ale za to najdłużej pozostał u boku trębacza, biorąc jeszcze udział w nagraniu tak istotnych dla nurtu fusion albumów, jak "In a Silent Way", "Bitches Brew" i "A Tribute to Jack Johnson". Jeszcze w czasach Drugiego Wielkiego Kwintetu zacząl nagrywać autorskie płyty, początkowo zdradzające silny wpływ jego mentora - Johna Coltrane'a, z czasem zmierzając w bardziej awangardowe rejony, by na albumie "Super Nova" rozwijać elektryczne koncepcje Davisa. W tym też kierunku poszedł zespół Weather Report, założony przez saksofonistę wspólnie z Josephem Zawinulem. Pierwsze dzieła tego składu to przykład bardzo ambitnego fusion, jedna...

[Recenzja] The Necks - "Travel" (2023)

Obraz
Na The Necks (niemal) zawsze można liczyć. Od końca lat 80., z godną podziwu regularnością, australijskie trio wydaje kolejne płyty. I chociaż po blisko dwudziestu albumach - "Travel" jest osiemnastym w studyjnej dyskografii - doskonale wiadomo, czego się spodziewać, bo zespół do najbardziej eklektycznych z pewnością nie należy, to jednak ciągle udaje się utrzymać wysoki poziom muzyczny. I tym razem zaskoczeń nie ma wielu, choć jest ich więcej niż się spodziewałem. "Travel" to cztery utwory trwające po około dwadzieścia minut każdy - wcale nie tak długo, jak na ten zespół - sprowadzające się w zasadzie do samej sekcji rytmicznej, nierzadko grającej w dodatku w bardzo minimalistyczny, repetycyjny sposób. A jednak tyle wystarcza, by stworzyć intrygujący, wciągający słuchacza klimat, często ocierający się o uduchowione rejony spiritual jazzu. Podobnie jak na znakomitym "Three" sprzed trzech lat, w pierwszym utworze muzycy nie bawią się w żadne wstępy i stopni...

[Recenzja] Chico Freeman - "Kings of Mali" (1978)

Obraz
Chico Freeman, saksofonista z Chicago, w pierwszych latach swojej profesjonalnej działalności zdecydowanie nie próżnował. Tylko w okresie od 1977 do 1984 roku wydał ponad tuzin albumów. Z czasem jednak coraz rzadziej publikował nową muzykę, co z pewnością zaważyło na jego stosunkowo niewielkiej rozpoznawalności, nawet wśród miłośników jazzu. Niektóre z jego płyt do dziś nie doczekały się ani wydania na kompakcie, ani obecności w serwisach streamingowych. Los ten podzielił nawet jeden z jego najlepszych albumów, "Kings of Mali", opublikowany przez India Navigation w 1978 roku w Stanach i dwa lata później w Japonii. Do dziś są to jedyne autoryzowane edycje tego materiału. Liderowi, grającemu tu na tenorze, sopranie, różnych fletach oraz afrykańskim balafonie, towarzyszą tak zacni muzycy, jak Anthony Davis, Cecil McBee czy Jay Hoggard i Don Moye, odpowiadający za mniej i bardziej egzotyczne instrumenty perkusyjne. A te odgrywają tu niemałą rolę. Album, zainspirowany średniowiecz...