Skala ocen

Jak oceniać muzykę?


Niektórzy sadzą, że recenzje powinny być obiektywne. Otóż nie. Recenzja jest publicystycznym, a nie informacyjnym, gatunkiem dziennikarskim. Oznacza to, że musi zawierać opinię piszącego. Ponadto, pełen obiektywizm w ocenie nigdy nie jest możliwy. Jedynie całkowita rezygnacja z oceny, suche przedstawienie faktów, może być obiektywne. Ale tak napisany tekst nie byłby recenzją. Skoro zatem pełen obiektywizm w recenzjach nie jest możliwy, to czy w ogóle mają one jakikolwiek sens? Jeśli ocena zależy od subiektywnego odbioru, to czy taka recenzja będzie miała wartość dla kogokolwiek innego, niż jej autor? Niestety nie zawsze, bo nie wszyscy wiedzą, jak pisać recenzje muzyczne. Celem takiego tekstu powinno być przede wszystkim zwrócenie uwagi czytelnika na dane dzieło, omówienie jego obiektywnych cech i walorów. Dobrze napisana recenzja może pozwolić w odkryciu szczegółów, które inny słuchacz mógł zignorować, a które mogą zmienić odbiór już wcześniej znanego albumu czy utworu. Pamiętać jednak trzeba, że ocena to tylko opinia recenzenta, z którą nie trzeba się zgadzać i nie powinno się krytykować. Czym innym są natomiast błędy merytoryczne popełnione w tekście - na nie warto zwrócić uwagę recenzentowi, bo być może to on zignorował pewne aspekty dzieła, o których powinien wspomnieć lub dokonał niewłaściwej interpretacji faktów.

Sposób oceniania


Moje oceny służą przede wszystkim do oznaczenia tego, jak bardzo dane dzieło mi się podoba. Oczywiście, wpływ na mój subiektywny odbiór mają obiektywne walory dzieła. Większe wrażenie robi na mnie muzyka nowatorska niż wtórna, kreatywna niż konwencjonalna, dobrze zagrana niż prostacka. Nie toleruję kiczu (przez który rozumiem np. połączenie prostoty z patosem), natomiast cenię zarówno bezpretensjonalność (prosta muzyka nie jest zła, jeśli nie udaje przy tym czegoś ambitniejszego niż faktycznie jest), jak i wyszukane aranżacje, jeśli są odpowiednio dobrane do poziomu kompozycji i wykonania. W swoich recenzjach staram się wspominać o wszystkich obiektywnych cechach danego dzieła, tych pozytywnych, ale też negatywnych. Jednak wysokość oceny zależy przede wszystkim od mojej subiektywnej przyjemności ze słuchania. Czasem jednak podczas odsłuchu doświadczam pewnego dysonansu - z jednej strony mój subiektywny odbiór jest neutralny, czasem nawet pojawia się pewne znużenie lub zniecierpliwienie, a z drugiej odnotowuję obiektywne walory, jak potencjał rozrywkowy czy wartości artystyczne. W takim przypadku staram się wystawić pozytywną ocenę, choć nie wyższą od 7/10.

Nie przywiązuję się do swoich ocen, bo one po kolejnych przesłuchaniach mogą się zmienić. Wiele z tych wystawionych, zarówno tutaj w recenzjach, jak i w serwisie Rate Your Music, może nie być aktualna, ponieważ wielu z tych płyt nie słyszałem od dawna. Od samych ocen ważniejszy jest opis w recenzji.

Skala ocen


Wszystkie recenzowane albumy są oceniane w dziesięciostopniowej skali:

Oceny entuzjastyczne (8-10) dostają wydawnictwa, które chciałbym polecić każdemu, bez względu na jego muzyczny gust. Zwykle są to albumy ważne z jakiegoś obiektywnego powodu (np. nowatorskie, wpływowe, itd.), pokazujące duży kunszt kompozytorski, aranżacyjny i/lub wykonawczy występujących artystów. Subiektywnie nie słyszę na nich istotnych wad, natomiast te, o których wspominam w recenzjach, nie odbierają mi przyjemności ze słuchania. Często i chętnie wracam do takich albumów (jeśli nie znam ich jeszcze na pamięć) i posiadam je lub chcę posiadać w swojej kolekcji płyt. Różnice pomiędzy tymi trzema ocenami sprowadzają się zwykle do moich subiektywnych wrażeń. Zdarza się jednak, że podwyższam notę ze względu na bardzo duże walory artystyczne.

Oceny pozytywne (6-7) są przeznaczone dla albumów, które poleciłbym każdemu wielbicielowi danego wykonawcy / stylu. Nie są to płyty, do których sam miałbym ochotę wracać (choć niektóre posiadam w kolekcji), jednak słuchanie ich dostarcza mi pewnej przyjemności. Zwykle posiadają niezaprzeczalne walory artystyczne lub przynajmniej rozrywkowe. Nierzadko są to po prostu albumy nierówne, na których obok faktycznie wybitnych fragmentów zdarzają się tzw. wypełniacze lub zwyczajne wpadki. Podobnie, jak w przypadku różnic między innymi ocenami, wystawienie noty 6 lub 7 zależy od różnych czynników. Przeważnie niżej oceniam albumy, których momenty uważam za świetne, ale źle słucha mi się ich w całości, niż takie, na których nie znajduję niczego wyjątkowego, ale słucha się ich dobrze. Nie jest to jednak żadną regułą ani wyznacznikiem oceny.

Oceny ambiwalentne (4-5) daję albumom, które moim zdaniem mogą spodobać się wielbicielom danego wykonawcy / stylu, ale sam nie znajduję powodów, by do nich wracać (ewentualnie do ich fragmentów). Jeśli nie wywołują u mnie żadnych, ani pozytywnych, ani negatywnych odczuć, lub takie odczucia występują w równych proporcjach, skłaniam się ku ocenie 5/10. W przypadku większej ilości negatywnych odczuć ocena spada do 4/10. Takie płyty mogą posiadać pewne obiektywne walory użytkowe, rzadziej artystyczne, ale nie czynią ich one lepszymi.

Oceny negatywne (1-3) są zarezerwowane dla albumów, których nie poleciłbym absolutnie nikomu (pomimo tego, że zwykle mają swoich zwolenników) i sam nie chciałbym już nigdy więcej ich usłyszeć. Nie mają właściwie żadnych walorów artystycznych, a mój subiektywny odbiór jest wyłącznie negatywny (np. z powodu słabego wykonania, przesadnej wtórności, nieznośnego kiczu, itd.). Mogą jednak posiadać pewne obiektywne zalety użytkowe. Ocenę 3/10 zwykle daję albumom, które po prostu mnie nużą i/lub uważam za nic nie wnoszące do muzyki. Niższa ocena oznacza płyty wywołujące bardziej nieprzyjemne odczucia, a najniższa - takie, które uważam za kompletnie niesłuchalne.

Jeżeli w danej recenzji ocena nie została wystarczająco uargumentowana, to znaczy, że wpłynęły na nią głównie subiektywne, nie do końca dające się sprecyzować wrażenia. Wówczas wyjaśnienia należy szukać w powyższym opisie poszczególnych ocen. 

Co wpływa na ocenę dzieła muzycznego?


Oprawa graficzna albumów i teksty utworów nie mają wpływu na oceny, nawet jeśli wspominam o tych kwestiach w treści recenzji, ponieważ nie są to elementy muzyczne. Słowa można zamienić na inne, które da się tak samo zaśpiewać i w ogóle nie wpłynie to na warstwę muzyczną utworu - jego melodię, harmonię, rytm, brzmienie, strukturę, itd. Tym bardziej okładka nie jest elementem dzieła muzycznego, choć może je udanie dopełniać. Natomiast na ocenę może mieć wpływ brzmienie, jeśli jest tak złe, że odbiera przyjemność ze słuchania. W drugą stronę to już nie dzieła, ponieważ nawet najlepsze brzmienie nie podniesie wartości kompozycji, aranżacji czy wykonania - co najwyżej pozwoli je bardziej docenić, jeśli same w sobie faktycznie na to zasługują.


Ostatnia aktualizacja: 28 stycznia 2021 r.