Skala ocen
W recenzjach staram się przedstawić nie tylko własne opinie, ale także merytorycznie omówić wady i zalety danego albumu, natomiast oceny tych płyt pokazują mój subiektywny stosunek do danego dzieła muzycznego.
Wszystkie recenzowane na tej stronie albumy są oceniane w skali od 1 do 10. Jest to wskaźnik przede wszystkim tego, jak bardzo dany album mnie osobiście przekonuje, na co jednak wpływ mają zarówno subiektywne, jak i bardziej zobiektyzowane czynniki. Chciałbym, aby te oceny były przydatne także dla innych - dla osób zastanawiających się, czy warto po dany album sięgnąć. W tym celu najlepiej podzielić je na cztery główne grupy:
Oceny entuzjastyczne (8-10):
- Płyty o znacznych walorach artystycznych i/lub historycznych, albo po prostu doskonale realizujące założenia danego stylu.
- Rekomenduję je każdemu, kto chce mieć pojęcie o muzyce lub danym stylu.
- Subiektywnie nie znajduję na nich istotnych wad.
- Z przyjemnością do nich wracam / mógłbym wrócić.
Oceny pozytywne (6-7):
- Płyty, które mogą posiadać walory artystyczne i/lub historyczne, ale najczęściej mają także mniej lub bardziej istotne wady, o jakich wspominam w recenzjach.
- Rekomenduję je wielbicielom danego wykonawcy lub stylu.
- Przesłuchania były dla mnie raczej przyjemnym doświadczeniem, ale co najwyżej pojedyncze fragmenty zrobiły na mnie szczególne wrażenie.
- Zdarza mi się wracać raczej tylko do pojedynczych utworów, choć do całości mogę jeszcze wrócić w celu zrewidowania opinii.
Oceny ambiwalentne (4-5):
- Płyty najczęściej bez artystycznej wartości, historycznie nieistotne, które jednak wciąż mogą posiadać walory użytkowe. Rzadziej: albumy ważne historycznie, ale bardzo słabe muzycznie.
- Nie zachęcam do słuchania, choć z pewnym prawdopodobieństwem mogą spodobać się wielbicielom danego wykonawcy lub stylu.
- Nie znajduję na nich ani niczego ciekawego, ani nic szczególnie nieudanego, lub pozytywne i negatywne wrażenia występują w porównywalnych ilościach.
- Mogę do nich wrócić w celu zrewidowania opinii.
Oceny negatywne (1-3):
- Płyty, na których nie znajduję żadnych obiektywnych walorów, przy jednoczesnej możliwości wskazania wielu problemów. Pozbawione artystycznych wartości, a ich ewentualny wpływ na muzykę można uznać za negatywny.
- Odradzam słuchanie, choć wciąż mogą spodobać się wielbicielom danego wykonawcy lub stylu.
- W moim subiektywnym odbiorze występują jedynie negatywne odczucia lub znacząco one przeważają.
- Jestem na tyle pewien tej opinii, że nie zamierzam do nich już wracać (bez wyraźnego powodu).
FAQ, czyli najczęstsze pytania na temat oceniania płyt
W jaki sposób oceniam płyty?
Najpierw staram się dokonać zobiektyzowanej oceny dzieła, czyli biorąc pod uwagę takie czynniki, jak np. oryginalność, innowacyjność, wpływ na innych twórców, poziom wykonania, kompozycji, aranżacji itd. Na tym etapie przypisuję dany album do jednej z czterech powyższych grup ocen. Następnie dokonuję już czysto subiektywnej oceny, biorąc pod uwagę już tylko to, jak bardzo dany album mi się podoba, albo jak duże zrobił na mnie wrażenie.
Co wpływa na ocenę dzieła muzycznego?
Oprawa graficzna albumów i teksty utworów nie mają wpływu na moje oceny, nawet jeśli wspominam o nich w treści recenzji, ponieważ nie są to elementy muzyczne. Słowa można zamienić na inne, które da się tak samo zaśpiewać i w ogóle nie wpłynie to na warstwę muzyczną utworu - jego melodię, harmonię, rytm, brzmienie, strukturę, itd. Tym bardziej okładka nie jest elementem dzieła muzycznego, choć może je udanie dopełniać. Na ocenę może natomiast mieć wpływ brzmienie, jeśli jest tak złe, że odbiera przyjemność ze słuchania. W drugą stronę to już nie dzieła, ponieważ nawet najlepsza produkcja nie podniesie wartości kompozycji, aranżacji czy wykonania - co najwyżej pozwoli je bardziej docenić, jeśli same w sobie faktycznie na to zasługują. W przypadku kompilacji ocena w mniejszym stopniu zależy od jakości poszczególnych utworów, a bardziej od tego, czy taki zbiór wnosi coś do dyskografii i czy nie zawiera rażących braków.
Czy oceny płyt mogą być obiektywne?
Nie. Ocenianie dzieł muzycznych zawsze jest subiektywne. Na indywidualną ocenę danego recenzenta mogą wpływać różne obiektywne czynniki, jednak będą one miały różne przełożenie na ocenę w zależności od indywidualnych preferencji, wiedzy czy osłuchania osoby piszącej recenzję. Takimi obiektywnymi walorami muzyki może być jej nowatorstwo lub unikalność - przez to pierwsze rozumiem stosowanie niespotykanych wcześniej w danym gatunku rozwiązań, a w drugim przypadku także łączenie używanych wcześniej patentów w nieznanej dotąd konfiguracji. Inny przykład obiektywnych wartości to ponadprzeciętne wykonanie, wymagające dużych umiejętności technicznych i/lub wiedzy teoretycznej, aczkolwiek sam bardziej zwracam uwagę na adekwatny dobór środków do charakteru danej kompozycji. Umiejętności techniczne można zastąpić wyobraźnią - sensownym łamaniem istniejącej konwencji. Zarzut o korzystanie z ogranych klisz i schematów również wydaje się obiektywny, ale taki utwór wciąż może posiadać inne cechy wpływające na jego wartość. Istnieją też walory użytkowe, których wyznacznikiem może być popularność.
Czy można oceniać muzykę nie będąc muzykiem?
Tak. Bycie muzykiem nie czyni nikogo automatycznie ekspertem. Osoby niegrające na instrumentach mogą być lepiej osłuchane w płytach z różnych gatunków, a także lepiej zaznajomione z wiedzą z zakresu historii i teorii muzyki, po prostu lepiej orientować się, co z czego wynika. Wbrew częstej opinii, nie muszę sam nagrać czegoś lepszego, żeby móc negatywnie wypowiadać się na temat cudzej twórczości - wystarczy, że umiem sformułować merytoryczne zarzuty oraz wskazać przykłady dzieł, na których lepiej zrealizowano podobny zamysł. Dana muzyka może też zwyczajnie nie trafiać w mój gust i mam prawo podzielić się taką opinią. Także w przypadku takich płyt staram się wspomnieć w recenzji o obiektywnych zaletach i nie daję negatywnej oceny, jeśli nie mam mocnych, merytorycznych przesłanek.
Czy krytykowanie muzyki to hejt?
Nie. Błędem jest utożsamianie każdej negatywnej opinii, a czasem nawet rzeczowej krytyki, z hejtem. Napisanie w recenzji, że dany album się nie podoba albo merytoryczne uzasadnienie, dlaczego uważa się go za słaby, jest tak samo uprawnione, jak wychwalanie jakiegoś dzieła. Nie należy tego mylić z hejtem, czyli np. używaniem pejoratywnych i obraźliwych przymiotników, podpartych jedynie własnym gustem i uprzedzeniami. Tego w recenzjach publikowanych na tej stronie nie znajdziesz. Komentarze w tym stylu również nie zostaną upublicznione.
Ostatnia aktualizacja: 1 listopada 2025 r.