Posty

[Recenzja] Masada String Trio - "Azazel" (2005) / "Haborym" (2010)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 2/30 W liczącej trzydzieści dwa albumy serii "Book of Angels" - zbierającej kompozycje Johna Zorna z tzw. drugiej księgi Masady - tylko dwa składy wzięły udział w tym przedsięwzięciu więcej niż raz. Pierwszym z nich było Masada String Trio, które wystąpiło już na drugim w tym cyklu "Azazel", a pięć lat później nagrało szesnasty z kolei "Haborym". Grający na skrzypcach Mark Feldman, wiolonczelista Erik Friedlander oraz basista Greg Cohen zadebiutowali pod tym szyldem na wydanym pod nazwiskiem Zorna albumie "The Circle Maker", ale pierwszych wspólnych nagrań dokonali już na potrzeby opublikowanego wcześniej "Bar Kokhba". Sporadycznie występowali też na żywo, m.in. podczas cyklu urodzinowych koncertów Zorna, co zostało utrwalone na płycie "50th Birthday Celebration Vol. 1". Chociaż wszystkie pozycje z anielskiej serii opierają się na kompozycjach Johna Zorna, to jego udział w nagraniach najczęście...

[Recenzja] Burning Spear - "Marcus Garvey" (1975)

Obraz
  Cykl wakacyjny S02E06 Jednym z mniej lubianych przeze mnie rodzajów muzyki jest reggae. Zdarzają się jednak wyjątki, najczęściej w postaci fuzji z innymi gatunkami lub głębszego eksplorowania jamajskiej tradycji. Album "Marcus Garvey" to ten drugi przykład. To trzecie wydawnictwo Burning Spear, początkowo działającego jako trio wokalne Winstona Rodneya, Ruperta Willingtona i Delroya Hinesa, wspierane przez sesyjnych instrumentalistów. Z czasem nazwa zespołu stała się jednak artystycznym pseudonimem Rodneya, działającego już bez pozostałej dwójki. Na recenzowanym wydawnictwie obaj jeszcze wystąpili, ale ich rola uległa marginalizacji - odpowiadają za dodatkowe harmonie, podczas gdy główny głos należy do Winstona. Jeszcze bardziej nieproporcjonalny jest ich wkład kompozytorski. Rodney jest autorem lub współautorem całego repertuaru, ale tylko "Tradition" napisał wspólnie z pozostałą dwójką. Za instrumentalną warstwę albumu odpowiadają natomiast muzycy The Black Disc...

[Recenzja] Kayo Dot - "Choirs of the Eye" (2003)

Obraz
Cykl "Ciężkie poniedziałki" S04E08 Kayo Dot powstał na gruzach prog-metalowej grupy maudlin of the Well, z inicjatywy jej śpiewającego gitarzysty Toby'ego Drivera. To właśnie on pozostaje jedynym niezmiennym muzykiem zespołu, jego liderem i głównym twórcą repertuaru; co nie przeszkadza mu równolegle działać jako basista Extra Life. Początkowo towarzyszyło mu kilku instrumentalistów z poprzedniej kapeli: gitarzysta Greg Massi (z przerwami wciąż obecny w składzie), perkusista Sam Gutterman oraz grający na klawiszach i dęciakach Terran Olson. Drugi klawiszowiec oraz wokalista motW, Jason Byron, został stałym współpracownikiem odpowiedzialnym za teksty utworów. W pierwotnym składzie znaleźli się natomiast nowi muzycy: basista Nicholas Kyte i grająca na instrumentach smyczkowych Mia Matsumiya. W nagraniu debiutanckiego albumu "Choirs of the Eye" udział wzięło też kilku gości, przede wszystkim odpowiedzialnych za dodatkowe dęciaki. Płyta ukazała się w wytwórni Jona Zo...

[Recenzja] Jamie Saft Trio - "Astaroth" (2005)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 1/30 Przez całą dekadę, począwszy od 1994 roku, John Zorn skupiał się przede wszystkim na repertuarze z Masada Songbook. To zbiór dwustu pięciu napisanych przez niego kompozycji, inspirowanych żydowską tradycją muzyczną. Początkowo wykonywał je wraz z utworzonym specjalnie w tym celu post-bopowym kwartetem Masada, z którym nagrał w sumie dziesięć studyjnych wydawnictw oraz intensywnie koncertował. W międzyczasie materiał doczekał się też aranżacji w innych stylach, często w wykonaniu jednorazowych składów. Było też kilka bardziej stałych grup, jak zbliżające się do muzyki współczesnej Masada String Trio, wykonujący kameralny jazz z nietypowym instrumentarium Bar Kokhba Sextet i fusionowo-freejazzowy Electric Masada. Tylko w tym ostatnim Zorn udzielał się osobiście. Kiedy już materiał z księgi Masady został ograny na różne możliwe sposoby, Zorn skomponował kolejne… trzysta szesnaście utworów! Weszły one w skład drugiej księgi, znanej też jako "Book o...

[Recenzja] Lô Borges - "A Via-Láctea" (1979)

Obraz
Cykl wakacyjny S02E05 Salomão "Lô" Borges miał zaledwie dziewiętnaście lat, gdy zadebiutował na kultowym albumie "Clube da esquina". Choć był to efekt kolektywnej współpracy grupy brazylijskich muzyków z Minas Gerais, to właśnie jego nazwisko zostało wyróżnione na okładce obok bardziej doświadczonego Miltona Nascimento. Zupełnie zresztą zasłużenie, bo bez jego znakomitego wyczucia melodii i harmonii nie byłby to aż tak wybitny album. To właśnie on skomponował te najbardziej wyraziste utwory. Potencjał młodego twórcy dostrzegli ludzie z wytwórni, którzy wręcz zmusili go do tego, by natychmiast przygotował swój własny album. Eponimiczny "Ló Borges", mimo muzycznej jakości, nie powtórzył sukcesu "Cluba da esquina", a jego autor niemalże wycofał się z profesjonalnego grania. Przez kolejne siedem lat ograniczał się do drobnych występów na płytach innych przedstawicieli tej sceny, jak Nelson Angelo, Beto Guedes czy sam Nascimento. Chociaż Salomão miał ...

[Recenzja] Terje Rypdal - "Odyssey" (1975)

Obraz
Zobaczyłem "Odyseję" Christophera Nolana w kinie i cóż, faktycznie mocno rozmija się wiedzą historyczną. Nie ma przecież żadnych naukowych dowodów na istnienie cyklopów, syren czy innych stworów. A na serio to całkiem solidne kino rozrywkowe, profesjonalnej zrealizowane i dobrze zagrane przez trafnie dobranych aktorów. Może zbyt to wszystko przepełniono patosem, ale z drugiej strony przez trzy godziny seansu nawet przez chwilę nie czułem znużenia. Przy okazji tej głośnej premiery filmowej postanowiłem przypomnieć inne dzieło zainspirowane, przynajmniej w tytule, eposem przypisywanym Homerowi - album "Odyssey" jednego z najważniejszych gitarzystów jazz fusion. Na swoim czwartym autorskim albumie dla ECM (piątym w ogóle) Terje Rypdal postanowił spróbować czegoś nowego. W tym celu otoczył się głównie nowymi współpracownikami, jak puzonista Torbjørn Sunde, grający na elektrycznych organach Brynjulf Blix i perkusista Svein Christiansen, robiąc wyjątek jedynie dla basisty...

[Recenzja] Fela Anikulapo Kuti and Afrika 70 - "Zombie" (1977)

Obraz
Cykl wakacyjny S02E04 Utwory czy całe albumy inspirowane tragicznymi wydarzeniami nie są niczym rzadkim. Natomiast "Zombie" Feli Kutiego jest być może jedyną płytą, której wydanie samo stało się przyczyną tragedii. Artysta otwarcie potępił tu nigeryjską armię, ślepo posłuszną skorumpowanej władzy. W tytułowym nagraniu porównał zachowujących się jak automaty żołnierzy do zombie, a w drugim utworze kontynuuje ten wątek i określa ich jako "Mr Follow Follow". To właśnie ta krytyka miała doprowadzić do zdarzenia z 18 lutego 1977 roku, gdy wojsko wtargnęło do komuny Kalakuta Republic - miejsca prób oraz nagrań Afrika 70, a także schronienia muzyków i ich rodzin. Znajdujący się na miejscu zostali dotkliwie pobici, wyposażenie zniszczono, a następnie podpalono zabudowania. W wyniku odniesionych obrażeń śmierć poniosła matka Feli, Funmilayo Ransome-Kuti, działaczka na rzecz praw kobiet i niepodległości państwa. Wojskowe władze zaprzeczały swojej odpowiedzialności za całe zda...

[Recenzja] Nelson Ângelo e Joyce - "Nelson Ângelo e Joyce" (1972)

Obraz
Cykl wakacyjny S02E03 Sukces albumu Miltona Nascimento i Lô Borgesa, "Clube da esquina", otworzył drogę do kariery wielu grającym na nim muzykom. Jeszcze w tym samym 1972 roku pod własnym nazwiskiem zadebiutował gitarzysta Nelson Ângelo. Przy czym płytę "Nelson Ângelo e Joyce", jak wskazuje eponimiczny tytuł, sygnuje wspólnie z ówczesną żoną, Joyce Silveirą Palhano de Jesus (obecnie Joyce Moreno) - aktywną od końca lat 60. piosenkarką, później gwiazdą musica popular brasileira. W nagraniu longplaya małżeństwo wsparło wielu muzyków z kręgu Clube da esquina, jak Toninho Horta, Wagner Tiso, Beto Guedes, Robertinho Silva, basista Novelli czy wspomniany Lô Borges. Mimo udziału tych muzyków, dobrej koniunktury na muzykę brazylijską oraz wydania albumu przez jeden z pododdziałów EMI, w momencie ukazania się został praktycznie zignorowany. Dopiero z czasem doczekał się większego uznania. Płyta powstawała w czasie prezydentury Emilio Garrastazu Mediciego, którego rządy uznaw...

[Recenzja] Harlem River Drive - "Harlem River Drive" (1971)

Obraz
Cykl wakacyjny S02E02 Biegnąca wzdłuż wschodniego brzegu Manhattanu arteria Harlem River Drive umożliwia komunikację między centrum a bogatymi przedmieściami Nowego Jorku z pominięciem biedniejszych, zamieszkiwanych przez mniejszości ulic Harlemu i południowego Bronxu. Tym samym wpisuje się w typowy dla połowy ubiegłego wieku model urbanistyki, który przyczyniał się do utrwalania segregacji przestrzennej. Ten symbol izolacji oraz społecznych podziałów idealnie nadawał się na nazwę zespołu, którego mocno zaangażowane teksty poruszały temat nierówności, ubóstwa, rasizmu czy zaniedbywania latynoskich i afroamerykańskich społeczności. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był pianista Eddie Palmieri, Portorykańczyk z Bronxu, a zarazem czołowy przedstawiciel muzyki afrokubańskiej oraz salsy. Celem było natomiast zrobienie czegoś całkiem przeciwnego niż trasa Harlem River Drive - połączenie różnych środowisk, kultur oraz muzycznych gatunków. Harlem River Drive nigdy nie funkcjonował jako pełnopra...

[Recenzja] The Rolling Stones - "Foreign Tongues" (2026)

Obraz
Pomimo blisko sześćdziesięciu pięciu lat działalności i wydania właśnie dwudziestego piątego albumu, The Rolling Stones trzymają się zdecydowanie najlepiej spośród wszystkich rockowych dinozaurów. Opublikowany trzy lata temu album "Hackney Diamonds" bazuje wprawdzie na ogranych kliszach, a poziom utworów bywa różny, jednak energii mogłoby pozazdrościć wielu wykonawców o nawet krótszym stażu. Najnowszy "Foreign Tongues" podtrzymuje to wrażenie, zresztą część materiału powstała jeszcze podczas prac nad poprzednikiem. W porównaniu z nowymi wydawnictwami takich dinozaurów, jak Deep Purple, Yes czy - występujący tu gościnnie - Paul McCartney, krążek Stonesów brzmi bardzo naturalnie i niewymuszenie, nie zdradzając żadnych symptomów zdziadzienia. The Rolling Stones to dziś trio Micka Jaggera, Keitha Richardsa i Ronniego Wooda. W jednym utworze wykorzystano partie zmarłego w 2021 roku Charliego Wattsa. Wśród gości, poza wspomnianym McCartneyem, znalazł się jeszcze jeden wet...