Posty

[Recenzja] Pink Floyd - "Live From the Los Angeles Sports Arena, April 26th, 1975" (2026)

Obraz
Od półtorej dekady archiwa Pink Floyd otwierają się coraz szerzej. To dobrze, bo wcześniej nie ukazywało się niemal nic, poza kolejnymi składakami i reedycjami. Nie zawsze jednak do dystrybucji trafia to, co najbardziej powinno. Wciąż wielkim nieobecnym dyskografii zespołu jest kompletne wydanie świetnego i dobrze brzmiącego zapisu występu z listopada 1974 roku na londyńskim Wembley Empire Pool. Zamiast tego szerszej dostępności właśnie doczekała się późniejsza o pięć miesięcy rejestracja koncertu z Los Angeles - bardzo podobna pod względem repertuaru, natomiast słabsza brzmieniowo, i to pomimo odrestaurowania taśm przez Stevena Wilsona. Zamiast podejmowania tych wysiłków nad poprawą brzmienia, z góry skazanych na porażkę, wystarczyłoby po prostu zebrać nagrania z Wembley - już opublikowane oficjalnie, ale rozproszone po kilku wydawnictwach. Trzy lata temu samodzielnego wydania doczekała się jedynie środkowa część tamtego występu. I jest to dziś jedyny łatwo dostępny fragment - w różny...

[Recenzja] Jack DeJohnette - "New Directions" (1978)

Obraz
Prowadzona przez Jacka DeJonette'a grupa Directions zmieniała skład z każdą płytą. Przez dłuższy czas jej trzon wraz z liderem tworzyli John Abercrombie oraz saksofonista Alex Foster. Na albumie "Cosmic Chicken" towarzyszył im basista Peter Warren, zastąpiony przez Mike'a Richmonda na "Untitled" i "New Rags". Tylko na tym środkowym dołączył do nich klawiszowiec Warren Bernhardt. Jednak dopiero zastąpienie Fostera trębaczem Art Ensemble of Chicago, Lesterem Bowie, a także zmianę basisty na Eddiego Gómeza, uznano za wystarczająco istotne, by zmienić szyld na New Directions. Odświeżony kwartet wydał eponimiczny album studyjny oraz koncertowy "In Europe". Oba ukazały się nakładem ECM, podobnie jak dwa ostatnie pod pierwotną nazwą. Utworzenie nowego kwartetu było dobrze przemyślane. DeJohnette zastanawiał się nad różnymi kierunkami, jakimi podążała i może podążać jego kariera. Postanowił zebrać najlepszych muzyków, z jakimi będzie mógł podsumo...

[Recenzja] My New Band Believe - "My New Band Believe" (2026)

Obraz
My New Band Believe to nowy projekt Camerona Pictona, basisty i okazjonalnie wokalisty black midi. Po dwóch latach od rozwiązania tamtej grupy, muzyk debiutuje pod nowym szyldem. Poprzeczka była ustawiona wysoko: nie tylko ze względu na rewelacyjne albumy tria, "Cavalcade" i "Hellfire", ale też konkurencyjny "The New Sound" kolegi z macierzystego zespołu, śpiewającego gitarzysty Geordiego Greepa. Ten ostatni materiał mocno sugerował, że to właśnie Greep był główną siłą kreatywną black midi. Czy w takim razie również Picton ma coś wartościowego do zaproponowania? Szczerze mówiąc, bez większego entuzjazmu śledziłem ten projekt od ponad roku. Od momentu, gdy ukazał się debiutancki singiel My New Band Believe, "Lecture 25". Nagrany przez Pictona w roli śpiewającego gitarzysty - z pomocą basisty Johna Finerty'ego (Shame), perkusisty Davida Ike-Elechiego (Knats) oraz klawiszowca Setha Evansa (HMLTD, współpraca z black midi) - kawałek brzmi jak odrz...

[Recenzja] Swans - "Leaving Meaning." (2019)

Obraz
Domknięcie monumentalnej trylogii Swans - złożonej z albumów "The Seer", "To Be Kind" i "The Glowing Man" - miało definitywnie zakończyć pewien etap w twórczości zespołu. Co wyszło z zapowiadanych przez Michaela Girę zmian personalnych oraz stylistycznych? Trochę faktycznie się pozmieniało. Oficjalnie w składzie odpowiedzialnym za kolejne wydawnictwo zespołu, "Leaving Meaning.", znalazło się tylko dwóch muzyków z poprzedniego wcielenia Swans: Gira i Kristof Hahn, wsparci przez nowego basistę Yoyo Röhma oraz powracającego po przerwie bębniarza Larry'ego Mullinsa. Tyle jednak w teorii, bo w praktyce Thor Harris, Christopher Pravdica, Phil Puleo i Norman Westberg również wzięli udział w nagraniach, tyle że wymienieni wśród gości. Gościnnych występów jest tu zresztą, zgodnie z tradycją, naprawdę sporo. Zespół wspomagają tu też chociażby siostry Maria i Anna von Hausswolff, elektroniczny twórca Ben Frost, część składu folkowego A Hawk and a Hacksa...

[Recenzja] Angine de Poitrine - "Vol. II" (2026)

Obraz
O modnej dziś muzyce w zasadzie w ogóle nie piszę. Angine de Poitrine to jednak rzadki przypadek, gdy do świadomości szerszego grona odbiorców przedostał się przedstawiciel niszowej stylistyki - grupa grająca mikrotonowego math rocka. Kanadyjski duet stał się viralem w social mediach, gdy użytkownicy zaczęli masowo udostępniać fragmenty jego niedawnej sesji dla KEXP. Na społecznościówkach się jednak nie skończyło - muzycy szybko zyskali uznanie krytyków i zainteresowanie promotorów koncertowych. A wszystko to tuż przed premierą ich drugiego albumu, która miała miejsce w ostatni piątek. Za hajp na Angine de Poitrine (z francuskiego: dławica piersiowa) niewątpliwie odpowiadają głównie kwestie pozamuzyczne. Na czele z absurdalnymi, campowymi przebraniami, z ogromnymi maskami z papieru máché, skrywającymi tożsamość muzyków. A dochodzą do tego jeszcze opowieści o przybyciu z innej planety czy posługiwanie się wymyślonym językiem. Czyli trochę taka mieszanka Daft Punk z francuską grupą Magma...

[Recenzja] Irreversible Entanglements - "Future Present Past" (2026)

Obraz
Zaangażowany społecznie kwintet Irreversible Entanglements istnieje już od dekady. Swój pierwszy wspólny koncert muzycy dali podczas wydarzenia Musicians Against Police Brutality, zorganizowanego w ramach protestu po jednym z zabójstw dokonanych przez amerykańską policję. Premiera najnowszego, piątego albumu grupy - drugiego dla legendarnej jazzowej wytwórni Impulse! - zbiegła się natomiast z wielkimi protestami przeciwko Trumpowi i jego chaotycznej, opresyjnej polityce; vide brutalność ICE czy agresja na Iran. Twórczość Irreversible Entanglements, której istotną cechą od zawsze był sprzeciw wobec tyranii, to idealna muzyka na dzisiejsze czasy. Nagrany w kultowym Van Gelder Studio album "Future Present Past", pomimo buntowniczego nastroju w warstwie lirycznej nie przynosi radykalnej rewolucji muzycznej. Zaangażowanej poezji Camae "Moor Mother" Ayewy wciąż towarzyszy oscylujący wokół jazzu free akompaniament saksofonisty Keira Neuringera, trębacza Aquilesa Navarro, b...

[Zapowiedź] Premiery płytowe kwietnia 2026

Obraz
W tym roku wypada setna rocznica urodzin dwóch wybitnych jazzmanów - Milesa Davisa i Johna Coltrane'a. W związku z tym można spodziewać się wysypu wszelkiego rodzaju kompilacji, reedycji, a nawet premierowych archiwaliów. Na ten moment najbardziej ekscytująco zapowiada się "The Tiberi Tapes" - niepublikowane wcześniej koncertowe nagrania Trane'a z pierwszej połowy lat 60. Całość ukaże się we wrześniu, ale już w kwietniu - w ramach Record Store Day - pojawi się przedsmak tego wydawnictwa. A co poza tym w tym miesiącu? Choćby debiutancki album My New Band Believe, nowego zespołu Camerona Pictona z black midi, albo zaskakująca współpraca Chucka D (Public Enemy) i Johna Densmore'a (The Doors) pod szyldem doPE. (Nie)pełna lista kwietniowych premier poniżej. Muzyczne nowości kwietnia 2026: 3 kwietnia: Angine de Poitrine - Vol. II Earl Sweatshirt / MIKE / Surf Gang - Pompeii // Utility Jarboe - Sightings Laura Cannell - Aurorae Michael Giles - Shadows / Solo Sunn O))) - ...

[Recenzja] Nine Inch Nails - "The Downward Spiral" (1994)

Obraz
Cykl "Ciężkie poniedziałki" S04E04 Jedna z najbardziej popularnych i wpływowych - inspirował się nią nawet David Bowie - ale też wywołujących największe kontrowersje płyt lat 90. Te ostatnie wzbudziło już samo miejsce nagrywania. Część materiału powstała w studiu urządzonym w posiadłości przy Cielo Drive w Los Angeles. Tej samej, która niegdyś należała do Romana Polańskiego i gdzie zamordowano jego żonę Sharon Tate. Nie mniejsze wątpliwości wzbudziła jednak także drastyczna, nihilistyczna warstwa liryczna. "The Downward Spiral" to album koncepcyjny, na którym kolejne utwory pokazują postępujący rozpad psychiczny cierpiącego na depresję bohatera. Ta po części autobiograficzna narracja krąży wokół takich tematów, jak przemoc, autodestrukcja, alienacja, uzależnienia, seks czy religia. "The Downward Spiral" był dla Nine Inch Nails zarówno komercyjnym, jak i stylistycznym przełomem. Wydany pięć lat wcześniej debiut, "Pretty Hate Machine", jest płytą j...

[Recenzja] Dälek - "Brilliance of a Falling Moon" (2026)

Obraz
Nie minęły nawet cztery miesiące od premiery wspólnego dzieła Willa Brooksa i Charlesa Haywarda, a pierwszy z nich znów wydaje nową muzykę. Tym razem jest to materiał jego głównego projektu, duetu Dälek. "Brilliance of a Falling Moon" jest albumem koncepcyjnym - to wydawnictwo przepełnione gniewem wobec obecnej sytuacji polityczno-społecznej: brunatnienia zachodnich demokracji, demonizowania imigrantów, narastającej dezinformację. Longplay  przedstawia płomienny obraz życia i oporu w faszystowskiej Ameryce . Tytuł zaczerpnięto z powieści non-fiction "W ogrodzie bestii" Erika Larsona, rozgrywającej się w Berlinie lat 30. i zawierającej wątek ignorowania przez administrację USA coraz śmielszych działań nazistów. Muzyka na "Brilliance of a Falling Moon" jest adekwatnie do warstwy lirycznej brutalna, intensywna i surowa. Już pierwszy singiel, a zarazem otwieracz płyty, "Better Than", jasno pokazuje, że to nie czas na subtelności: zniekształcone sampl...

[Recenzja] John Zorn - "The Circle Maker" (1998)

Obraz
"The Circle Maker" to kolejny, po "Bar Kokhba", zbiór kompozycji Johna Zorna z Masada Songbook. Blisko połowa repertuaru to powtórki z dostępnych jedynie w Japonii płyt oryginalnego kwartetu Masada, grupy tworzonej przez Zorna z Dave'em Douglasem, Gregiem Cohenem i Joeyem Baronem. Dwa utwory - "Idalah-Abal" i "Gevurah" - ukazały się także na poprzednim albumie wydanym we własnej wytwórni Tzadik (ten ostatni miał tam premierę). Tu jednak cały materiał zarejestrowano na nowo, z wykorzystaniem innego aparatu wykonawczego. Zorn nie powtórzył jednak patentu z "Bar Kokhba", polegającym na zmieniającym się co utwór, często jednorazowym składzie. Występujące już tam w dziewięciu nagraniach Masada String Trio - czyli Mark Feldman na skrzypcach, Erik Friedlander na wiolonczeli i Greg Cohen na kontrabasie - tutaj gra na całej pierwszej płycie, "Issachar". Na drugim dysku, "Zevulun", dołączają do nich natomiast trzej dodatko...