[Recenzja] Lô Borges - "A Via-Láctea" (1979)
Cykl wakacyjny S02E05 Salomão "Lô" Borges miał zaledwie dziesiętnaście lat, gdy zadebiutował na kultowym albumie "Clube da esquina". Choć był to efekt kolektywnej współpracy grupy brazylijskich muzyków z Minas Gerais, to właśnie jego nazwisko zostało wyróżnione na okładce obok bardziej doświadczonego Miltona Nascimento. Zupełnie zresztą zasłużenie, bo bez jego znakomitego wyczucia melodii i harmonii nie byłby to aż tak wybitny album. To właśnie on skomponował te najbardziej wyraziste utwory. Potencjał młodego twórcy dostrzegli ludzie z wytwórni, którzy wręcz zmusili go do tego, by natychmiast przygotował swój własny album. Eponimiczny "Ló Borges", mimo muzycznej jakości, nie powtórzył sukcesu "Cluba da esquina", a jego autor niemalże wycofał się z profesjonalnego grania. Przez kolejne siedem lat ograniczał się do drobnych występów na płytach innych przedstawicieli tej sceny, jak Nelson Angelo, Beto Guedes czy sam Nascimento. Chociaż Salomão miał ...