Posty

[Recenzja] Christer Bothén, Oren Ambarchi, Johan Berthling & Andreas Werliin - "Serpentine" (2026)

Obraz
Od wydania albumu "Testament" minęły już dwa lata. To najdłuższa przerwa w prawie dwudziestoletniej karierze tria Fire!, włączając płyty w rozbudowanym składzie Fire! Orchestra. Na ten moment nic nie wiadomo o dalszych planach wydawniczych grupy, co w połączeniu z tytułem ostatniej płyty daje do myślenia. Tymczasem mnożą się nowe projekty z udziałem instrumentalistów tworzących trzon tamtego projektu. Saksofonista Mats Gustafsson wystąpił już w tym roku na siedmiu różnych albumach, w tym na recenzowanym "Backengrillen", gdzie z muzykami punk-rockowego Refused pokazał swoje bardziej brutalne, zaangażowane oblicze. Aktywni pozostają też basista Johan Berthling i perkusista Andreas Werliin, którzy przeważnie trzymają się razem, jak na wydanym jakiś czas temu "Serpentine". To ich kolejna współpraca z gitarzystą Orenem Ambarchim. W ostatnich latach wydali w trio trzy albumy pod wspólnym tytułem "Ghosted". Ich współpraca sięga jednak 2011 roku i albumu...

[Recenzja] Masada Quintet featuring Joe Lovano - "Stolas" (2009)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 12/30 To w pewnym sensie najważniejszy, obok "Lucifer", album z serii "Book of Angels". Świadczyć o tym może już sam fakt, że nazwa tego jednorazowego projektu nawiązuje bezpośrednio do pierwszego zespołu wykonującego klezmerskie kompozycje Johna Zorna. W kwintecie znaleźli się zresztą trzej instrumentaliści kwartetu Masada: trębacz Dave Douglas, basista Greg Cohen oraz perkusista Joey Baron. A ten czwarty, czyli sam Zorn, dołącza do nich na saksofonie altowym w nagraniu "Rahtiel". Głównym saksofonistą na płycie jest jednak doświadczony tenorzysta Joe Lovano, a skład poszerzono o pianistę Uriego Caine'a. Co ciekawe, dla Douglasa, Lovano i Zorna są to ich jedyne instrumentalne występy w ramach tego obszernego cyklu, co czyni tę płytę jeszcze bardziej wyjątkową. Pozostali muzycy pojawiają się także na innych częściach: Caine nagrał wcześniej samodzielnie "Moloch" (Vol. 6), a Baron i Cohen wystąpili w kilku różnyc...

[Recenzja] Tom Waits - "Swordfishtrombones" (1983)

Obraz
"Swordfishtrombones" to jedna z najbardziej zaskakujących i udanych wolt stylistycznych w historii muzyki. Tom Waits działał już profesjonalnie od dekady, miał osiem albumów na koncie oraz ugruntowaną pozycję singer-songwritera. To ten moment kariery, gdy większość twórców raczej porzuca poszukiwania i zamyka się w sprawdzonym stylu. W tym przypadku było jednak nieco na odwrót. Waits przez długi czas trzymał się jednej formuły, którą najprościej określić jako mieszankę fortepianowego bluesa z jazzem wokalnym. Już te wczesne płyty przyciągały uwagę charakterystycznie niskim, jakby przepitym głosem, ale instrumentalnie pokazują bardzo konwencjonalnie podejście. Pewien przełom nastąpił wraz z początkiem lat 80. i albumem "Heartattack and Vine", kierującym się wyraźnie w stronę blues rocka. Jeszcze bardziej zdziwić mógł kolejny "One From the Heart", ścieżka dźwiękowa melodramatu "Ten od serca" Francisa Forda Coppoli. Nagrana w duecie z wokalistką Cry...

[Recenzja] Swans - "Newly Sentient Being" (2026)

Obraz
Od dobrej dekady Michael Gira zapowiada odejście od aktualnej formuły Swans. Tymczasem właśnie ukazało się kolejne to-już-naprawdę-ostatnie-tak-monumentalne-wydawnictwo grupy. "Newly Sentient Being" to trwający ponad dwie i pół godziny kolos, przy zaledwie pięciu ścieżkach - ale dwie z nich osiągają po blisko czterdzieści minut, a inna zbliża się do pełnej godziny. Fakt, tym razem to album koncertowy, jednakże w znacznej części wypełniony premierowymi kompozycjami. A nawet jeśli zdarzają się powtórki utworów nagranych w studiu, to wykonania różnią się drastycznie. Od czasu swojej reaktywacji Swans działa w dość nietypowy sposób. Nowe kompozycje często debiutują w formie surowych demówek Giry, a z ich sprzedaży finansowane są potem profesjonalne nagrania w pełnym składzie. Zanim jednak muzycy wejdą do studia, najpierw prezentują - wzorem King Crimson z okresu 1972-74 - zespołowe opracowania tych utworów na żywo, ewoluujące z każdym kolejnym występem. I dopiero potem nagrywają ...

[Recenzja] Medeski, Martin & Wood - "Zaebos" (2008)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 11/30 Jednym z ciekawszych pomysłów w serii "Book of Angels" było zaangażowanie wykonawców spoza wytwórni Tzadik, często niemających doświadczenia z repertuarem opartym na żydowskiej tradycji muzycznej. Do tej grupy interpretatorów można zaliczyć jazz-funkowe trio Medeski, Martin & Wood, choć oczywiście sam John Medeski wystąpił już wcześniej na zornowskim "Bar Kokhba". Razem z basistą Chrisem Woodem i perkusistą Billym Martinem grał jednak do tamtej pory całkiem inną muzykę - bardziej konwencjonalne fusion, oparte na improwizacji oraz powtarzalnych groove'ach, ale przy tym dość zachowawcze, wygładzone i, eufemistycznie mówiąc, niezbyt charakterystyczne. Pamietam, że swego czasu MMW nieco mnie od jazzu odstraszył - nieszczęśliwie była to jedna z pierwszych jazzowych kapel, po jakie sięgnąłem te blisko dwie dekady temu. Niestety nie po recenzowany album, w przypadku którego wrażenia mogłyby być zupełnie inne. Na "Zaebos...

[Zapowiedź] Premiery płytowe października 2026

Obraz
Takiego miesiąca pod względem muzycznych nowości dawno nie było. Lista październikowych premier płytowych jest długa i sporo na niej potencjalnie ciekawych wydawnictw, jak nowe albumy Andy'ego Stotta, Kali Malone, Shane'a Parisha czy Sylvie Courvoisier, współpraca Svitlany Nianio z grupą Księżyc, długo wyczekiwany przeze mnie pełnowymiarowy debiut brytyjskiego Ugly, koncertowy Swans z premierowymi kompozycjami, albo archiwalia Jimiego Hendrixa i Cecila Taylora. Jest też mocny kandydat na najbardziej żenującą płytę roku (a poprzeczkę nisko ustawił już Yes), czyli kolejny zestaw nieudolnych plagiatów Led Zeppelin od Greta Van Fleet. Muzyczne nowości października 2026: 2 października: Brandon Seabrook -  Utility Modern Dave Holland - Freedom Call Dead Neanderthals -  Flesh Is Fragile The Fall -  Post Script Fat Dog -  Cancel Me (I'm Tired) Johnny Marr - The Age of Everything Jon Hassell -  Music Is Invisible (Pentimento Volume Three) Kavus Torabi -  October by...

[Recenzja] Can - "Live in Arles 1975" (2026)

Obraz
Z dłuższymi przerwami, ale sukcesywnie, kontynuowana jest seria archiwalnych koncertówek Can. Na siódmej odsłonie cyklu znalazł się występ z 6 sierpnia 1975 roku w ruinach rzymskiego teatru we francuskim Arles. Grupa grała tam w ramach festiwalu, dzieląc scenę z Ash Ra Tempel, Kevinem Ayersem czy Nico. Pod względem edytorskim nic się nie zmienia - okładki kolejnych części bazują na tym samym, niezbyt atrakcyjnym schemacie, natomiast na trackliście zamiast właściwych tytułów utworów są tylko odpowiednie cyfry po niemiecku. Znalezienie właściwej setlisty zajęło mi mniej niż dwie minuty, więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego nie robią tego ludzie odpowiedzialni za wydanie. Fakt, że zespół na koncertach traktował studyjne wersje jako punkt wyjścia do rozimprowizowanych jamów, niczego tu nie usprawiedliwia - to wciąż konkretne kompozycje.  Większym problemem "Live in Arles 1975" jest jednak kiepska jakość rejestracji. Ok, nie jest tu tak źle, jak zapowiada się, że będzie na nad...

[Recenzja] Bar Kokhba - "Lucifer" (2008)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 10/30 Imiona demonów i upadłych aniołów, którymi zatytułowane są kolejne odsłony serii "Book of Angels", wydają się być wybierane oraz przypisywane kolejnym wydawnictwom całkowicie losowo. Wyjątkiem jest jednak dziesiąta pozycja w cyklu, którą raczej nie przypadkiem nazwano imieniem najsłynniejszego ze wszystkich - nie tylko upadłych - aniołów. "Lucifer" to esencja całego projektu Masada, czyli klezmerskich kompozycji Johna Zorna aranżowanych w najrozmaitszych stylach. W sekstecie Bar Kokhba - znanym już z wydanego dokładnie dekadę wcześniej albumu "The Circle Maker", a także trzypłytowej koncertówki "50th Birthday Celebration, Vol. 11" - znaleźli się jedni z najbliższych współpracowników kompozytora, a zarazem jedni z najlepszych instrumentalistów biorących udział w tym przedsięwzięciu. Greg Cohen i Joey Baron towarzyszyli Zornowi już w pierwotnym kwartecie Masada. Cohen, wraz z Markiem Feldmanem oraz Erikiem Frie...

[Recenzja] John Coltrane - "The Complete 1961 Village Vanguard Recordings" (1997)

Obraz
Wypadająca dziś setna rocznica urodzin Johna Coltrane'a to znakomita okazja, by przypomnieć jeden z najciekawszych okresów w jego twórczości. Jesienią 1961 roku wybitny saksofonista odbył kilkudniową rezydencję w nowojorskim klubie Village Vanguard. Było to niedługo po premierze "Africa/Brass", pierwszego albumu dla Impulse! Records. Trane kontynuował na nim swoje modalne poszukiwania z wcześniejszego "My Favorite Things", tym razem jednak w rozbudowanym, bigbandowym składzie oraz z nową fascynacją afrykańskimi rytmami. Również podczas tych występów, trwających od pierwszego do trzeciego oraz piątego listopada, sporo eksperymentował, poszerzając instrumentarium oraz rozwijając koncepcję jazzu modalnego w bardziej uduchowione rejony - estetykę, którą w pełni dopracował dopiero cztery lata później na słynnym "A Love Supreme" - a momentami ocierając się już nawet o jazz free. Pomysłodawcą zarejestrowania występów w Village Vanguard był Bob Thiele, od tamt...

[Recenzja] Secret Chiefs 3 - "Xaphan" (2008)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 9/30 Dotychczasowe części serii "Book of Angels" sprawiały wrażenie, jakby John Zorn chciał zaprezentować w niej wszystkich największych mocarzy z katalogu Tzadik. Za "Xaphan" odpowiada jednak zespół, który nigdy wcześniej dla tej wytwórni nie nagrywał. Ale też nie jest to projekt daleki od zornowskich kręgów. Secret Chiefs 3 z początku był właściwie czymś w rodzaju spin-offu Mr. Bungle - zespołu, którego eponimiczny album debiutancki wyprodukował Zorn. Gitarzysta Trey Spruance, basista Trevor Dunn oraz perkusista Danny Heifetz przybierali ten szyld w czasie, gdy Mike Patton skupiał całą swoją uwagę na Faith No More. W tym składzie zarejestrowano jednak tylko pierwszą płytę, "First Grand Constitution and Bylaws". Bardzo szybko SC3 przeobraził się w quasi-solowy projekt Spruance'a, stając się jego głównym zajęciem po zaprzestaniu działalności przez Mr. Bungle. Pozostałych instrumentalistów lider dobierał sobie w zależnośc...