[Recenzja] Horse Lords - "Demand to Be Taken to Heaven Alive!" (2026)
Po niedawnym sukcesie kanadyjskiego duetu Angine de Poitrine, którego sesja dla KEXP stała się internetowym viralem, rownież ten album powinien zdobyć szersze uznanie publiczności. Tak się jednak, oczywiście, nie stanie. Pochodzący z Baltimore kwartet Horse Lords nie ma żadnej głupawej otoczki w postaci campowych przebrań, kosmicznej mitologii czy ukrywanej tożsamości instrumentalistów. Zostaje więc sama muzyka: mocno pokręcona, oparta na skalach mikrotonowych, złożonych polirytmiach i wielowymiarowych, zapętlających się fakturach. Najprościej byłoby nazwać ją math rockiem, ale słychać też wpływy krautrocka, minimalizmu, totalizmu, jazzu oraz afrykańskiej tradycji. Na "Demand to Be Taken to Heaven Alive!" zespół nie idzie na żadne kompromisy, proponując wciąż tak samo skomplikowaną muzykę. Nie znaczy to jednak, że Horse Lords nie rozwijają swojego stylu. Tutaj robi to przede wszystkim przy pomocy gościnnych występów wokalistek oraz rozbudowanej sekcji dętej: klarnet basowy Ma...