[Recenzja] Pink Floyd - "Live From the Los Angeles Sports Arena, April 26th, 1975" (2026)
Od półtorej dekady archiwa Pink Floyd otwierają się coraz szerzej. To dobrze, bo wcześniej nie ukazywało się niemal nic, poza kolejnymi składakami i reedycjami. Nie zawsze jednak do dystrybucji trafia to, co najbardziej powinno. Wciąż wielkim nieobecnym dyskografii zespołu jest kompletne wydanie świetnego i dobrze brzmiącego zapisu występu z listopada 1974 roku na londyńskim Wembley Empire Pool. Zamiast tego szerszej dostępności właśnie doczekała się późniejsza o pięć miesięcy rejestracja koncertu z Los Angeles - bardzo podobna pod względem repertuaru, natomiast słabsza brzmieniowo, i to pomimo odrestaurowania taśm przez Stevena Wilsona. Zamiast podejmowania tych wysiłków nad poprawą brzmienia, z góry skazanych na porażkę, wystarczyłoby po prostu zebrać nagrania z Wembley - już opublikowane oficjalnie, ale rozproszone po kilku wydawnictwach. Trzy lata temu samodzielnego wydania doczekała się jedynie środkowa część tamtego występu. I jest to dziś jedyny łatwo dostępny fragment - w różny...