[Recenzja] Ugly - "The South Façade" (2026)
Zaczynali jako jedni z pierwszych wśród zespołów zaliczanych dziś do sceny Windmill. Debiutancki album Ugly, "The South Façade", ukazuje się jednak całą dekadę po rozpoczęciu przez grupę działalności. I dobre parę lat po tym, gdy czołowi reprezentanci tego nurtu wydali swoje najbardziej znaczące dzieła. W międzyczasie black midi zdążył się rozpaść, a Geordie Greep i Cameron Picton (drugi z nich jako My New Band Believe) pokazali, że osobno, poza zespołem wciąż nie brak im kreatywności. Black Country, New Road - których perkusista Charlie Wayne zaczynał właśnie w Ugly - przetrwali rozstanie z charyzmatycznym frontmanem i wciąż wspaniale się rozwijają. Pewne oznaki stagnacji słychać natomiast na najnowszej płycie Squid, choć do wykonania oraz samych kompozycji nie mam zastrzeżeń. Pojawiło się też kilka kolejnych zespołów aspirujących do czołówki, z których jedynie caroline i Maruja wciąż zyskują z każdym kolejnym wydawnictwem. Teraz do tej krótkiej listy mogę dopisać Ugly, któr...