Posty

Wyświetlam posty z etykietą jazz

[Recenzja] Laurence Pike - "Possible Utopias for Jazz Quintet" (2026)

Obraz
Tytuł tego albumu jest podwójnie mylący. Bo żadnego kwintetu tu nie ma. Grający na bębnach i różnych instrumentach klawiszowych Laurence Pike zarejestrował trzy utwory w duecie z saksofonistą Benem Lernerem, po jednym z klawiszowcami Novakiem Manojloviciem i Nico Callahanem, a pozostałe dwa samodzielnie. Nie do końca też jest to jazz. Ściślej rzecz biorąc, nie jest to czysty jazz, a synteza różnych gatunków, w której nie mniej istotną rolę pełnią wpływy ambientu, elektroniki oraz post-rocka. To raczej rodzaj eksperymentu myślowego, przełożonego następnie na muzykę, jak potencjalny kwintet jazzowy mógłby dziś poszukiwać wyzwolenia od oczekiwanych przez wszystkich schematów. Także tych stosowanych od siedmiu dekad w jazzie free - rozwiązania, które wówczas dawały wolność, od dawna są już dla muzyków raczej ograniczeniami. Początkiem tego projektu były rozważania Pike'a, jak brzmiałaby muzyka, gdyby uwolnić ją od oczekiwań późnego kapitalizmu? W jaki sposób jazzman z wyidealizowanej k...

[Recenzja] John Zorn - seria "Music Romance": "Music for Children" (1998) / "Taboo & Exile" (1999) / "The Gift" (2001)

Obraz
Poza opisywaną niedawno "John Zorn's Game Pieces" saksofonista na przełomie wieków wydał jeszcze jedną serię płyt. Na "Music Romance" składają się trzy albumy opublikowane w latach 1998-2001: " Music for Children", "Taboo & Exile" oraz "The Gift". W tym przypadku trudno jednak mówić o jakimś konkretnym pomyśle na całość. Jakikolwiek zamysł pojawia się dopiero na ostatniej odsłonie cyklu, zresztą rozwijany później pod szyldem The Dreamers. Dwie pierwsze płyty wyglądają natomiast jak zbiory odrzutów po różnych projektach, z nieustannie zmieniającym się składem oraz stylistyką. Zorn jest kompozytorem i producentem całości, ale jako instrumentalista udziela się tylko w kilku nagraniach. Na osiem nagrań z "Music for Children" przypada siedem różnych konfiguracji personalnych. Jedynie niespełna minutowe "Bikini Atoll" i "Bone Crusher" zarejestrowano w tym samym składzie, obejmującym muzyków kwintetu Prela...

[Recenzja] Sonny Rollins Quartet - "Tenor Madness" (1956)

Obraz
Sonny Rollins był - od kilku dni trzeba już używać czasu przeszłego - jednym z najwybitniejszych saksofonistów tenorowych. Na przełomie lat 50. i 60. równać mógł się z nim chyba jedynie John Coltrane. I tak się składa, że w tytułowym utworze na "Tenor Madness" grają obaj. To ich jedyne wspólne nagranie, mimo że pozostawali w dobrych relacjach - nawet pomimo faktu, że kilka miesięcy wcześniej Trane zajął miejsce Rollinsa w kwintecie Milesa Davisa. Sonny nie mógł jednak narzekać na brak ofert współpracy - wybrał granie w kwintecie Clifforda Browna i Maxa Roacha, jednocześnie rozpoczynając karierę pod własnym nazwiskiem. W tamtym czasie miał już blisko dekadę doświadczenia, zdobywanego m.in. u boku Buda Powella, Theloniousa Monka czy Arta Farmera. "Tenor Madness" został zarejestrowany niemal dokładnie siedemdziesiąt lat temu, 24 maja 1956 roku w Van Gelder Studio. Była to piąta sesja Sonny'ego Rollinsa w roli lidera. W nagraniach wsparł go nie tylko Coltrane, ale t...

[Recenzja] Miles Davis - "The Complete Live at the Plugged Nickel 1965" (1995)

Obraz
Setna rocznica urodzin wielkiego trębacza, kompozytora, bandleadera oraz innowatora jazzu - wypadająca dokładnie dzisiaj - nie jest szczególnie hucznie obchodzona. Przynajmniej jeśli chodzi o nowe wydawnictwa. Bo trudno uznać za wielkie wydarzenie fonograficzne kolejne wznowienie rejestracji występów w chicagowskim Plugged Nickel, które pojawiło się na początku roku. Reedycja daje jednak dobry powód, by przypomnieć ten historyczny materiał. To właśnie podczas tej serii występów istniejący od około roku skład, nazwany z czasem przez krytyków Drugim Wielkim Kwintetem Milesa Davisa, przedstawił własną koncepcję  anty-muzyki . Davis upodobał sobie granie w kwintecie w połowie lat 50. i - ze sporadycznymi odstępstwami - trzymał się tej formuły do końca kolejnej dekady. Pierwszą w miarę stabilną konfiguracją personalną był skład z Johnem Coltrane'em, Redem Garlandem, Paulem Chambersem i Phillym Joe Jonesem. To on zyskał miano Wielkiego Kwintetu, do którego z czasem dodano liczebnik porzą...

[Recenzja] Ahmed - "Play Monk" (2026)

Obraz
Brytyjski kwartet Ahmed - tworzony przez saksofonistę Seymoura Wrighta, pianistę Pata Thomasa, basistę Joela Gripa oraz bębniarza Antonina Gerbala - powstał jako grupa reinterpretująca kompozycje prekursora fuzji jazzu z tradycją arabską, Ahmeda Abdul-Malika. Jednak po wydaniu w niespełna dekadę sześciu albumów, w tym trzech koncertowych, muzycy postanowili tym razem oddać hołd innemu, słynniejszemu jazzmanowi. Ich najnowszy album w całości wypełniają kompozycje  Theloniousa Monka. Nie oznacza to jednak radykalnej zmiany koncepcji, bo Abdul-Malik na początku kariery grał u boku tego wybitnego pianisty i kompozytora jako basista. Nawiasem mówiąc, wspierał też Johna Coltrane'a podczas przełomowych występów w Village Vanguard. Nie zmienił się też sposób, w jaki kwartet wykonuje cudze kompozycje. Z łatwością może komuś przyjść deprecjonowanie muzyków za to, że nie mają własnego repertuaru. Jednak w przypadku jazzu kompozycja ma często drugorzędne znaczenie, a liczy się przede wszystkim...

[Recenzja] Jack DeJohnette - "Special Edition" (1980)

Obraz
Logo ECM na okładce tej płyty może być nieco mylące. "Special Edition" ma niewiele wspólnego z charakterystyczną dla labelu odmianą jazzu. Wymowny jest zresztą fakt, że jako producent podpisany jest sam Jack DeJohnette, a nie - jak w przypadku znacznej części katalogu wytwórni - jej właściciel Manfred Eicher. Perkusista oddala się tu także od swoich własnych dokonań, czy to z wcześniejszymi grupami Gateway, Directions i New Directions, czy też nagraniami w roli sidemana.  Nowy projekt nie był zespołem w klasycznym znaczeniu, bo pod szyldem Special Edition na przestrzeni lat działały różne efemeryczne składy. Na tym inauguracyjnym albumie DeJohnette stworzył kwartet z basistą Peterem Warrenem oraz saksofonistami Arthurem Blythe'em i Davidem Murrayem. Wybór ostatniej dwójki - ważnych postaci nowojorskiej sceny loftowej - nie był bynajmniej przypadkowy. Jack DeJohnette, który sam zaczynał karierę w awangardowym środowisku AACM, postanowił nawiązać do tego niezależnego artyst...

[Recenzja] John Zorn - seria "John Zorn's Game Pieces": "Xu Feng" (2000) / "Cobra“ (2002)

Obraz
Łatwo odnieść wrażenie, że na przełomie wieków John Zorn skupiał się wyłącznie na swojej fuzji muzyki klezmerskiej z jazzem i innymi zachodnimi stylami. W rzeczywistości jednak robił wówczas też mnóstwo innych rzeczy. Choćby na dwuczęściowej serii albumów "John Zorn's Game Pieces", gdzie powrócił do tytułowej koncepcji game pieces . To rodzaj kontrolowanej improwizacji, z którym eksperymentowali już kompozytorzy w rodzaju Christiana Wolffa czy Iannisa Xenakisa, jednak dopiero saksofonista nadał tej formule tak zaawansowanego kształtu. Kompozycja sprowadzała się wyłącznie do formalnej struktury dla zbiorowej improwizacji, a nie jakiejś konkretnej treści muzycznej, jaką mógłby być np. zestaw harmonii. Utwory przypominają strategiczną planszówkę lub rozgrywkę sportową, przebiegającą według konkretnych zasad, ale spontanicznie, z praktycznie nieskończoną liczbą możliwych konfiguracji. Każde wykonanie jest niepowtarzalne, a jego przebieg nie jest znany przed zakończeniem. Stru...

[Recenzja] Butch Morris - "Dust to Dust" (1991)

Obraz
Oryginalne podejście Butcha Morrisa do improwizacji, po raz pierwszy zaprezentowane na albumie "Current Trends in Racism in Modern America (A Work in Progress)" z 1986 roku, na wydanej pięć lat później płycie "Dust to Dust" przybiera w pełni dojrzałą formę. Ogólne założenia Conduction  pozostają bez zmian. Morris dyryguje rozbudowanym zespołem przy pomocy ustalonych wcześniej gestów, podejmując w czasie rzeczywistym decyzje o dalszym przebiegu utworów - włącznie z tym, jakie instrumenty w danym momencie mają być aktywne. Tym samym zatarciu ulega różnica między kompozycją, aranżacją i prowadzeniem zespołu, a w pewnym sensie też wykonaniem, bo chociaż instrumentaliści swoje partie w znacznej części improwizują, to jednak pozostają posłuszni wskazówkom lidera. Nie jest to album powszechnie znany, choć w jazzie lat 90. nie znajdzie się wielu równie oryginalnych i kreatywnych. W jakimś stopniu to wina słabej dystrybucji. Album "Dust to Dust" miał tylko jedno wy...

[Recenzja] John Coltrane - "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" (2026)

Obraz
Najbardziej ekscytującą pozycją tegorocznego Record Store Day jest zaledwie 25-minutowa zapowiedź większego wydawnictwa, jakie ma pojawić się dopiero we wrześniu. W ramach obchodów setnej rocznicy urodzin Johna Coltrane'a premiery doczekają się wówczas legendarne nagrania pochodzące z prywatnego archiwum Franka Tiberiego, dokonane podczas występów saksofonisty we wczesnych latach 60. - na  "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" nie podano dokładnych dat ani miejsc rejestracji materiału. Tiberi to także saksofonista. 97-letni dziś muzyk zaczynał karierę jeszcze w latach 40., występując w roli sidemana Dizzy'ego Gillespie, Benny'ego Goodmana czy Urbiego Greena. Z Trane'em współpracować nigdy nie miał okazji, a wręcz znał go ponoć wyłącznie z płyt i jako uczestnik koncertów. Był, jak wówczas chyba każdy muzyk grający na tym instrumencie, pod wielkim wrażeniem wyobraźni Johna, odkąd tylko usłyszał jego dokonania z kwintetem Milesa Davisa. Wkrótce z...

[Recenzja] Electric Masada - "At the Mountains of Madness" (2005)

Obraz
Cykl "Ciężkie poniedziałki" S04E05 W nowym stuleciu kompozycje Johna Zorna z Masada Songbook doczekały się kolejnych, dość zaskakujących aranżacji. Tym razem na największy, ośmioosobowy skład i po raz pierwszy na zelektryfikowane instrumentarium. W przeciwieństwie do innych inkarnacji, Electric Masada był projektem efemerycznym, a zarazem stricte koncertowym. Pozostawił po sobie jedynie dwa albumy zarejestrowane na żywo, z których pierwszy ukazał się w ramach serii "50th Birthday Celebration" (jako "Vol. 4"), a drugi, bardziej obszerny, to właśnie  "At the Mountains of Madness". Wszystkie kompozycje z tego wcześniejszego powtarzają się na jego następcy, gdzie dochodzą też inne tytuły, a brzmienie całości jest lepsze. Jak Electric Masada ma się do wcześniejszych grup wykonujących ten repertuar? W oktecie znalazła się połowa składu oryginalnego kwartetu Masada - Zorn na saksofonie altowym oraz Joey Baron na bębnach - a zarazem połowa Bar Kokhba Sex...

[Recenzja] Jack DeJohnette - "New Directions" (1978)

Obraz
Prowadzona przez Jacka DeJonette'a grupa Directions zmieniała skład z każdą płytą. Przez dłuższy czas jej trzon wraz z liderem tworzyli John Abercrombie oraz saksofonista Alex Foster. Na albumie "Cosmic Chicken" towarzyszył im basista Peter Warren, zastąpiony przez Mike'a Richmonda na "Untitled" i "New Rags". Tylko na tym środkowym dołączył do nich klawiszowiec Warren Bernhardt. Jednak dopiero zastąpienie Fostera trębaczem Art Ensemble of Chicago, Lesterem Bowie, a także zmianę basisty na Eddiego Gómeza, uznano za wystarczająco istotne, by zmienić szyld na New Directions. Odświeżony kwartet wydał eponimiczny album studyjny oraz koncertowy "In Europe". Oba ukazały się nakładem ECM, podobnie jak dwa ostatnie pod pierwotną nazwą. Utworzenie nowego kwartetu było dobrze przemyślane. DeJohnette zastanawiał się nad różnymi kierunkami, jakimi podążała i może podążać jego kariera. Postanowił zebrać najlepszych muzyków, z jakimi będzie mógł podsumo...

[Recenzja] Irreversible Entanglements - "Future Present Past" (2026)

Obraz
Zaangażowany społecznie kwintet Irreversible Entanglements istnieje już od dekady. Swój pierwszy wspólny koncert muzycy dali podczas wydarzenia Musicians Against Police Brutality, zorganizowanego w ramach protestu po jednym z zabójstw dokonanych przez amerykańską policję. Premiera najnowszego, piątego albumu grupy - drugiego dla legendarnej jazzowej wytwórni Impulse! - zbiegła się natomiast z wielkimi protestami przeciwko Trumpowi i jego chaotycznej, opresyjnej polityce; vide brutalność ICE czy agresja na Iran. Twórczość Irreversible Entanglements, której istotną cechą od zawsze był sprzeciw wobec tyranii, to idealna muzyka na dzisiejsze czasy. Nagrany w kultowym Van Gelder Studio album "Future Present Past", pomimo buntowniczego nastroju w warstwie lirycznej nie przynosi radykalnej rewolucji muzycznej. Zaangażowanej poezji Camae "Moor Mother" Ayewy wciąż towarzyszy oscylujący wokół jazzu free akompaniament saksofonisty Keira Neuringera, trębacza Aquilesa Navarro, b...