Posty

Wyświetlam posty z etykietą post-bop

[Recenzja] Miles Davis - "The Complete Live at the Plugged Nickel 1965" (1995)

Obraz
Setna rocznica urodzin wielkiego trębacza, kompozytora, bandleadera oraz innowatora jazzu - wypadająca dokładnie dzisiaj - nie jest szczególnie hucznie obchodzona. Przynajmniej jeśli chodzi o nowe wydawnictwa. Bo trudno uznać za wielkie wydarzenie fonograficzne kolejne wznowienie rejestracji występów w chicagowskim Plugged Nickel, które pojawiło się na początku roku. Reedycja daje jednak dobry powód, by przypomnieć ten historyczny materiał. To właśnie podczas tej serii występów istniejący od około roku skład, nazwany z czasem przez krytyków Drugim Wielkim Kwintetem Milesa Davisa, przedstawił własną koncepcję  anty-muzyki . Davis upodobał sobie granie w kwintecie w połowie lat 50. i - ze sporadycznymi odstępstwami - trzymał się tej formuły do końca kolejnej dekady. Pierwszą w miarę stabilną konfiguracją personalną był skład z Johnem Coltrane'em, Redem Garlandem, Paulem Chambersem i Phillym Joe Jonesem. To on zyskał miano Wielkiego Kwintetu, do którego z czasem dodano liczebnik porzą...

[Recenzja] Ahmed - "Play Monk" (2026)

Obraz
Brytyjski kwartet Ahmed - tworzony przez saksofonistę Seymoura Wrighta, pianistę Pata Thomasa, basistę Joela Gripa oraz bębniarza Antonina Gerbala - powstał jako grupa reinterpretująca kompozycje prekursora fuzji jazzu z tradycją arabską, Ahmeda Abdul-Malika. Jednak po wydaniu w niespełna dekadę sześciu albumów, w tym trzech koncertowych, muzycy postanowili tym razem oddać hołd innemu, słynniejszemu jazzmanowi. Ich najnowszy album w całości wypełniają kompozycje  Theloniousa Monka. Nie oznacza to jednak radykalnej zmiany koncepcji, bo Abdul-Malik na początku kariery grał u boku tego wybitnego pianisty i kompozytora jako basista. Nawiasem mówiąc, wspierał też Johna Coltrane'a podczas przełomowych występów w Village Vanguard. Nie zmienił się też sposób, w jaki kwartet wykonuje cudze kompozycje. Z łatwością może komuś przyjść deprecjonowanie muzyków za to, że nie mają własnego repertuaru. Jednak w przypadku jazzu kompozycja ma często drugorzędne znaczenie, a liczy się przede wszystkim...

[Recenzja] John Coltrane - "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" (2026)

Obraz
Najbardziej ekscytującą pozycją tegorocznego Record Store Day jest zaledwie 25-minutowa zapowiedź większego wydawnictwa, jakie ma pojawić się dopiero we wrześniu. W ramach obchodów setnej rocznicy urodzin Johna Coltrane'a premiery doczekają się wówczas legendarne nagrania pochodzące z prywatnego archiwum Franka Tiberiego, dokonane podczas występów saksofonisty we wczesnych latach 60. - na  "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" nie podano dokładnych dat ani miejsc rejestracji materiału. Tiberi to także saksofonista. 97-letni dziś muzyk zaczynał karierę jeszcze w latach 40., występując w roli sidemana Dizzy'ego Gillespie, Benny'ego Goodmana czy Urbiego Greena. Z Trane'em współpracować nigdy nie miał okazji, a wręcz znał go ponoć wyłącznie z płyt i jako uczestnik koncertów. Był, jak wówczas chyba każdy muzyk grający na tym instrumencie, pod wielkim wrażeniem wyobraźni Johna, odkąd tylko usłyszał jego dokonania z kwintetem Milesa Davisa. Wkrótce z...

[Recenzja] Richard Beirach - "Elm" (1979)

Obraz
Ubywa ważnych postaci związanych z wytwórnią ECM. Jeszcze w zeszłym roku zmarł Jack DeJohnette, ledwie kilka dni temu odszedł Ralph Towner, a niedługo po nim Richard Beirach. Muzyczna droga całej trójki wyglądała zresztą, przynajmniej do pewnego momentu, zaskakująco podobnie. Wszyscy zaczynali od nauki fortepianu, planując karierę klasycznych pianistów, by porzucić ten zamiar pod wpływem fascynacji jazzem. O ile jednak DeJohnette zmienił swój podstawowy instrument na perkusję, a Towner - na gitarę akustyczną, Beirach już do końca pozostał przy fortepianie. Richard Beirach najbardziej chyba znany jest z regularnej współpracy z Dave'em Liebmanem - zarówno w duecie, jak i w większych składach. Zagrał chociażby na pierwszej płycie saksofonisty dla ECM, "Lookout Farm". Wspólnie z basistą Frankiem Tusą i bębniarzem Jeffem Williamsem stworzył zresztą tak zgraną sekcję rytmiczną, że zaprosił ich na swój własny debiut w wytwórni Manfreda Eichera - a zarazem też po prostu jego pier...

[Recenzja] Masada - "Alef" (1994)

Obraz
Opisywany tu czas jakiś temu "Kristallnacht" był przełomowym dla Johna Zorna albumem. To właśnie ta płyta przetarła szlak do projektu Masada. Właściwie całej serii projektów pod wspólnym szyldem, wykonujących kompozycje saksofonisty inspirowane żydowską tradycją muzyczną, wykorzystujące charakterystyczne dla niej skale. Na przestrzeni lat przedsięwzięcia te przybierały najróżniejsze formy i konfiguracje personalne, od kameralnego Masada String Trio, po większą jazz-rockową grupę Electric Masada. Na początku był natomiast kwartet. Inaczej niż w przypadku "Kristallnacht", tym razem pomysłodawca wziął udział w nagraniach nie tylko jako producent, ale także jako instrumentalista. Towarzyszyli mu natomiast trębacz Dave Douglas, basista Greg Cohen i perkusista Joey Baron. Dokładnie ten sam skład nagrał już wcześniej muzykę do filmu "Kwartet złoczyńców" Joego Chappelle'a. Ukazała się w 1995 roku na płycie "Filmworks III: 1990-1995", sygnowanej wyłąc...

[Recenzja] Tomasz Stańko - "Polish Radio Sessions 1970-91" (2025)

Obraz
Potężny boks zbierający niepublikowane wcześniej radiowe nagrania Tomasza Stańki. W wersji fizycznej to sześć płyt winylowych lub tyle samo kompaktowych - przy czym pierwszy wariant jest uboższy o dwa utwory - wzbogaconych grubą książeczką, pełną zdjęć oraz wspomnień współpracowników trębacza. Sama muzyka jest dostępna także w streamingu, ale w formie sześciu osobnych albumów. Każdy z nich poświęcony jest innemu okresowi na przestrzeni trochę ponad dwudziestu lat. Stąd też podział na aż tyle części, choć cały materiał dałoby się upchnąć na trzech, najwyżej czterech kompaktach. Pięć pierwszych płyt mieści się czasowo w przedziale od pół godziny do czterdziestu minut, dopiero ostatnia - umieszczona tu poza chronologią i jako jedyna zarejestrowana podczas koncertu - trwa nieco ponad godzinę. Całość zaczyna się od nagrań pierwszego własnego zespołu Tomasza Stańki, kwintetu ze Zbigniewem Seifertem, Januszem Muniakiem, Bronisławem Suchankiem i Januszem Stefańskim. Najwcześniejsza sesja z pły...

[Recenzja] Woody Shaw - "Blackstone Legacy" (1971)

Obraz
Woody Shaw był jednym z najwybitniejszych trębaczy jazzowych. I pisząc o jego wybitności, nie mam bynajmniej na myśli swojej subiektywnej oceny, lecz jego rzeczywisty wkład w rozwój jazzowej trąbki oraz wpływ, jaki wywarł na innych muzyków. Shaw słynął z innowacyjnego podejścia do gry. Do mistrzostwa opanował stosowanie dużych interwałów, nawet kwart i kwint - nienaturalnych dla tego instrumentu, niezwykle trudnych do wykonania ze względu na jego specyfikę oraz potrzebne umiejętności techniczne. Innym jego znakiem rozpoznawczym było częste wykorzystywanie politonalności. Z umiejętności i wyobraźni Woody'ego Shawa chętnie korzystali inni twórcy. Do studyjnej i koncertowej współpracy zapraszali go m.in. Eric Dolphy, Horace Silver, Larry Young, Chick Corea, Hank Mobley, Jackie McLean, Andrew Hill, McCoy Tyner, Pharoah Sanders czy Joe Zawinul. Sam, jako ledwie dwudziestolatek, był w stanie zebrać prawdziwie gwiazdorski skład na swoją pierwszą sesję w roli lidera. Oprócz wspomnianych He...

[Recenzja] Miles Davis Quintet - "Miles in France 1963 & 1964" (2024)

Obraz
Seria bootlegów Milesa Davisa rozrasta się regularnie, choć bez pośpiechu. "Miles in France 1963 & 1964" to dopiero ósma część w jej trzynastoletniej historii. Podobnie, jak zdecydowana większość poprzednich, także ta przynosi materiał z lat 60. Okres ten jest już bardzo dobrze udokumentowany, co nie znaczy, że po najnowsze wydawnictwo nie warto sięgać. Sześciopłytowy boks - ośmiopłytowy w wersji winylowej - zawiera zapis pięciu występów z bardzo interesującego, przejściowego etapu, gdy właśnie formował się skład nazwany póżniej Drugim Wielkim Kwintetem Milesa Davisa. Ściślej mówiąc, podczas pierwszych trzech koncertów, z lipca 1963 roku, trębaczowi towarzyszyli już Herbie Hancock, Ron Carter i Tony Williams, lecz saksofonistą wciąż był George Coleman. Dopiero na dwóch ostatnich płytach, zawierających nagrania z października kolejnego roku, można usłyszeć już ten słynny skład w komplecie, z Wayne'em Shorterem, który niedługo wcześniej dołączył do kwintetu. Występy z C...

[Recenzja] McCoy Tyner & Joe Henderson - "Forces of Nature: Live at Slugs'" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 18.11-24.11 Materiał z tego wydawnictwa czekał na swoją premierę blisko sześćdziesiąt lat. Podobnie jednak, jak wiele innych jazzowych archiwaliów, które z różnych przyczyn nie zostały wydane w epoce, powodem opóźnienia zdecydowanie nie jest jakość tego nagrania. W przypadku " Forces of Nature: Live at Slugs'" o poziom wykonania byłem spokojny widząc nazwiska grających tu muzyków. Pianista McCoy Tyner oraz saksofonista Joe Henderson byli wówczas, w połowie lat 60. jednymi z najbardziej popularnych i cenionych przedstawicieli swoich instrumentów. Towarzyszący im na basie Henry Grimes był z kolei ważną postacią sceny freejazzowej jako stały współpracownik Alberta Aylera, a początkujący wówczas perkusista Jack DeJohnette wkrótce miał stać się jednym z najbardziej rozchwytywanych bębniarzy fusion. Henderson i Tyner, główne postaci tego kwartetu, mieli już wcześniej okazję wielokrotnie ze sobą grać. Przede wszystkim podczas różnych sesji dla Blue Note, gdy obaj ...

[Recenzja] Vijay Iyer / Linda May Han Oh / Tyshawn Sorey - "Compassion" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 2.02-8.02 Nowojorski pianista i kompozytor Vijay Iyer na swoim najnowszym albumie ponownie łączy siły z basistką Lindą May Han Oh oraz perkusistą Tyshawnem Soreyem. Trio już w 2021 roku wydało dobrze przyjęty "Uneasy". Podobnie, jak tamtą płyta, "Compassion" ukazał się nakładem kultowego ECM. To już ósma płyta Iyera dla tej zasłużonej wytwórni w trwającej od trochę ponad dekadę współpracy. Na repertuar składają się zarówno własne kompozycje pianisty, jak i interpretacje cudzych utworów. "Overjoyed" napisał Stevie Wonder, ale bezpośrednią inspiracją była wersja Chicka Corei - to hołd dla tego muzyka, zmarłego niemal dokładnie trzy lata przed premierą tej płyty. "Nonaah" pochodzi z kolei z repertuaru saksofonisty Roscoe Mitchella, z którym Iyer miał okazję nagrywać i uważa za swojego mentora. Na płycie znalazł się też "Free Spirits" Johna Stubblefielda - saksofonisty znanego choćby z występu w "Calypso Frelimo" Mi...

[Recenzja] John Coltrane with Eric Dolphy - "Evenings at the Village Gate" (2023)

Obraz
Niesamowite, jak wiele jazzowych nagrań przez dekady tkwiło w ukryciu, by zostać przypadkiem odkryte. Taśmy z zapisem występów, jakie kwartet Johna Coltrane'a i wspomagający go Eric Dolphy dali gdzieś w połowie 1961 roku, podczas rezydencji w nowojorskim klubie Village Gate, przez sześćdziesiąt lat znajdowały się w posiadaniu New York Public Library, zapomniane przez wszystkich. Rejestracji nie dokonano bowiem w celu przyszłej publikacji, a przetestowania nowego systemu nagłośnieniowego, jaki właśnie zainstalowano w klubie. Na szczęście taśmy w końcu trafiły tam, gdzie ich miejsce - do siedziby Impulse! Records, wytwórni fonograficznej, z którą Trane związał się w maju 1961 roku. W ostatnich latach Impulse! opublikowała wiele interesujących archiwaliów wybitnego saksofonisty, a  "Evenings at the Village Gate" należy do najciekawszych z nich. Album wydano z wielkim pietyzmem, z piękną okładką nawiązującą do płyt z epoki oraz kilkoma esejami, w tym napisanymi przez ówczesne...

[Recenzja] Pete La Roca - "Turkish Women at the Bath" (1967) VS. The Don Ellis Orchestra - "Electric Bath" (1967)

Obraz
W drugiej połowie 1967 roku ukazały się dwa jazzowe albumy o podobnym tytule i niemal identycznych okładkach, wykorzystujących obraz olejny "Łaźnia turecka" Jean-Auguste-Dominique'a Ingresa z roku 1862. Poza tym zbiegiem okoliczności - gdyż nic nie wskazuje na celowe skopiowanie pomysłu użycia tego obrazu na kopercie i nawiązania do niego tytułem - więcej wydaje się te płyty dzielić niż łączyć. Otrzymujemy tu dwa całkiem różne pomysły na granie jazzu u schyłku lat 60., tuż przed zdominowaniem sceny przez stylistykę fusion, gdy wciąż mocno okupowały ją nurty free i post-bopu. Zarejestrowany w maju "Turkish Women at the Bath" to dzieło młodego perkusisty Petera "La Roca" Simsa. Było to dopiero jego drugie autorskie wydawnictwo, po dwa lata starszym albumie "Basra" dla Blue Note. Tym razem płyta ukazała się w mniej prestiżowej wytwórni Douglas, założonej przez Alana Douglasa, który zasłynął później kontrowersyjnymi archiwaliami Jimiego Hendrixa....