[Recenzja] Shane Parish - "Autechre Guitar" (2026)
Twórczością Shane'a Parisha zainteresowałem się za sprawą wydanego niespełna dwa lata temu albumu "Repertoire". Interpretacje cudzych kompozycji - głównie jazzmanów, jak Ornette Coleman, Alice Coltrane, Eric Dolphy, Charles Mingus i Sun Ra, ale też utworów Captaina Beefhearta, Kraftwerk czy Aphex Twina - na gitarę akustyczną, w stylu bliskim amerykańskiego prymitywizmowi, to odważne, a zarazem wymagające przedsięwzięcie. Efekt dorównał jednak ambicjom - mimo ograniczonych środków wyrazu, udało się zachować esencję oryginałów, jednocześnie całkiem zmieniając ich kontekst. Najnowsze wydawnictwo gitarzysty o wszystko mówiącym tytule "Autechre Guitar" to projekt jeszcze bardziej ryzykowny. Nie chodzi nawet o stylistyczną przepaść między akustycznym graniem odwołującym się do dość już wiekowej tradycji amerykańskiego prymitywizmu, a wciąż nowoczesnym, elektronicznym stylem IDM duetu Seana Bootha i Roba Browna. Tak po prawdzie to trudno wskazać jakiekolwiek punkty wsp...