Posty

Wyświetlam posty z etykietą dub

[Recenzja] Hybrid Kids - "Claws" (1980)

Obraz
"Claws" jest jak mroczne odbicie dopiero co opisanego "A Christmas Yet to Come" Josepha Byrda. To także zbiór świątecznych piosenek; w większości przeróbek angielskich kolęd oraz hitów, choć ze skromnym dodatkiem autorskiego materiału. Wykonania są tu jednak zdecydowanie niekonwencjonalne - zdeformowane i świadomie campowe. Za całym tym przedsięwzięciem, ukryty za szyldem Hybrid Kids, stoi Morgan Fisher, najbardziej znany jako klawiszowiec glamowej grupy Mott the Hoople oraz muzyk towarzyszący Queen na trasie promującej płytę "Hot Space". Ale to tylko jedno z jego oblicz. Poza tym tworzy też muzykę mniej komercyjną, nierzadko o eksperymentalnym charakterze. Jako Hybrid Kids zadebiutował rok wcześniej płytą "A Collection of Classic Mutants", fejkową kompilacją dwunastu zespołów , w rzeczywistości nagraną samodzielnie przez Fishera. Na repertuar składają się tam wyłącznie przeróbki, w tym kompozycje oryginalnie wykonane przez The Beatles, Vana Morr...

[Recenzja] Massive Attack - "Mezzanine" (1998)

Obraz
Niespodziewanie najszerzej ostatnio omawianym w krajowych mediach wydarzeniem muzycznym stał się koncert zespołu, którego szczytowy moment kariery wypadł trzy dekady temu i po którym spodziewano się bezpiecznego występu dla możliwie najszerszej publiczności. Tymczasem atmosfera wytworzona przez Massive Attack na tegorocznym Open'erze okazała się daleka od komfortowej. Wyświetlane za plecami muzyków obrazy zbrodni dokonywanych na polecenie Putina i Netanjahu, dzieci wydobywających w trudnych i niebezpiecznych warunkach minerały niezbędne we współczesnym biznesie technologicznym, a także niemal nieustanny zmasowany atak sensacyjnymi, autentycznymi nagłówkami, pokazujące problem nadmiaru informacji oraz dezinformacji - wszystko to podane w przytłaczający sposób, wzmocniony, mroczną, psychodeliczną i często hałaśliwą muzyką - okazały się zbyt mocne dla części publiczności, która nie wytrzymała do końca występu. To dobry moment, aby w końcu opisać tu tę grupę. Tak właściwie to zabrałem ...

[Recenzja] The Raincoats - "Odyshape" (1981)

Obraz
Kurt Cobain pozostawił po sobie coś więcej, niż tylko muzykę. A konkretnie listę rekomendacji płytowych, dzięki której różni mniej popularni wykonawcy mogli dotrzeć ze swoją twórczością do szerszej publiczności. Skorzystała na tym na pewno brytyjska grupa post-punkowa The Raincoats. Dzięki publicznym pochwałom Cobaina kapelą zainteresowała się wytwórnia Geffen, czego efektem były wznowienia wcześniejszej dyskografii, wzbogacone esejami lidera Nirvany oraz Kim Gordon z Sonic Youth. Na fali tego chwilowego hajpu doszło nawet do reaktywacji zespołu. Oryginalny plan zakładał dołączenie na trasę, jaką Nirvana miała zagrać wiosną 1994 roku. Nie wypaliło, bo koncerty odwołano po tym, jak Cobain palnął sobie w łeb. The Raincoats przygotował za to nowy materiał studyjny, opublikowany dwa lata po tych wydarzeniach. Daje też sporadyczne występy. Główny okres działalności zespołu to lata 1977-84 i cztery albumy - w tym koncertowy - nagrane dla Rough Trade. The Raincoats powstał z inicjatywy dwóch ...

[Recenzja] Brygada Kryzys - "Brygada Kryzys" (1982)

Obraz
Eponimiczny debiut Brygady Kryzys to jedna z tych płyt, których wydanie w czasach PRL - i to przez państwową, a więc partyjną wytwórnię Tonpress - może autentycznie budzić zdziwienie. Wprawdzie cenzura odrzuciła część utworów, jednak w innych nie dostrzegła wyraźnej krytyki ówczesnego ustroju. Dopiero gdy album był już w sprzedaży, zareagowała Służba Bezpieczeństwa, wydając polecenie oddania na przemiał reszty nakładu. Niewiadomo, ile w tym prawdy, jednak zespół zdecydowanie nie miał łatwej kariery. Zaledwie kilka miesięcy po jego powstaniu wprowadzono stan wojenny, co uniemożliwiło udanie się na zaplanowaną sesję dla jugosłowiańskiego Jugotonu oraz trasę po Holandii. W kraju też nie dało się koncertować. Wkrótce jednak komunistyczne władze zdały sobie sprawę, że pozbawiona zajęć młodzież może dołączyć do trwających demonstracji, więc już w lutym 1982 przyzwolono na udział w rockowych koncertach. Brygada Kryzys miała zagrać podczas jednej z takich imprez, jednak muzykom nie spodobało s...

[Recenzja] Dynasonic - "Dynasonic" (2023)

Obraz
Dynasonic był ostatnim wykonawcą, jaki pojawił się na labelu Instant Classic przed niespodziewanym zawieszeniem działalności krakowskiego wydawcy na początku pandemii. Sytuacja na rynku fonograficznym uległa jednak z czasem pewnej poprawie i wytwórnia wróciła do wydawania płyt, a jedną z pierwszych jest kolejne wydawnictwo Dynasonic. To jeden z bardziej oryginalnych projektów, nie tylko na polskiej i nie tylko na niezależnej scenie. Trio - złożone z perkusisty Mateusza Rychlickiego (Kristen), basisty Adama Sołtysika (Pogodno) oraz odpowiadającego za elektronikę Mateusza Rosińskiego - wymyśliło nawet własne określenie na swoją twórczość: dubwave. Podstawą tego stylu są zatem elementy zaczerpnięte ze stylistyki dub, jednak istotną rolę odgrywają również wpływy illbientu, techno i industrialu, a muzycy wymieniają też wśród swoich inspiracji jazzmanów w rodzaju Theloniousa Monka, Charlesa Mingusa czy Pharoah Sandersa. Eponimiczne wydawnictwo Dynasonic przez Instant Classic określane jest j...

[Recenzja] PIL - "Metal Box" (1979)

Obraz
Drugi longplay grupy Johna Lydona - wówczas używającej już pełnej nazwy Public Image Ltd lub skrótu PIL - należy do najciekawiej wydanych albumów z ery płyt winylowych. Pierwsze brytyjskie wydanie, znane jako "Metal Box", opakowano właśnie w metalowe pudełko, podobne do tych, w jakich przechowywano 16-milimetrowe taśmy filmowe. W środku umieszczono natomiast trzy 12-calowe płyty winylowe, zawierające w sumie niewiele ponad godzinę materiału. Stąd też zwykło się mówić o "Metal Box" jako potrójnym maksi-singlu. Co ciekawe, produkcja takiego opakowania wyniosła niewiele więcej, niż gdyby zdecydowano się na standardową kopertę. Warto też dodać, że nie był to jedyny pomysł, jaki rozważano. Wcześniej pojawiła się idea, aby płyty umieścić w okładce z papieru ściernego, która po włożeniu na półkę niszczyłaby koperty sąsiadujących płyt. Ostatecznie porzucono takie rozwiązanie, przejęte później przez inną post-punkową grupę The Durutti Column na jej wydanym rok później debiuc...

[Recenzja] The Pop Group - "Y" (1979)

Obraz
Porządek, według którego prezentuję tu kolejnych wykonawców, jest w dużym stopniu przypadkowy i nie należy się nim w żaden sposób sugerować. W przeciwnym razie już dawno opisałbym tutaj dokonania The Pop Group, a zwłaszcza debiutancki album "Y". To jedna z najbardziej oryginalnych, ale też inspirujących rzeczy, jakie powstały na fali tzw. punkowej rewolucji. Po czterdziestu latach od premiery wciąż słychać wpływ tego longplaya na innych twórców, o czym świadczą chociażby niedawne wydawnictwa Squid czy - w mniejszym stopniu - black midi. Nawet jeśli dużą przesadą byłoby twierdzenie, że "Bright Green Field" i "Cavalcade" nie powstałyby bez "Y", bo ich inspiracje są znacznie szersze, to zapewne miałyby nieco odmienny charakter. Warto natomiast dodać, że do czerpania z tego zespołu przyznali się tacy twórcy, jak Nick Cave, Steve Albini, czy muzycy grup Sonic Youth, Minutemen, Primal Scream, Massive Attack i Nine Inch Nails. Nie znalazłem potwierdzeni...