Posty

Wyświetlam posty z etykietą downtempo

[Recenzja] Global Communication - "76:14" (1994)

Obraz
Global Communication to przypadek nieco podobny do Autechre czy Boards of Canada. Elektroniczny duet z Wielkiej Brytanii, debiutujący w latach 90., w swojej twórczości łączący ambientowe pejzaże z silnie zaznaczonym beatem. Jednak Tom Middleton i Mark Pritchard - występujący razem także pod innymi szyldami, jak Reload czy Jedi Knights - jako Global Communication wydali tylko jeden pełnometrażowy album z autorskim materiałem. Poza tym opublikowali też kilka singli i EPek, a także większe wydawnictwo "Pentamerous Metamorphosis", będące de facto  przeróbką albumu "Blood Music" shoegaze'owej grupy Chapterhouse, pierwotnie dołączone do niego jako bonusowy dysk (duet, pod różnymi nazwami, zrobił też pojedyncze remiksy dla Aphex Twina, Depeche Mode, Slowdive czy Underworld). Skromna dyskografia projektu tłumaczy, dlaczego nie jest wymieniany jednym tchem wśród największych twórców elektroniki końca XX wieku. "76:14", ów jedyny album duetu, jak najbardziej moż...

[Recenzja] Boards of Canada - "Geogaddi" (2002)

Obraz
Pełnowymiarowa kontynuacja debiutanckiego albumu Boards to Canada, "Music Has the Right to Children", ukazała się dopiero po czterech latach. Ta stosunkowo długa przerwa wynikała nie tyle z braku materiału, co raczej jego nadmiaru. W międzyczasie ukazały się dwie udane EPki, a na album duet przygotował ponoć dziewięćdziesiąt utworów, z czego ostatecznie na "Geogaddi" trafiły dwadzieścia trzy. Wydanie drugiej, oczekiwanej płyty nie było poprzedzone tradycyjną kampanią marketingową. Zespół nie udzielał wywiadów, a Warp Records nie wysłał żadnych promocyjnych kopii do mediów; w paru miastach zorganizowano za to przedpremierowe odsłuchy w kościołach. Co było bardzo przewrotnym posunięciem w kontekście kontrowersji, jakie wywołał album. "Geogaddi" pełen jest mniej lub bardziej ukrytej symboliki, w postaci sampli pełnych ezoterycznych, a zdaniem niektórych satanistycznych, treści. Także na okładce można dopatrzeć się demonów, a do tego jeszcze ten niejasny tytuł...

[Recenzja] Boards of Canada - "Music Has the Right to Children" (1998)

Obraz
Po ejtisowym  zmerkantylizowaniu muzyki elektronicznej, kolejna dekada okazała się czasem jej gwałtownego rozwoju, powstawania coraz to nowszych nurtów, nierzadko przywracających bardziej eksperymentalne podejście. To z tego okresu pochodzi znaczna część elektronicznych klasyków, wciąż będących źródłem inspiracji dla innych przedstawicieli gatunku i nie tylko. Jedną z takich płyt jest "Music Has the Right to Children", debiut szkockiego duetu Boards of Canada, tworzonego przez braci Marcusa Eoina i Michaela Sandisona. Choć sami muzycy twierdzą, że nie interesowały ich popularne wówczas style muzyki elektronicznej - powoływali się za to na wpływy Wendy Carlos, Joni Mitchell, The Beatles, The Incredible String Band,  Devo czy My Bloody Valentine - to nie da się uniknąć porównań z innymi twórcami elektroniki ostatniej dekady XX wieku. Najbardziej ewidentne jest podobieństwo do angielskiego duetu Autechre. Boards of Canada w podobny sposób łączy potężne, energetyczne beaty z subt...

[Recenzja] Massive Attack - "Mezzanine" (1998)

Obraz
Niespodziewanie najszerzej ostatnio omawianym w krajowych mediach wydarzeniem muzycznym stał się koncert zespołu, którego szczytowy moment kariery wypadł trzy dekady temu i po którym spodziewano się bezpiecznego występu dla możliwie najszerszej publiczności. Tymczasem atmosfera wytworzona przez Massive Attack na tegorocznym Open'erze okazała się daleka od komfortowej. Wyświetlane za plecami muzyków obrazy zbrodni dokonywanych na polecenie Putina i Netanjahu, dzieci wydobywających w trudnych i niebezpiecznych warunkach minerały niezbędne we współczesnym biznesie technologicznym, a także niemal nieustanny zmasowany atak sensacyjnymi, autentycznymi nagłówkami, pokazujące problem nadmiaru informacji oraz dezinformacji - wszystko to podane w przytłaczający sposób, wzmocniony, mroczną, psychodeliczną i często hałaśliwą muzyką - okazały się zbyt mocne dla części publiczności, która nie wytrzymała do końca występu. To dobry moment, aby w końcu opisać tu tę grupę. Tak właściwie to zabrałem ...

[Recenzja] FKA twigs - "Eusexua" (2025)

Obraz
Płyta tygodnia 20.01-26.01 Rynek fonograficzny dopiero w tym tygodniu zaczyna się naprawdę rozkręcać po świątecznej przerwie. I od razu uderza z naprawdę mocną premierą. "Eusexua", trzeci album brytyjskiej wokalistki Tahliah Debrett Barnett - profesjonalnie działającej jako FKA twigs - to przedziwna hybryda współczesnego mainstreamu i bardziej ambitnego podejścia. Sięgając tym razem po inspiracje przede wszystkim do muzyki klubowej z lat 90,, ale przetwarzając je obecną technologią, artystka dowiozła całkiem inkluzywny materiał, który mogą docenić nie tylko wielbiciele dzisiejszego popu, ale też słuchacze o większych wymaganiach. "Eusexua" to pierwszy regularny album twigs od czasu udanego, wpisującego się w estetykę art popu "Magdalene" sprzed ponad pięciu lat. W międzyczasie ukazał się jednak jeszcze klasyfikowany jako mixtape "Caprisongs", przygotowany z udziałem plejady słynnych gości i na tyle zachowawczy muzycznie, że łatwo odebrać go jako ...

[Recenzja] Portishead - "Third" (2008)

Obraz
Drugi album Portishead, ten eponimiczny, jest w zasadzie czymś na kształt suplementu debiutanckiego "Dummy". Trzeci, nieodkrywczo zatytułowany "Third", to już wyraźny krok do przodu. Co niby nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę jedenastoletni odstęp od poprzednika, ale nie jest też przecież taki progres oczywistością w muzyce. A już na pewno nie jest czymś spodziewanym sytuacja, gdy długo oczekiwany powrót zespołu okazuje się zwrotem w zdecydowanie bardziej eksperymentalnym kierunku. Nagranie płyty takiej, jak "Third" było niewątpliwie odważne i jest jak najbardziej godne podziwu. Powrót do stylistyki, która tak ewidentnie należy do minionej epoki, byłby jedynie leniwym kapitalizowaniem sentymentu fanów, zapewne bez większej wartości muzycznej. Nagranie czegoś na czasie rownież byłoby banalnym rozwiązaniem i najprawdopodobniej nie miałoby szczególnych walorów artystycznych. Trio poszło więc najsensowniejszą możliwą drogą, choć zarazem tą najtrudniejszą. Al...

[Recenzja] Portishead - "Dummy" (1994)

Obraz
Debiutancki album Portishead niewątpliwie należy do najsłynniejszych wydawnictw lat 90., ale też tych najbardziej kształtujących obraz tamtej dekady wśród słuchaczy. Największym wkładem "Dummy" w muzykę jest zapewne spopularyzowanie trip-hopu, bo samą stylistykę wymyśliła już dobre trzy lata wcześniej grupa Massive Attack. Trio Beth Gibbons, Geoffa Barrowa i Adriana Utleya wypracowało sobie jednak własny, wystarczająco wyrazisty i bardzo konsekwentny styl w ramach tej estetyki. Elementy zaczerpnięte z hip-hopu - masywne, jednostajne perkusyjne loopy, skrecze i sample - zestawiono tu z większą melodyjnością, wolnym, majestatycznym tempem oraz subtelnym, choć trochę mrocznym, nocnym klimatem, inspirowanym ścieżkami dźwiękowymi kina noir. Razem tworzy to hipnotyczny efekt, który jednak pewnie nie byłby tak sugestywny bez śpiewu Gibbons. To jej partie budują tu odpowiedni nastrój i skupiają uwagę na sobie, czasem kosztem warstwy instrumentalnej. Barwą głosu Beth trochę mi przypo...

[Recenzja] Peter Gabriel - "I/O" (2023)

Obraz
Niezwykle długo kazał Peter Gabriel czekać na ten album. I nie chodzi nawet o to, że od premiery "Up" - poprzedniej płyty z premierowymi kompozycjami - minęło dwadzieścia jeden lat. Pierwszy singiel promujący "I/O" pojawił się już na początku stycznia, a więc prawie rok temu. A potem co miesiąc, przy każdej pełni księżyca, udostępniano kolejny fragment nowej płyty, aż ujawniono wszystkie dwanaście utworów. Ta rozciągnięta na jedenaście miesięcy promocja bynajmniej nie podgrzewała atmosfery. Wręcz przeciwnie - z coraz mniejszym zainteresowaniem czekałem na ten album, zwłaszcza że im więcej singli poznawałem, tym mniej podobał mi się obrany przez Gabriela kierunek. A po premierze ostatniego nagrania, co nastąpiło przed kilkoma dniami, nie ma już na co czekać - cały album jest już znany, nie zostawiono żadnych niespodzianek na oficjalną premierę całości. W czasach serwisów streamingowych bez problemu można znaleźć lub samemu zrobić odpowiednią playlistę. No niezbyt mąd...

[Recenzja] Björk - "Homogenic" (1997)

Obraz
Płytami "Debut" i "Post" Björk udowodniła, że nawet skrajnie eklektyczny materiał potrafi sprowadzić do wspólnego mianownika. Tym spajającym wszystko elementem jest, oczywiście, natychmiast rozpoznawalny, choć bardzo wszechstronny głos artystki. W warstwie instrumentalnej nie są to jednak płyty szczególnie wyróżniające się na tle ówczesnego mainstreamu. Są to raczej wydawnictwa absorbujące wszystko, co było wówczas modne; na tym wcześniejszym z dodatkiem kilku mniej konwencjonalnych momentów. Dopiero jednak "Homogenic" wydaje się płytą, na której Islandka próbuje odnaleźć własny styl i przykłada większą uwagę do muzycznej spójności. Pomysł na granie jest tu prosty, ale bardzo trafiony oraz zrealizowany na ogół z dobrym smakiem. Album łączy nowoczesne rozwiązania w sferze produkcyjno-brzmieniowej, we fragmentach zbliżając się nawet do stylistyki IDM, z bardziej klasycznym instrumentarium, przede wszystkim wszechobecnymi smyczkami (zaaranżowanymi częściowo p...

[Recenzja] Underworld - "Second Toughest in the Infants" (1996)

Obraz
Pojawienie się na ścieżce dźwiękowej "Trainspotting" Danny'ego Boyle'a kawałków "Born Slippy.NUXX" i remiksu "Dark & Long", pomogło grupie Underworld zdobyć ogólnoświatową rozpoznawalność. Zyskał na tym, pod względem komercyjnym, wydany w tym samym czasie album "Second Toughest in the Infants". I chociaż na drugiej płycie drugiego składu grupy nie ma żadnego z filmowych nagrań, to są na nim znacznie ciekawsze rzeczy. Przede wszystkim dwa pierwsze utwory, trwające nieco ponad kwadrans każdy. Trio znakomicie rozwija tu pomysł znany już z "Mmm… Skyscraper I Love You" ze swojego poprzedniego "Dubnobasswithmyheadman". Ich konstrukcja przypomina najlepsze czasy rocka progresywnego - składają się z różnych segmentów, połączonych w spójną całość - natomiast stylistycznie i brzmieniowo utrzymane są w dominujących w połowie lat 90. elektronicznych nurtach, z naciskiem na techno i house, choć wokalne i gitarowe partie Karla H...

[Recenzja] Björk - "Post" (1995)

Obraz
Jak na płytę artystki, która kilka lat później postanowiła świadomie pogrzebać karierę gwiazdy pop i praktycznie zniknąć z mainstreamu, "Post" jest albumem wyjątkowo zachowawczym. W zasadzie można go nazwać powtórką wydanego dwa lata wcześniej "Debut". Wszystko to, co przyczyniło się do sukcesu tamtego albumu, tutaj powraca ze zdwojoną siłą. Nawiązania do staromodnego popu oraz jazzu tradycyjnego? Są w "It's Oh So Quiet" i "You've Been Flirting Again". Inspiracje nowoczesną sceną klubową? Znajdziemy je przede wszystkim w "I Miss You", ale też chociażby w "Hyper-Ballad". Utwor ze skromniejszym, organicznym akompaniamentem nietypowego instrumentu? "Cover Me" opiera sie wyłącznie na dźwiękach dulcimera. Materiał na chwytliwe przeboje? Aż sześć kawałków - to trochę ponad połowa całego longplaya - całkiem nieźle radziło sobie w notowaniach, z czego trzy dotarły do pierwszej dziesiątki w Wielkiej Brytanii. Sam albu...

[Recenzja] Peter Gabriel - "Up" (2002)

Obraz
Choć oficjalna data nie jest wciąż znana, ma się pojawić w tym roku nowy album Petera Gabriela, prawdopodobnie zatytułowany "I/O". Nie jest to nawiązanie do głośnego filmu Jerzego Skolimowskiego, nominowanego do tegorocznych Oscarów. Artysta rozważał taki tytuł już podczas nagrywania swojego poprzedniego albumu, kiedy pierwotnie planowany "Up" został przejęty  przez grupę R.E.M. Prace nad materiałem się jednak przeciągały i ostatecznie ukazał się pod oryginalnym tytułem. Chociaż "Up" pozostaje wciąż ostatnim albumem Gabriela z premierowymi kompozycjami, od jego wydania minęło już ponad dwadzieścia lat. Sam zaś ukazał się równo dekadę po swoim poprzedniku, co sugeruje pewne wypalenie twórcze artysty w ostatnim trzydziestoleciu. Nagrania na "Up" rozpoczęły się niedługo po wydaniu "Us", w 1995 roku i trwały przez ponad trzy lata. Podobno już na tamtym etapie album był zbliżony do ostatecznego kształtu. W 2000 roku były wokalista Genesis wz...

[Recenzja] Underworld - "Dubnobasswithmyheadman" (1994)

Obraz
Jeszcze nieco ponad dwa lata temu, aby umieścić Underworld w jakimś kontekście, należałoby pewnie wspomnieć o dwóch remiksach zrobionych dla Depeche Mode oraz współpracy frontmana grupy, Karla Hyda'e z Brianem Eno. Dziś jednak Underworld może być postrzegany przede wszystkim jako zespół ojca basistki i od niedawna głównej wokalistki Black Country, New Road - Tyler Hyde. No, przynajmniej przez tych, którzy niespecjalnie orientują się w muzyce lat 90., gdy był to jeden z czołowych przedstawicieli progresywnego house'u i techno. Zespół zaczynał jednak jeszcze w poprzedniej dekadzie, kiedy jako kwintet wydał dwie bardzo przeciętne, nieco też spóźnione płyty w stylistyce synthpopu i nowej fali. Od samego początku współtworzyli go klawiszowiec Rick Smith oraz pełniący rolę śpiewającego gitarzysty Hyde. Po odejściu pozostałych muzyków oryginalnego składu, nawiązali współpracę z Darrenem Emersonem, udzielającym się dotąd jako klubowy DJ. Pod jego wpływem grupa - przez krótki czas używa...

[Recenzja] Kelela - "Raven" (2023) VS. Caroline Polachek - "Desire, I Want to Turn Into You" (2023)

Obraz
Wartych wspomnienia premier fonograficznych pojawiło się ostatnio tak wiele, że nazbierało się już trochę zaległości. Dziś będzie zatem o dwóch albumach - aktualnie dwóch pierwszych miejscach rankingu Rate Your Music dla 2023 roku - reprezentujących różne podejścia do współczesnego popu. Może nie tak całkiem różne, bo są to raczej obrzeża mainstreamu, ale na pewno inne. Nie mogło być chyba inaczej, jeśli autorką pierwszej z tych płyt jest młoda Afroamerykanka mieszkająca w Los Angeles, z doświadczeniem śpiewania w kapelach jazzowych, metalowych i reprezentujących różne odmiany elektroniki, dziś tworząca ambitne R&B, a drugiej - biała dziewczyna z Nowego Jorku, która zaczynała na scenie alternatywnej, a po nieudanej próbie zostania twórcą dronów i ambientów, zwróciła się w stronę popowych piosenek. "Raven" Keleli Mizanekristos, podpisującej się po prostu jako Kelela, oraz "Desire, I Want to Turn Into You" Caroline Polachek, zapewne właśnie ze względu na różne doś...