Posty

Wyświetlam posty z etykietą miles davis

[Recenzja] Miles Davis - "The Complete Live at the Plugged Nickel 1965" (1995)

Obraz
Setna rocznica urodzin wielkiego trębacza, kompozytora, bandleadera oraz innowatora jazzu - wypadająca dokładnie dzisiaj - nie jest szczególnie hucznie obchodzona. Przynajmniej jeśli chodzi o nowe wydawnictwa. Bo trudno uznać za wielkie wydarzenie fonograficzne kolejne wznowienie rejestracji występów w chicagowskim Plugged Nickel, które pojawiło się na początku roku. Reedycja daje jednak dobry powód, by przypomnieć ten historyczny materiał. To właśnie podczas tej serii występów istniejący od około roku skład, nazwany z czasem przez krytyków Drugim Wielkim Kwintetem Milesa Davisa, przedstawił własną koncepcję  anty-muzyki . Davis upodobał sobie granie w kwintecie w połowie lat 50. i - ze sporadycznymi odstępstwami - trzymał się tej formuły do końca kolejnej dekady. Pierwszą w miarę stabilną konfiguracją personalną był skład z Johnem Coltrane'em, Redem Garlandem, Paulem Chambersem i Phillym Joe Jonesem. To on zyskał miano Wielkiego Kwintetu, do którego z czasem dodano liczebnik porzą...

[Recenzja] Miles Davis - "Birth of the Blue" (2024)

Obraz
Zanim wczesną wiosną 1959 roku sekstet Milesa Davisa wszedł do studia, by zarejestrować materiał na jeden z najistotniejszych albumów w historii fonografii - "Kind of Blue", muzycy mieli już za jedną, dziś nieco zapomnianą sesję nagraniową. Niespełna rok wcześniej, 26 maja 1958 roku - dokładnie w 32. urodziny lidera - trębacz w towarzystwie saksofonistów Johna Coltrane'a i Cannonballa Adderleya, pianisty Billa Evansa, basisty Paula Chambersa oraz perkusisty Jimmy'ego Cobba, wszedł do nowojorskiego studia Columbii przy 30. ulicy. Efektem były cztery nagrania, które pod koniec ubiegłego roku w końcu doczekały się wydania jako osobne wydawnictwo - limitowane w edycjach fizycznych, ale udostępnione też w streamingu - "Birth of the Blue". Tytuł nawiązuje zarówno do słynnego "Birth of the Cool", jak i faktu, że właśnie podczas tej sesji narodził się skład z jeszcze słynniejszego "Kind of Blue". Świetna jest też nawiązująca do epoki okładka. Nie...

[Recenzja] Miles Davis Quintet - "Miles in France 1963 & 1964" (2024)

Obraz
Seria bootlegów Milesa Davisa rozrasta się regularnie, choć bez pośpiechu. "Miles in France 1963 & 1964" to dopiero ósma część w jej trzynastoletniej historii. Podobnie, jak zdecydowana większość poprzednich, także ta przynosi materiał z lat 60. Okres ten jest już bardzo dobrze udokumentowany, co nie znaczy, że po najnowsze wydawnictwo nie warto sięgać. Sześciopłytowy boks - ośmiopłytowy w wersji winylowej - zawiera zapis pięciu występów z bardzo interesującego, przejściowego etapu, gdy właśnie formował się skład nazwany póżniej Drugim Wielkim Kwintetem Milesa Davisa. Ściślej mówiąc, podczas pierwszych trzech koncertów, z lipca 1963 roku, trębaczowi towarzyszyli już Herbie Hancock, Ron Carter i Tony Williams, lecz saksofonistą wciąż był George Coleman. Dopiero na dwóch ostatnich płytach, zawierających nagrania z października kolejnego roku, można usłyszeć już ten słynny skład w komplecie, z Wayne'em Shorterem, który niedługo wcześniej dołączył do kwintetu. Występy z C...

[Recenzja] Miles Davis - "Turnaround: Rare Miles from the Complete On the Corner Sessions" (2023)

Obraz
Najciekawszym wydawnictwem w ramach tegorocznego Record Store Day okazuje się, przynajmniej dla mnie, czwarta część serii "Rare Miles", zbierającej utwory Milesa Davisa dostępne dotąd wyłącznie w obszernych, trudno dziś dostępnych boksach "Complete Sessions". Tym razem przyszła pora na materiał z okresu "On the Corner" i trochę szkoda, że wydawnictwo nie ukazało się w zeszłym roku, gdy minęło równo pięćdziesiąt lat od jego wydania. Poprzednie odsłony - "Early Minor", "Double Image" i "Champions" - były świetnym dodatkiem do obchodów 50-lecia, odpowiednio, "In a Silent Way", "Bitches Brew" oraz "A Tribute to Jack Johnson".  "Turnaround: Rare Miles from the Complete On the Corner Sessions" ukazał się ze sporym opóźnieniem, ale i tak warto poświecić mu uwagę. To z tego okresu pochodzą najciekawsze, moim zdaniem, odrzuty trębacza. Sam album "On the Corner" jest jednym z najbardziej...

[Recenzja] Miles Davis - "Champions: Rare Miles from The Complete Jack Johnson Sessions" (2021)

Obraz
Seria "Rare Miles", publikowana w ramach Record Store Day, właśnie doczekała się kolejnej odsłony. Jej założenie jest bardzo proste. Na kolejne wydawnictwa cyklu trafiają te nagrania Milesa Davisa, które do tej pory były dostępne wyłącznie w obszernych boksach "Complete Sessions". Po "Early Minor" sprzed dwóch lat oraz "Double Image" z zeszłego roku - zbierających odpowiednio materiał zarejestrowany w okresie prac nad "In a Silent Way" i "Bitches Brew" - przyszła pora na przypomnienie mniej znanych fragmentów "The Complete Jack Johnson Sessions". Wybrano sześć utworów, które wytłoczono na żółtym winylu i wzbogacono okładką ze słynnym zdjęciem amerykańskiego fotografa Jima Marshalla, przedstawiającym Davisa na ringu bokserskim. Nienajlepszą informacją jest jednak nakład tego wydawnictwa, ograniczony do zaledwie 1250 sztuk. W przypadku "Early Minor" było przecież 3500 egzemplarzy, a "Double Image" -...

[Recenzja] Miles Davis ‎- "Early Minor: Rare Miles from The Complete In a Silent Way Sessions" (2019)

Obraz
Record Store Day to naprawdę świetna inicjatywa. Międzynarodowe święto niezależnych sklepów z płytami odbywa się już od jedenastu lat w jedną sobotę kwietnia. Od jakiegoś czasu organizowana jest też edycja listopadowa, związana z tzw. Black Friday. Wiele wytwórni fonograficznych dołącza się do tych obchodów, publikując specjalne, limitowane wydawnictwa, przeważnie tylko na płytach winylowych, często z trudno dostępnym materiałem. Jedną z tegorocznych niespodzianek jest niniejsza składanka Milesa Davisa, zawierająca trzy utwory dostępne wcześniej tylko i wyłącznie w boksie "The Complete In a Silent Way Sessions" z 2001 roku. W mijającym roku minęło 50 lat od dwóch przełomowych sesji Milesa Davisa. 18 lutego 1969 roku zarejestrowany został album "In a Silent Way". Zaledwie pół roku później, w dniach 19-21 sierpnia, nagrano materiał na "Bitches Brew". Trudno przecenić wpływ tych wydawnictw na rozwój muzyki, na zatarcie granic między jazzem, a rockiem i...

[Przegląd] Electric Miles: przegląd płyt Milesa Davisa z okresu 1967-75

Obraz
Tekst został oryginalnie opublikowany w serwisie StereoLife.pl W drugiej połowie lat sześdziesiątych powoli stawało się jasne, że muzyka rockowa to coś więcej, niż tylko chwilowa moda. Nie można już było jej ignorować. Rozwijała się w zadziwiającym tempie, odchodząc od swoich czysto rozrywkowych korzeni, zaczynając zdradzać artystyczne ambicje. Miles Davis był jednym z pierwszych jazzmanów, którzy w rocku dostrzegli nie konkurencję, a źródło inspiracji. Zafascynowały go przede wszystkim możliwości, jakie dawało elektryczne instrumentarium. Szczególne wrażenie zrobiła na nim gra Jimiego Hendrixa. W planach była nawet współpraca obu muzyków, jednak na przeszkodzie stały ich napięte terminarze, aż ostatecznie wszelkie nadzieje rozwiała śmierć gitarzysty. Muzyka trębacza zaczęła zmieniać się już w 1967 roku, gdy wciąż istniał tak zwany Drugi Wielki Kwintet Milesa Davisa. Była to jego najdłużej istniejąca grupa, w skład której wchodzili wybitni instrumentaliści - pianista Herbie Hancock, sa...