Posty

Wyświetlam posty z etykietą kate bush

[Recenzja] Kate Bush - "50 Words for Snow" (2011)

Obraz
Nie minęło wiele czasu od najcieplejszego od kilkudziesięciu lat przełomu października i listopada, a już nasz region pokryła gruba warstwa śniegu. Tak gwałtowne zmiany pogody będą coraz częstsze, a obecnie można już tylko spowolnić proces zmian klimatycznych. Przede wszystkim należy odejść od kopalnianych źródeł energii i ciepła, na które i tak, jak się okazało, nie ma co liczyć w tym kraju, gdy są najbardziej potrzebne. Jeśli jakoś dajecie radę przetrwać tę przyśpieszoną zimę, to możecie wprawić się w odpowiedni nastrój sięgając po "50 Words for Snow". Ostatni (jak dotąd?) album Kate Bush z premierowym repertuarem to płyta utrzymana w zimowym klimacie. Tak, właśnie zimowym, a nie świątecznym, co znaczy, że całość jest pozbawiona tego całego kiczu, od którego trudno uciec o tej porze roku. A trzeba pamiętać, że już na początku kariery artystka wydała świąteczny singiel "December Will Be Magic Again", a w latach 90. nagrała żartobliwy "Home for Christmas",...

[Recenzja] Kate Bush - "Aerial" (2005)

Obraz
Kto by się spodziewał, że jednym z najpopularniejszych wykonawców 2022 roku będzie nieaktywna od ponad dekady Kate Bush? A wszystko to za sprawą wykorzystania w serialu "Stranger Things" starego przeboju "Running Up That Hill", który ponownie podbija listy przebojów. Obecny przestój w działalności jeszcze nie jest najdłuższym, jaki zdarzył się w karierze artystki. Już na przełomie wieków Bush zrobiła sobie dłuższą, trwającą dwanaście lat przerwę, aby skupić się na rodzinie. Wcześniej, niestety, zdążyła wydać wyjątkowo jak na nią nieudany album "Red Shoes", na którym nie pomógł nawet udział takich muzyków, jak Prince, Eric Clapton, Jeff Beck czy Gary Brooker. Przeciętne kompozycje zostały do reszty pogrążone przez przestarzałą, sztampową produkcję w stylu lat 80., która nie miała racji bytu w 1993 roku. Dziś to brzmienie wydaje się bardziej akceptowalne, a to za sprawą powszechnej nostalgii za tamtą dekadą, obecnej także we współcześnie powstającej muzyce, ...

[Recenzja] Kate Bush - "The Sensual World" (1989)

Obraz
Kompilacja "The Whole Story", opublikowana w 1986 roku, całkiem zgrabnie podsumowała dotychczasową karierę Kate Bush. Trafily tam te największe przeboje, jak "Wuthering Heights",  "Babooshka", "Cloudbusting" czy - po prawie czterdziestu latach znów niezwykle popularny za sprawą wykorzystania w najnowszym sezonie "Stranger Things" - "Running Up That Hill". Znalazło się też miejsce dla premierowego, całkiem niezłego nagrania "Experiment IV". Bush najwyraźniej uznała, że jedno podsumowanie to za mało. Kolejny w dyskografii "The Sensual World" to wprawdzie całkowicie nowy materiał, jednak zamiast kolejnego kroku do przodu - do czego przyzwyczaiły wcześniejsze wydawnictwa - artystka zaproponowała coś w rodzaju przeglądu swoich wcześniejszych oblicz. Co nie znaczy, że nie ma tu żadnych nowych elementów. Nie odgrywają tu one jednak znaczącej roli. Zdecydowanie najdalej wstecz sięgają ballady  "Reaching Out...

[Recenzja] Kate Bush - "Hounds of Love" (1985)

Obraz
Po osiągnięciu swojego artystycznego apogeum na "The Dreaming", Kate Bush postanowiła najwyraźniej zdobyć kolejny szczyt. Tym razem komercyjny. "Hounds of Love" to bez wątpienia jej najpopularniejszy album. Potwierdzają to wysokie miejsca w notowaniach (m.in. 1. w UK, 30. w Stanach), blisko dwa miliony sprzedanych egzemplarzy, entuzjastyczne recenzje oraz stała obecność na listach płyt wszech czasów. Pod względem artystycznym nie obyło się, oczywiście, bez pewnych kompromisów. Nie powiedziałbym jednak, że Bush wyzbyła się ambicji. Po prostu zrezygnowała z eksperymentów na rzecz większego kunsztu kompozytorsko-wykonawczego. "Hounds of Love" to absolutne mistrzostwo w kategorii popu, dzieło łączące niezaprzeczalne walory użytkowe z rzadkim w takiej muzyce wysmakowaniem. Pierwsza strona winylowego wydania to w zasadzie niemal hit za hitem. Wiodący singiel, a zarazem otwieracz albumu, "Running Up That Hill", jako chyba jedyny obok "Wuthering Hei...

[Recenzja] Kate Bush - "The Dreaming" (1982)

Obraz
"Never for Ever" ustawił poprzeczkę wysoko, ale "The Dreaming" udowadnia, że z popowych piosenek da się wydobyć jeszcze więcej. To artystyczny szczyt twórczości Kate Bush. Również pod względem komercyjnym album radził sobie bardzo dobrze, zdobywając uznanie krytyków, a także dochodząc do trzeciego miejsca brytyjskiego notowania sprzedaży i - jako pierwsza płyta w karierze artystki - zaznaczając swoją obecność na amerykańskiej liście. Całkiem nieźle, jak na materiał o niezbyt komercyjnym charakterze. Po raz pierwszy Bush sama wystąpiła w roli producenta. I od razu poszła na całość, jeszcze odważniej eksperymentując z brzmieniem i aranżacjami, a także sięgając po nietypowe w muzyce pop inspiracje z różnych stron świata. Niewątpliwie istotną rolę odegrała znajomość z Peterem Gabrielem, który w tamtym okresie eksplorował podobne rejony. Jednak dzieło Bush okazuje się nieco bardziej konsekwentne w swoim eksperymentalnym podejściu. W całość dość jeszcze zachowawczo wprowa...

[Recenzja] Kate Bush - "Never for Ever" (1980)

Obraz
"Never for Ever" ugruntował pozycję Kate Bush na muzycznej scenie i ostatecznie zdefiniował ją jako artystkę. Oba poprzednie albumy wydają przy nim jedynie wprawką. Debiutancki "The Kick Inside" to w zasadzie typowa płyta jednego przeboju. Oczywiście, "Wuthering Heights" nie jest tam jedynym dobrym utworem, może nawet nie najlepszym, ale trafiają się też mniej udane kawałki, a trochę zabrakło też pomysłu na całość. Kolejny album, "Lionheart" - nagrywany w pośpiechu, w celu jak najszybszego zdyskontowania sukcesu poprzednika - sprawia wrażenie zbioru odrzutów po debiucie. Na ich tle "Never for Ever" wypada o wiele dojrzalej. Bush prezentuje się tutaj i jako lepsza kompozytorka, i jeszcze lepsza wokalista. Z jej śpiewu prawie całkiem znikła ta dziewczęca maniera, często pobrzmiewająca w starszym materiale. Oczywiście, wokalistka dalej robi tu ze swoim głosem niesamowite, różnorodne rzeczy, ale brzmi przy tym bardziej kobieco, zmysłowo. Ka...

[Recenzja] Kate Bush - "The Kick Inside" (1978)

Obraz
Twórczość Kate Bush stanowi doskonały przykład ambitnej muzyki pop. Z jednej strony jest to wciąż pop, czyli granie łatwe w odbiorze, o dużych walorach rozrywkowych. Z drugiej zaś bardziej obyci słuchacze mogą docenić wokalny oraz kompozytorski kunszt artystki, a także wykraczające poza popowe schematy aranżacje. Bush zaczęła tworzyć własny repertuar już pod koniec lat 60., w wieku jedenastu lat. Przez długi czas nie udawało się jednak zainteresować nim nikogo z muzycznego przemysłu. Wszystko zmieniło się w połowie następnej dekady, gdy taśmy z demówkami nastoletniej wokalistki, pianistki i kompozytorki trafiły do Davida Gilmoura. Rekomendacja gitarzysty Pink Floyd, zaledwie kilkanaście miesięcy po ogromnym sukcesie "The Dark Side of the Moon", zachęciła przedstawicieli EMI do przyjęcia artystki pod własne skrzydła. Z podpisaniem kontraktu postanowili poczekać jednak, aż osiągnie pełnoletność. W rezultacie debiutancki album Bush ukazał się dopiero w 1978 roku. "The Kick ...