[Recenzja] Burning Spear - "Marcus Garvey" (1975)

Okładka płyty "Marcus Garvey" Burning Spear.


 Cykl wakacyjny S02E06

Jednym z mniej lubianych przeze mnie rodzajów muzyki jest reggae. Zdarzają się jednak wyjątki, najczęściej w postaci fuzji z innymi gatunkami lub głębszego eksplorowania jamajskiej tradycji. Album "Marcus Garvey" to ten drugi przykład. To trzecie wydawnictwo Burning Spear, początkowo działającego jako trio wokalne Winstona Rodneya, Ruperta Willingtona i Delroya Hinesa, wspierane przez sesyjnych instrumentalistów. Z czasem nazwa zespołu stała się jednak artystycznym pseudonimem Rodneya, działającego już bez pozostałej dwójki.

Na recenzowanym wydawnictwie obaj jeszcze wystąpili, ale ich rola uległa marginalizacji - odpowiadają za dodatkowe harmonie, podczas gdy główny głos należy do Winstona. Jeszcze bardziej nieproporcjonalny jest ich wkład kompozytorski. Rodney jest autorem lub współautorem całego repertuaru, ale tylko "Tradition" napisał wspólnie z pozostałą dwójką. Za instrumentalną warstwę albumu odpowiadają natomiast muzycy The Black Disciples, kolektywu kierowanego przez producenta Lawrence'a Lindo - znanego lepiej pod pseudonimem Jack Ruby, który przyjął go od noszącego właśnie to nazwisko zabójcy Lee Harveya Oswalda. Ruby postanowił stworzyć coś na kształt jamajskiego Wrecking Crew czy Funk Brothers, zbierając najlepszych lokalnych instrumentalistów, którzy następnie w różnych konfiguracjach występowali na produkowanych przez niego płytach.


Tytuł albumu to hołd dla jamajskiego aktywisty Marcusa Garveya. To postać mocno niejednoznaczna, mająca duże zasługi na polu budowania własnej wartości wśród afrykańskiej diaspory, zmagającej się z ubóstwem oraz wykluczeniem. Jego dążenia do poprawy sytuacji czarnoskórej społeczności zaprowadziły go jednak na ścieżkę czarnego nacjonalizmu i wsparcia idei segregacji rasowej, a nawet podejmowania współpracy z białymi suprematystami z Ku Klux Klanu. Niektóre z idei garweizmu wpłynęły na ruch rastafariański, który przejął język dumy, afrykańskiej tożsamości oraz wyzwolenia, nadając temu jednak bardziej duchowy charakter, bez nawoływania do społecznego separatyzmu. W tekstach na płycie Burning Spear Marcus Garvey jest po prostu symbolem samoświadomości, godności i podmiotowości, a także walki z kolonializmem oraz rasizmem.

Utwory zawarte na "Marcus Garvey" rzadko przypominają typowe reggae z radia, z jego beztroskim nastrojem i jednakowymi, monotonnymi aranżacjami. Zdarzają się i tego rodzaju kawałki, czego przykładem "Slavery Days", "Tradition", a zwłaszcza dodany na amerykańskim wydaniu "Resting Place", ale atmosfera często bywa mniej pogodna, a aranżacje przeważnie są bardziej urozmaicone. Już w tytułowym otwieraczu uwagę zwracają psychodeliczne organy oraz rozbudowana sekcja dęta, tworzące wraz z energiczną sekcją rytmiczną gęsty, duszny klimat. "The Invasion" idzie w bardziej uduchowiony nastrój, bliski rytualnej muzyce nyahbinghi. W bardziej słonecznych "Live Good" i "Give Me" świetnym pomysłem było dodanie pastoralnych partii fletu - instrumentu zupełnie niekojarzącego się z tą stylistyką. Bardziej gęsty, upalny klimat wraca w dwóch ostatnich, mocno dubowych utworach: "Jordan River" z zaskakującym wstępem oraz "Red, Gold & Green" z lekko jazzującą gitarą i dodającymi ciężaru dęciakami.


Amerykańskie wydanie "Marcus Garvey" jest dziś tym domyślnym - dostępnym w streamingu oraz najłatwiejszym do znalezienia w formie fizycznej - jednak warto wiedzieć, że jamajski pierwowzór różni się nie tylko brakiem jednego utworu. Ma także inną okładkę i jest inaczej zmiksowany. Ponoć przedstawiciele Island Records uznali oryginalną produkcję za zbyt surową, więc zlecili przygotowanie wygładzonej wersji. Z czasem urosło to do legendy, którą nakręca trudność w dostępie do pierwotnego miksu. Jednak wydana w 2000 roku kompilacja "Jack Ruby Presents the Black Foundation" zawiera dwa nagrania z jamajskiej edycji i brzmienie okazuje się bardzo podobne. Faktyczną różnicę przyniósł natomiast wydany cztery miesiące po premierze albumu suplement w postaci "Garvey's Ghost" z dubowymi wersjami wszystkich utworów. Jednak wycięcie większości wokali oraz bardziej konwencjonalne aranżacje pozbawiły materiał znacznej części jego wyjątkowości.

Ocena: 8/10


Burning Spear - "Marcus Garvey" (1975)

1. Marcus Garvey; 2. Slavery Days; 3. The Invasion; 4. Live Good; 5. Give Me; 6. Old Marcus Garvey; 7. Tradition; 8. Jordan River; 9. Red, Gold & Green; 10. Resting Place*

*tylko na wydaniu US

Skład: Winston Rodney - wokal; Delroy Hines - dodatkowy wokal; Rupert Willington - dodatkowy wokal; Herman Marquis - saksofon altowy; Richard "Dirty Harry" Hall - saksofon tenorowy; Carlton "Sam" Samuels - flet; Bobby Ellis - trąbka; Vincent "Trommie" Gordon - puzon, klawinet; Tyrone "Organ D" Downie - pianino, organy; Bernard "Touter" Harvey - pianino, organy, klawinet; Valentine "Tony" Chin - gitara; Earl "Chinna" Smith - gitara; Aston "Family Man" Barrett - gitara basowa; Robbie "Rabbi" Shakespeare - gitara basowa; Leroy "Horsemouth" Wallace - perkusja
Producent: Lawrence Lindo


Komentarze