9 grudnia 2018

[Recenzja] Circle - "Paris Concert" (1972)



Circle to efemeryczny zespół istniejący na przełomie lat 1970-71. Powstał po dołączeniu Anthony'ego Braxtona do ówczesnego tria Chicka Corei z Davidem Hollandem i Barrym Altschulem. Kwartet intensywnie koncertował, odbył też kilka studyjnych sesji. Większość studyjnego materiału ukazała się dopiero w 1975 roku, na sygnowanych wyłącznie nazwiskiem Corei albumach "Circling In" i "Circulus". Było to już po sukcesie osiągniętym przez klawiszowca z grupą Return to Forever. Wcześniej wydaniem materiału z czasów Circle zainteresowani byli wyłącznie Japończycy (w 1971 roku wyłącznie u nich ukazały się koncertowy "Circle 1: Live in Germany Concert" i studyjny "Circle 2: Gathering") oraz wytwórnia ECM, której nakładem opublikowany został "Paris Concert".

To ostatnie wydawnictwo, zarejestrowane 21 lutego 1971 roku, pokazuje kwartet u szczytu formy. Muzycy zaproponowali półtoragodzinny, nieskrępowany, bezkompromisowy set, łączący freejazzową ekspresję i inspirację poważną awangardą. Całość rozpoczyna się od kolejnej interpretacji "Nefertiti" Wayne'a Shortera (trio Corei nagrało ten utwór już na albumy "The Song of Singing" i "A.R.C."), tym razem rozbudowanej do blisko dwudziestu minut i nabierającej odmiennego charakteru za sprawą partii Braxtona, przechodzących od melodyjnego tematu do freejazzowych odlotów. Pozostali muzycy również grają bardzo swobodnie i kreatywnie; w grze Chicka wyraźnie słychać inspirację Cecilem Taylorem i powojenną awangardą. "Song for the Newborn" to interesujący solowy popis Hollanda, który w pewnym zaczyna traktować swój kontrabas w zupełnie niekonwencjonalny sposób. Z kolei w "Duet" można podziwiać kreatywność i interakcję Corei i Braxtona, nierzadko ocierających się tu o free improvisation. Swoje pięć minut ma również Altschul, którego perkusyjny popis jest wstępem do interpretacji kompozycji Dave'a Liebmana, "Lookout Farm" (z tak samo zatytułowanego albumu tego saksofonisty), połączonej z "73 Degrees Kelvin" Braxtona. Kwartet proponuje tu dość radykalny free jazz. Trochę subtelniejszego grania pojawia się w również połączonych ze sobą "Toy Room" i "Q & A" - obie to kompozycje Hollanda (pierwsza została wydana na "The Song of Singing", druga znalazła się później na sygnowanym jego nazwiskiem "Conference of the Birds") - choć i tutaj nie brakuje radykalnych odjazdów, jest nawet bardzo swobodny fragment z Coreą grającym na strunach fortepianu. Na zakończenie muzycy zaproponowali 18-minutową interpretację standardu z lat 30., "No Greater Love". Jest to nagranie najbliższe tradycyjnie rozumianego jazzu, choć i tutaj w pewnym momencie robi się bardziej awangardowo.

"Paris Concert" to porywający zapis niezwykle kreatywnego i energetycznego występu. Jednak jego objętość i momentami bardzo radykalny charakter sprawiają, że nie jest to album, którego mógłbym słuchać na co dzień.

Ocena: 9/10



Circle - "Paris Concert" (1972)

LP1: 1. Nefertiti; 2. Song for the Newborn; 3. Duet; 4. Lookout Farm / 73 Degrees Kelvin [Variation 3]
LP2: 1. Toy Room / Q & A; 2. No Greater Love

Skład: Anthony Braxton - saksofony, instr. perkusyjne; Chick Corea - pianino; David Holland - kontrabas, wiolonczela; Barry Altschul - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Manfred Eicher


3 komentarze:

  1. Posłuchałem i sie zastanawiam - gdzie ta niekonwencjonalność w "Song Od The Newborn"?:D Może za głupi jestem, ale niczego takiego tam nie słyszę (choć to zajebiste solo na kontrabasie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od początku szóstej minuty Holland zaczyna wydobywać z kontrabasu atonalne dźwięki. Może nasłuchałeś się za dużo Henry Cow i free improvisation, że takie dźwięki nie są dla Ciebie niekonwencjonalne ;)

      Usuń
    2. No może - fakt, że ostatnio Free improvisation jest obiektem mojego zainteresowania, choć podchodzę do niego ostrożnie. Na różnego rodzaju atonacje, piski, sprzężenia szumy itp. znieczulilem się już wcześniej. Inaczej niecdotrwałbym pewnie nawet do tego fragmentu ;)

      Nie uznaję w dobrej (wg mnie) muzyce czegoś takiego jak "za dużo" :D Granica jest tylko wymuszenie daną stylistyką;)

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.