16 maja 2018

[Recenzja] Miles Davis - "The Complete On the Corner Sessions" (2007)


"The Complete On the Corner Sessions" to ostatni boks z tej serii i zarazem najlepszy. Na sześciu kompaktach zebrano materiał z trzyletniego okresu poprzedzającego długą przerwę od grania, jaką Miles zrobił sobie w połowie lat 70. Ściślej mówiąc, nagrań dokonano podczas kilkunastu różnych sesji, mających miejsce od marca 1972 do maja 1975 roku. Davis, po krótkim etapie jazzrockowym, wrócił wówczas do tworzenia bardziej eksperymentalnej muzyki. Razem z towarzyszącymi mu instrumentalistami, stworzył niesamowitą i bardzo oryginalną fuzję jazzu, funku, rocka, psychodelii, muzyki hindustańskiej i afrykańskiej, oraz współczesnej awangardy, kładąc nacisk przede wszystkim na warstwę rytmiczną, której podporządkowana została cała reszta.

W nagraniach, jak zwykle, trębacza wspomagało mnóstwo wspaniałych, kreatywnych muzyków. Podczas sesji z czerwca i lipca '72, których wynikiem był album "On the Corner", towarzyszyła mu prawdziwa śmietanka sceny fusion, m.in. John McLaughlin, Herbie Hancock, Chick Corea, Jack DeJohnette, Bennie Maupin, Billy Hart i Lonnie Liston Smith. Podczas kolejnych sesji, Davis chętniej korzystał z muzyków o raczej funkowych (a czasem rockowych lub bluesowych), niż stricte jazzowych korzeniach. Wykrystalizował się zespół, którego podstawę stanowiła sekcja rytmiczna złożona z Michaela Hendersona, Ala Fostera i Jamesa Mtume'a (cała trójka grała również na "On the Corner"), oraz gitarzyści Reggie Lucas i Pete Cosey (a przez pewien czas także Dominique Gaumont). Zmieniali się jedynie saksofoniści (rolę tę pełnili m.in. Dave Liebman, Carlos Garnett i Sonny Fortune), oraz klawiszowcy (do czasu, aż Davis osobiście zajął się grą na organach elektrycznych). Okazjonalnie w nagraniach brali też udział muzycy grający na indyjskich instrumentach.

Jak zawsze w przypadku boksów z tej serii, część materiału była już wcześniej wydana. Znajdziemy tu cały album "On the Corner" i prawie cały "Get Up with It" (z wyjątkiem zarejestrowanego wcześniej "Honky Tonk"), a także utwór "Ife" z albumu "Big Fun", oraz nagrania "Big Fun" i "Holly-wuud" z wydanego w 1973 roku singla. Dodatkowo otrzymujemy niemal trzy i pół godziny premierowego materiału. Czasem są to po prostu alternatywne podejścia lub miksy. "Mtume (take 11)" to po prostu krótsze wykonanie utworu znanego z "Get Up with It", ale w "On the Corner (take 4)" różnice są już znaczące - w tym podejściu utwór jest znacznie bardziej zwarty i przystępny, dzięki wyraźniejszej melodii. Są tu też trzy nagrania podpisane jako "unedited master" - to dokładnie te same wersje, które trafiły na album "On the Corner", ale jeszcze przed ostatecznym miksem. I o ile tytułowy "On the Corner" i "Helen Butte / Mr. Freedom X" praktycznie nie różnią się od ostatecznych wersji, tak "One and One" jest o jedenaście minut dłuższy i zawiera chociażby świetne solówki gitary i saksofonu, które wycięto w wersji albumowej. Znajdziemy tu także dwa podejścia do energetycznego nagrania zatytułowanego tutaj "Big Fun / Holly-wuud", ponieważ to właśnie fragmenty jednej wersji ("take 3") wykorzystano na wspomnianym wyżej singlu.

Zostaje zatem dziesięć utworów, które wcześniej były kompletnie nieznane. I jest to materiał na absolutnie najwyższym poziomie. Przeważnie są to dość długie improwizacje hipnotyzujące niesamowitym klimatem i transową grą sekcji rytmicznej. Niezwykle bogate jest instrumentarium. Te wszystkie flety, klarnety, sitary, egzotyczne perkusjonalia i elektryczne klawisze tworzą naprawdę intrygujący nastrój w takich nagraniach, jak chociażby "Jabali", "Chieftain", "Turnaround" (i jego krótszej wersji, "U-turnaround"), czy "Hip-Skip". Genialnie wypada niesamowicie intensywny "The Hen". Energetyczny "What They Do", zdominowany przez agresywne brzmienie gitar, jest natomiast najbliższy temu, co Davis prezentował wówczas podczas koncertów. Bardziej stonowany charakter mają natomiast "Peace" i "Mr Foster", z przepięknymi partiami fletu i gitary w pierwszym, oraz saksofonu w drugim. Wszystkie te utwory wypadają nawet lepiej, niż znaczna część "Get Up with It". Naprawdę trudno zrozumieć dlaczego odłożono je do archiwum, zamiast zrobić z nich album, który być może byłby nawet najwspanialszym ze studyjnych wydawnictw Milesa.

Odmienny charakter ma natomiast kawałek "Minnie" - króciutki, niespełna czterominutowy kawałek o niemal piosenkowym charakterze, z prostą, zgrabną melodią, egzotycznym klimatem i - do czasu - łagodnym brzmieniem (w drugiej połowie nabiera intensywności). Jako jednorazowy eksperyment jest to całkiem przyjemne, ale cały album w takim stylu byłby sporym rozczarowaniem. Utwór został zarejestrowany 5 maja 1975 roku - była to ostatnia sesja nagraniowa Davisa przed przerwą. Wiadomo, że zarejestrowane zostało wówczas znacznie więcej materiału, ale zdecydowano się opublikować tylko ten jeden fragment. Być może w archiwum pozostaje jeszcze więcej niepublikowanych nagrań, także z poprzednich sesji. W boksie na pewno brakuje natomiast zawartości wydanego w 1972 roku singla "Molester" (czyli alternatywnej wersji "Black Satin").

"The Complete On the Corner Sessions" utwierdza mnie w przekonaniu, że lata 1972-75 były najlepszym, najbardziej twórczym i kreatywnym okresem w trwającej na przestrzeni sześciu dekad działalności Milesa Davisa. Zarówno na żywo (to przecież wtedy zostały zarejestrowane "Agharta", "Pangaea" i "Dark Magus"), jak w studiu, trębacz i jego współpracownicy tworzyli naprawę niesamowitą, bardzo pomysłową i ambitną muzykę, która wymyka się jakimkolwiek klasyfikacjom. Albumy "On the Corner" i "Get Up with It" tylko w pewnym stopniu pokazują, na co było ich stać w warunkach studyjnych. Dopiero ten boks ukazuje w pełni ich geniusz.

Ocena: 10/10



Miles Davis - "The Complete On the Corner Sessions" (2007)

CD1: 1. On the Corner (unedited master); 2. On the Corner (take 4); 3. One and One (unedited master); 4. Helen Butte / Mr. Freedom X (unedited master); 5. Jabali
CD2: 1. Ife; 2. Chieftain; 3. Rated X; 4. Turnaround; 5. U-turnaround
CD3: 1. Billy Preston; 2. The Hen; 3. Big Fun / Holly-wuud (take 2); 4. Big Fun / Holly-wuud (take 3); 5. Peace; 6. Mr Foster
CD4: 1. Calypso Frelimo; 2. He Loved Him Madly
CD5: 1. Maiysha; 2. Mtume; 3. Mtume (take 11); 4. Hip-Skip; 5. What They Do; 6. Minnie
CD6: 1. Red China Blues; 2. On the Corner / New York Girl / Thinkin' of One Thing and Doin' Another / Vote for Miles; 3. Black Satin; 4. One and One; 5. Helen Butte / Mr. Freedom X; 6. Big Fun; 7. Holly-wuud

Skład: Miles Davis - trąbka, organy (CD3:1,3-6, CD4, CD5, CD6:6,7); Dave Liebman - saksofon i flet (CD1:1,2, CD3:2-6, CD4, CD6:3,6,7); Carlos Garnett - saksofon (CD1:3-5, CD2:1,4,5, CD3:1, CD6:2,4,5); John Stubblefield - saksofon (CD3:6, CD4:1); Sonny Fortune - saksofon (CD5:1-5); Sam Morrison - saksofon (CD5:6); Bennie Maupin - klarnet basowy (CD1:3-5, CD2:1, CD6:2,4,5); Harold I. Williams - instr. klawiszowe (CD1, CD2:1, CD6:2-5); Herbie Hancock - instr. klawiszowe (CD1:1-4 CD6:2-5); Chick Corea - instr. klawiszowe (CD1:1,2, CD6:3); Lonnie Liston Smith - instr. klawiszowe (CD1:3-5, CD2:1, CD6:2,4,5); Cedric Lawson - instr. klawiszowe (CD2:2-5, CD3:1,2); John McLaughlin - gitara (CD1:1-4, CD6:2-5); David Creamer - gitara (CD1:3,4, CD6:2,4,5); Reggie Lucas - gitara (CD2:2-5, CD3, CD4, CD5, CD6:6,7); Pete Cosey - gitara (CD3:3-6, CD4, CD5, CD6:6,7); Dominique Gaumont - gitara (CD4:2, CD5:1-5); Cornel Dupree - gitara (CD6:1); Michael Henderson - bass; Jack DeJohnette - perkusja (CD1:1-4, CD6:2-5); Billy Hart - perkusja i instr. perkusyjne (CD1, CD2:1, CD6:2-5); Don Alias - instr. perkusyjne (CD1:1-4, CD6:2-5); James Mtume - instr. perkusyjne; Al Foster - perkusja (CD1:5, CD2, CD3, CD4, CD5, CD6:1,6,7); Bernard Purdie - perkusja (CD6:1); Collin Walcott - sitar (CD1:1-4, CD6:2-5); Khalil Balakrishna - sitar (CD2:2-5, CD3:1,2); Badal Roy - tabla (CD1, CD2, CD3:1,2, CD6:2-5); Paul Buckmaster - wiolonczela (CD1:1-4, CD6:2-5); Wally Chambers - harmonijka (CD6:1)
Producent: Teo Macero


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.