17 stycznia 2018

[Recenzja] Hawkwind - "X in Search of Space" (1971)



Na drugim albumie Hawkwind wszystko zmierza we właściwym kierunku. Zespół dopracował swój własny styl, którego głównymi elementami są psychodeliczno-kosmiczny klimat, hipnotyzująca monotonia i swobodne, jamowe struktury utworów. Rozpoczynający całość, niemal szesnastominutowy "You Shouldn't Do That" to kwintesencja Hawkwind. Ten utrzymany w szybkim tempie, porywający jam zawiera wszystkie wspomniane wyżej elementy, a ponadto charakteryzuje go rockowa zadziorność, elektroniczne ozdobniki i długie popisy solowe muzyków. Świetnie wypadają też krótsze utwory: oniryczny, bardzo intrygujący "You Know You're Only Dreaming", rozpędzony, zdominowany przez gitarowo-basowe popisy "Master of the Universe", oraz najbardziej swobodny, wypełniony przeróżnymi efektami dźwiękowymi "Adjust Me". Jednak, podobnie jak eponimiczny album debiutancki, "X in Search of Space" zawiera także bardziej konwencjonalne, niemal piosenkowe utwory - "We Took the Wrong Step" i "Children of the Sun" łączą wyraziste melodie, akustyczne brzmienia gitary i fletu, oraz elektroniczne efekty w tle. Za sprawą tego ostatniego elementu wpasowują się w klimat całości. Jednocześnie są na tyle odmienne od pozostałych utworów, że stanowią przydatne urozmaicenie, dzięki któremu album jest znacznie ciekawszy i różnorodny.

Ocena: 8/10



Hawkwind - "X in Search of Space" (1971)

1. You Shouldn't Do That; 2. You Know You're Only Dreaming; 3. Master of the Universe; 4. We Took the Wrong Step; 5. Adjust Me; 6. Children of the Sun

Skład: Dave Brock - wokal, gitara, harmonijka, generator efektów dźwiękowych; Nik Turner - saksofon, flet, generator efektów dźwiękowych; Del Dettmar - syntezator; Michael Davies - generator efektów dźwiękowych; Dave Anderson - bass, gitara; Terry Ollis - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: George Chkiantz i Hawkwind


3 komentarze:

  1. Świetna płytka, ale to, co się tu dzieje, to dopiero rozgrzewka przed "Space Ritual". Tam dopiero jest kosmos :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro już wspominasz Hawkwinda jako czołówkę albumów z 1975, to dlaczego zakończyłeś opisywanie go na drugim albumie? Myślałem, że potem po prostu był już bezwartościowy - i dopiero teraz spojrzałem, że kolejne albumy właśnie do 1975 są bardzo cenione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zająłem się opisywaniem ważniejszych / ciekawszych rzeczy, ale do Hawkwind jeszcze wrócę. Może jak skończę opisywać scenę Canterbury.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.