Posty

[Recenzja] Hera - "Where My Complete Beloved Is" (2011)

Obraz
Zanim Wacław Zimpel stał się jednym z głównych polskich reprezentantów post-minimalizmu i szeroko pojętej elektroniki, był przede wszystkim cenionym klarnecistą, legitymującym się starannym klasycznym wykształceniem oraz bogatym doświadczeniem na gruncie jazzu czy ogólnie muzyki improwizowanej. Jednym z jego najwcześniejszych, a zarazem najważniejszych projektów był kwartet Hera. Nazwa może budzić różne skojarzenia, ale bezpośrednią inspiracją Zimpla była wycieczka do sycylijskiej świątyni Hery, greckiej bogini niebios i płodności. To wtedy wpadł na pomysł zespołu łączącego jazz z folklorem różnych stron świata, coś w stylu Dona Cherry'ego. Odpowiednich wspołpracowników do realizowania tej idei Zimpel znalazł w saksofoniście i pianiście Pawle Postaremczaku, basiście Ksawerym Wójcińskim oraz najbardziej z nich znanym perkusiście Pawle Szpurze (m.in. LOTTO, Hizbut Jámm). Przez wiele miesięcy muzycy nie tylko razem tworzyli, ale także żyli w czymś na kształt hipisowskiej komuny. Czyta...

[Recenzja] Gwinciński / Richter / Skolik - "Jupiter, Urizen, Wernyhora, Trungpa" (1998)

Obraz
Z polską muzyką ostatnich pięćdziesięciu lat, zwłaszcza tą sprzed czasów powszechnego dostępu do internetu, jest tak, że trzeba się trochę natrudzić, aby znaleźć te najciekawsze płyty. W mediach tradycyjnych promowana była i jest głównie muzyka bez większych walorów artystycznych i/lub totalnie odtwórcza względem zachodnich trendów. Sytuację nieco poprawiło pojawienie się nowych, internetowych mediów, dzięki którym trochę łatwiej śledzić, co się obecnie dzieje w niezalu, o ile zna się odpowiednie strony. Niestety, wiele interesującej muzyki z lat poprzednich wciąż nie doczekało się należnego uznania. Kilka takich płyt w ostatnim czasie już opisałem. " Jupiter, Urizen, Wernyhora, Trungpa" Gwincińskiego, Richtera i Skolika to kolejna z nich. Album - wydany chyba tylko raz, ale do dziś łatwo dostępny fizycznie i w streamingu - to jedyne wydawnictwo tego efemerycznego tria. Liderowi Maestro Trytony, gitarzyście Tomaszowi Gwincińskiemu, w nagraniach towarzyszyli niemiecki basista ...

[Recenzja] Orkiestra Ósmego Dnia / Jan A. P. Kaczmarek - "Muzyka na koniec" (1982)

Obraz
Miałem różne plany związane z tym albumem. Na przykład, że będzie to moja ostatnia recenzja na tej stronie. Ostatecznie postanowiłem opisać go w ramach kończącego się już miesiąca z polskimi płytami. I tylko przypadkiem zbiegło się to w czasie ze śmiercią twórcy, co tytułowi "Muzyka na koniec" nadaje dodatkowego znaczenia. Artystyczna droga Jana A. P. Kaczmarka kojarzy mi się z tą, jaką przebył Ennio Morricone. Obaj znani są przede wszystkim jako autorzy muzyki filmowej, zdobywcy Oscarów. Zaczynali jednak od bardziej eksperymentalnego grania - Morricone w krautrockowo-freejazzowym The Group, a Kaczmarek w Orkiestrze Ósmego Dnia. Najdziwniejsze w tej nazwie wcale nie są dwa ostatnie człony - nawiązujące do poznańskiego Teatru Ósmego Dnia, z którym był wówczas związany Kaczmarek - a ten pierwszy. Bo co to za orkiestra, jeśli tworzyli ją tylko dwaj muzycy; składu dopełnił gitarzysta Grzegorz Banaszak. Projekt rozpoczął działalność jeszcze pod koniec lat 70., a na początku kolejn...

[Recenzja] Kamasi Washington - "Fearless Movement" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 29.04-5.05 Jeżeli w XXI wieku w przypadku jakiegokolwiek muzyka jazzowego można mówić o większych sukcesach komercyjnych, to Kamasi Washington wydaje się najlepszym przykładem. Przepustką do kariery był udział - wraz z innymi muzykami kolektywu West Coast Get Down - w nagraniu "To Pimp a Butterfly" Kendricka Lamara. Jeszcze w tym samym 2015 roku saksofonista wydał pod własnym nazwiskiem album "The Epic". I o ile poprzednie jego wydawnictwa nikogo nie obchodziły, tak to doczekało się entuzjastycznych recenzji w najbardziej poczytnych magazynach i portalach muzycznych, co przełożyło się na całkiem niezłą - jak na dzisiejszy jazz - sprzedaż. A mowa o dziele monumentalnym, trzypłytowym w wersji kompaktowej, trwającym blisko trzy godziny. Wydany trzy lata później, w pełnej wersji trwający jeszcze dłużej od poprzednika "Heaven and Earth" spotkał się zresztą z równie dobrym przyjęciem. Tegoroczny "Fearless Movement" jest już płytą wyraźni...

[Recenzja] Jan Ptaszyn Wróblewski / Studio Jazzowe Polskiego Radia - "Sprzedawcy glonów" (1973)

Obraz
Tak się dziwnie złożyło, że recenzja Polish Jazz Quartet pojawiła się tu na dwa dni przed śmiercią Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Niewątpliwie jednak warto poświęcić mu więcej miejsca, bo to ważna postać polskiej sceny jazzowej. Ptaszyn, jako pierwszy jazzman z naszego kraju, wystąpił w USA - w 1958 roku otrzymał zaproszenie na prestiżowy Newport Festival, gdzie występowali wówczas najwięksi: Louis Armstrong, Dave Brubeck, Miles Davis (w sekstecie z jeszcze niewydanego "Kind of Blue"), Duke Ellington, Lee Konitz, Theolonious Monk, Gerry Mulligan, Max Roach czy Horace Silver. Nic dziwnego, że po powrocie do kraju stał się niejako mentorem dla innych tutejszych twórców. Był też jednym z największych propagatorów jazzu w Polsce - ostatni odcinek "Trzech kwadransów jazzu" poprowadził jeszcze w przededniu śmierci - i pomysłodawcą serii "Polish Jazz". Jeżeli ktokolwiek był w stanie zebrać najlepszy polski skład jazzowy w historii, to właśnie Jan Ptaszyn Wróblewski...

[Recenzja] Beth Gibbons - "Lives Outgrown" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 13.05-19.05 Całkiem ciekawy był ten tydzień pod względem muzycznych premier. Jedną z ważniejszych jest na pewno "To All Trains" tria Shellac, który już ostatecznie zamyka dyskografię grupy z uwagi na niespodziewaną śmierć Steve'a Albiniego. Albini najpewniej zapamiętany zostanie przede wszystkim jako inżynier dźwięku i producent od Nirvany, Pixies, Slint czy Joanny Newsom, ale to też ważna postać sceny noise-rockowej, jako gitarzysta zespołów Big Black i wspomnianego Shellac. Pozytywnym zaskoczeniem okazał się dla mnie nowy album Billie Eilish, "Hit Me Hard and Soft" - z płyty na płytę jest coraz lepiej, coraz mniej smętnie, choć dalej nie dzieje się w jej muzyce nic szczególnie interesującego. Bezkonkurencyjny jest natomiast "Lives Outgrown" Beth Gibbons. Już sam fakt ukazania się tego wydawnictwa to spore wydarzenie, bo Beth nagrywa i wydaje rzadko. Przez trzy dekady działalności były to jedynie trzy studyjniaki z Portishead oraz ...

[Recenzja] Merkabah - "Million Miles" (2017)

Obraz
Poznałem tę płytę o kilka miesięcy za późno, by recenzować ją w ramach bieżących wydawnictw. A potem przez kilka lat nie znajdowałem powodu, by ze wszystkich zaległości wybrać właśnie ją. Cały ten czas miałem ją jednak na swojej liście albumów do opisania i miesiąc polskich recenzji to niepowtarzalna okazja, by w końcu to zrobić. "Million Miles" to trzecie pełnowymiarowe wydawnictwo warszawskiego kwartetu Merkabah, łączącego w swojej muzyce inspiracje avant-progiem, jazzem free, post-rockiem oraz metalem. Kapela niespodziewanie rozwiązała się kilka lat temu, odwołując nawet zaplanowane koncerty (i tak by się nie odbyły z powodu pandemii, ale w styczniu 2020 roku nikt tego nie mógł przewidzieć), więc "Million Miles" pozostaje jej ostatnim longplayem. No i fajnie, bo tutaj udało się grupie znaleźć najlepsze proporcje pomiędzy poszczególnymi komponentami jej stylu. Czytaj też:  [Recenzja] Maestro Trytony - "Enoptronia" (1996) Po niezwykle intensywnym, ciężkim...

[Recenzja] Maestro Trytony - "Enoptronia" (1996)

Obraz
Jeżeli lata 80. w polskiej muzyce rozrywkowej były czasem niepohamowanego naśladowania zachodnich kapel, to po rozpadzie bloku wschodniego i otwarciu granic z Zachodem nie było już tak łatwo ukrywać braku oryginalności. To wtedy, od początku kolejnej dekady, zaczęła się rozwijać w naszym kraju scena niezależna, a jednym z tego przejawów było powstanie nowego, unikalnego na skalę światową nurtu yass. Nie był to właściwie nowy styl, ale jego przedstawicieli łączyła skłonność do improwizacji oraz mieszania różnych rodzajów muzyki, od jazzu, przez rock, po folk. Jedną z głównych postaci yassowej sceny - a konkretnie jej bydgoskiej frakcji skupionej przy klubie Mózg - był gitarzysta Tomasz Gwinciński. Wraz ze Sławomirem Janickim i Jackiem Buhlem współtworzył Trytony, której debiutancki album był pierwszą płytą yassową. Z czasem jednak Gwinciński postanowił zastąpić pozostałą dwójkę muzykami z kręgów poważki. Tak powstał kwintet Maestro Trytony. Debiutancki album "Enoptronia" (od g...

[Recenzja] EABS - "Reflections of Purple Sun" (2024)

Obraz
Najlepszy EABS to ten uwspółcześniający dzieła nieżyjących jazzmanów, jak na debiutanckim "Repetitions" z kompozycjami Krzysztofa Komedy oraz "Discipline of Sun Ra". Ewentualnie ten wdający się w pełnowymiarową współpracę z innym składem, co dotąd zdarzyło się jednak tylko na zeszłorocznym "In Search of a Better Tomorrow" z Jaubi. Najwyraźniej sami muzycy doskonale zdają sobie sprawę, w czym są najlepsi, bo "Reflections of Purple Sun", ich piąty samodzielny album, jest zarazem trzecim opartym na kompozycjach napisanych wiele lat temu przez kogoś zupełnie innego, Tym razem na warsztat także wzięto kompozycje jednego artysty, ale po raz pierwszy pochodzące tylko z jednego albumu. Wybór padł na obchodzący w zeszłym roku swoje pięćdziesięciolecie "Purple Sun" Tomasza Stańki. To płyta stojąca w cieniu fantastycznych wydawnictw trębacza z serii "Polish Jazz" czy tych nagrywanych dla ECM. A moim zdaniem jest to najwybitniejsze dokona...

[Recenzja] Half Empty Glasshouse - "The Exit Is Over There!" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 6.05-12.05 Mam wrażenie, że dopiero co recenzowałem debiut Half Empty Glasshouse - album "Restricted Repetitive Behaviour" ukazał się w październiku - a już do odsłuchu udostępnione zostało kolejne wydawnictwo tego nowozelandzkiego projektu. Znów niezwykle interesujące, choć zdecydowanie inne od poprzednika. Pierwsza płyta to udana i fascynująca próba zastosowania techniki dwunastotonowej - dodekafonii - w kompozycjach wywodzących się z noise rocka i post-punku. Tym razem stojący za tym projektem Charlie Jijari postanowił oddać hołd takim twórcom, jak Igor Strawiński, Dmitrij Szostakowicz i Ornette Coleman. Tym, co łączyło całą trójkę, było tworzenie postępowej muzyki, burzącej dotychczasowe zasady. A także reakcja niegotowej na nowe doznania publiczności. Paryska premiera baletu "Święto wiosny" Strawińskiego wywołała zamieszki wśród widzów; wielu z nich opuściło teatr odczuwając zniesmaczenie licznymi dysonansami i pogańską tematyką. Szostakiewicz po...