Posty

[Recenzja] Banquet of the Spirits - "Caym" (2011)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 16/30 Trzonem serii "Book of Angels" są płyty nagrane przez bliskich współpracowników Johna Zorna. Zdecydowanie należy do nich zaliczyć Cyro Baptistę, który wraz z kierowanym przez siebie zespołem Banquet of the Spirits odpowiada za "Caym". Brazylijskiego perkusjonalistę możecie kojarzyć ze składów Bar Kokhba Sextet, Electric Masada czy The Dreamers, ale jego współpraca z Zornem sięga połowy lat 80. - zaczęła się niedługo po tym, jak muzyk na stałe przeniósł się do Nowego Jorku. Jego umiejetność grania na przeróżnych instrumentach perkusyjnych - zarówno tych tradycyjnych, jak i własnych konstrukcjach - uczyniła z niego rozchwytywanego muzyka sesyjnego. Na przestrzeni dekad Cyro współpracował z tak różnymi wykonawcami, jak Brian Eno, Caetano Veloso, Carlos Santana, Cassandra Wilson, David Byrne, Derek Bailey, Gato Barbieri, Herbie Hancock, Laurie Anderson, Milton Nascimento, Paul Simon czy nawet Sting. Szyld Banquet of the Spirits, pod...

[Recenzja] Kali Malone - "Burning Song" (2026)

Obraz
Kali Malone, mieszkająca w Szwecji kompozytorka oraz klawiszystka, zwróciła na siebie uwagę krytyki i publiczności albumem "The Sacrificial Code" z 2019 roku. Wypełnia go siedemdziesiąt minut organowych dronów, z charakterystycznymi dla artystki powoli rozwijającymi się melodiami. Była to jednak dopiero rozgrzewka przed znakomitą serią wydawnictw, obejmującą bardziej zwarty "Living Torch", monumentalny "Does Spring Hide Its Joy", a także bardziej różnorodny, zawierający również utwory zaaranżowane na orkiestrę dętą lub chór "All Life Long". Mniej fascynujące okazały się późniejsze duety z Drew McDowallem na "Magnetism" i z Leilą Bordreuil na "Music for Intersecting Planes", oba mniej wyraziste kompozytorsko, niewnoszące istotnych nowych idei. Z tym drugim ma też problem najnowszy "Burning Song", pierwsza samodzielna płyta Malone od prawie trzech lat. W roli współpracowników powracają wiolonczelistka Lucy Railton i gi...

[Recenzja] Anna Webber - "It's Easier to Imagine the End of the World..." (2026)

Obraz
O tym, że łatwiej wyobrazić sobie koniec świata niż kres kapitalizmu, pisał Fredric Jameson już trzy dekady temu. Z biegiem czasu słowa nie tracą na aktualności - wielki biznes dba o to, by obecny, neoliberalny system w powszechnej świadomości był stanem domyślnym i niezmiennym. Na dyskusję o alternatywnym świecie nie ma przestrzeni. Tymczasem apokaliptyczne wizje zagłady cywilizacji są w dyskursie stale obecne, stając się coraz bardziej realnym scenariuszem w obliczu postępującej degradacji planety - za którą zresztą odpowiadają te same elity biznesowe, myślące jedynie o pomnażaniu własnego kapitału. Zainspirowana przez Jamesona Anna Webber - kanadyjska saksofonistka, flecistka i kompozytorka związana ze sceną nowojorską - postanowiła sobie wyobrazić, jak mógłby wyglądać świat bez kapitalizmu. Inna przyszłość, w której każdy ma zapewnione podstawowe prawa, troszczy się o innych i o środowisko. Przemyślenia te stały się inspiracją dla jej najnowszego albumu "It's Easier to Ima...

[Zapowiedź] Premiery płytowe listopada 2026

Obraz
Ostatni w tym roku miesiąc z tyloma az premierami muzycznymi. A wśród nich nowe płyty naprawdę znanych wykonawców, jak Merzbow, Peter Gabriel, Steven Wilson czy U2, do tego jeszcze koncertówka od Björk oraz archiwalia Boba Dylana, Dona Cherry'ego, Johna Coltrane'a (nie tylko wyczekiwany od dawna "The Tiberi Tapes"), Keitha Jarretta, King Crimson, Milesa Davisa i Popol Vuh. Sam jednak czekam przede wszystkim na premiery mniej znanych twórców, jak The 180 Gs, Half Empty Glasshouse, duety Matthew Shippa z Williamem Parkerem i Kalii Vandever z Dave'em Harringtonem, czy mającą pierwotnie ukazać się w poprzednim miesiącu płytę Sylvie Courvoisier. Muzyczne nowości listopada 2026: 5 listopada: Nate Wooley - Memorial 6 listopada: The 180 Gs - Son of Guns Bob Dylan - The Rolling Thunder Revue: The 1976 Live Recordings  [archiwalia] Bob Dylan - The Rolling Thunder Revue 1976: Fort Worth, Texas, May 16th  [archiwalia] Bobby Previte - Visitor V: Pipe Organ Don Cherry with Coll...

[Recenzja] Ben Goldberg Quartet - "Baal" (2010)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 15/30 Jednorazowy skład z albumu "Baal" mógłby funkcjonować jako kolejny wariant Masady. Fakt, że akurat firmujący kwartet własnym nazwiskiem klarnecista Ben Goldberg nie występował w żadnym z zespołów specjalizujących się w klezmerskich kompozycjach Johna Zorna. Poza tą płytą nagrał zresztą tylko jeden utwór, opublikowany na albumie "Voices in the Wilderness". Za to wszyscy towarzyszący mu tu muzycy należą do regularnych wykonawców tego repertuaru. Greg Cohen grał na basie w oryginalnym kwartecie Masada oraz w Masada String Trio i Bar Kokhba Sextet, a w serii "Book of Angels" wystąpił rekordowe sześć razy. Perkusista Kenny Wollesen zagrał z kolei już w części utworów na "Bar Kokhba", bębnił w Electric Masada, a obecnie udziela się w New Masada Quartet. Z Electric Masada wywodzi się też klawiszowiec - tu wyłącznie pianista - Jamie Saft, którego album "Astaroth" (z Cohenem w składzie) rozpoczął cykl z utwo...

[Recenzja] Tony Iommi - "From the Dark" (2026)

Obraz
Po dwóch dekadach od ostatniego albumu pod własnym nazwiskiem, Tony Iommi postanowił reanimować tę część swojej działalności. W międzyczasie wziął, oczywiście, udział w powrocie (prawie) oryginalnego wcielenia Black Sabbath, nagrywając z zespołem płytę "13". A wcześniej z innym dawnym składem tej grupy nagrał album "The Devil You Know", tyle że kwestie prawne wymusiły wówczas zmianę nazwy na Heaven & Hell. Szyldy mogą się zmieniać, jednak to czysto formalne posunięcie, bo "From the Dark" zbytnio nie różni się, zwłaszcza pod względem instrumentalnym, od tamtych wydawnictw. Gitarzysta powtarza tu każdą ograną kliszę, jakiej można się było po nim spodziewać. I nie byłoby nic złego w tym, że zachowuje swój rozpoznawalny styl - gorzej, że nie ma w tym żadnego polotu, jego riffom brak dawnej błyskotliwości i zapamiętywalności. Całość brzmi po prostu jak kolejna płyta jednego z niezliczonych epigonów Black Sabbath, którzy z jego muzyki nie wyciągnęli nic poza...

[Recenzja] Ugly - "The South Façade" (2026)

Obraz
Zaczynali jako jedni z pierwszych wśród zespołów zaliczanych dziś do sceny Windmill. Debiutancki album Ugly, "The South Façade", ukazuje się jednak całą dekadę po rozpoczęciu przez grupę działalności. I dobre parę lat po tym, gdy czołowi reprezentanci tego nurtu wydali swoje najbardziej znaczące dzieła. W międzyczasie black midi zdążył się rozpaść, a Geordie Greep i Cameron Picton (drugi z nich jako My New Band Believe) pokazali, że osobno, poza zespołem wciąż nie brak im kreatywności. Black Country, New Road - których perkusista Charlie Wayne zaczynał właśnie w Ugly - przetrwali rozstanie z charyzmatycznym frontmanem i wciąż wspaniale się rozwijają. Pewne oznaki stagnacji słychać natomiast na najnowszej płycie Squid, choć do wykonania oraz samych kompozycji nie mam zastrzeżeń. Pojawiło się też kilka kolejnych zespołów aspirujących do czołówki, z których jedynie caroline i Maruja wciąż zyskują z każdym kolejnym wydawnictwem. Teraz do tej krótkiej listy mogę dopisać Ugly, któr...

[Recenzja] The Dreamers - "Ipos" (2010)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 14/30 The Dreamers to jedna z tych grup, które powstały wyłącznie w celu wykonywania kompozycji Johna Zorna - pod jego ścisłym nadzorem. Chociaż w składzie sekstetu znaleźli się instrumentaliści kojarzeni z klezmerskimi projektami Nowojorczyka  - wszyscy grali w Electric Masada oraz w wielu innych konfiguracjach personalnych, m.in. w składach kwartetu Masada, kwintetu Masada i sekstetu Bar Kokhba - to jego repertuar początkowo w ogóle nie obejmował tematów z ksiąg Masady. Korzenie tego przedsięwzięcia sięgają płyty "The Gift" z 2001 roku. Chociaż aparat wykonawczy różni się tam w zależności od utworu, najbardziej istotna rola przypadła piątce muzyków. Byli to klawiszowiec Jamie Saft, gitarzysta Marc Ribot, basista Trevor Dunn, bębniarz Joey Baron oraz perkusjonalista Cyro Baptista. Pełniący rolę kompozytora, aranżera, kierownika artystycznego i producenta Zorn pokazał wówczas swoje najbardziej subtelne, niemal komercyjne oblicze, łącząc takie s...

[Recenzja] The Jimi Hendrix Experience - "Magic Boy: Live at Berkeley - First Show" (2026)

Obraz
Archiwa Jimiego Hendrixa zdają się nie mieć dna. Najnowsze wykopalisko to występ z 30 maja 1970 roku w Berkeley Community Theatre. Co ciekawe, drugi set z tego samego dnia został w całości opublikowany już w 2003 roku na płycie "Live at Berkeley". Tymczasem wcześniejszy był dotąd znany jedynie we fragmentach, rozproszonych po różnych wydawnictwach. Wykonanie "Hear My Train a Comin'" znalazło się już na trzecim pośmiertnym albumie gitarzysty, "Rainbow Bridge" (1971), przeróbka "Johnny B Goode" Chucka Berry'ego trafiła na "Hendrix in the West" (1972), a "Purple Haze" i "Star Spangled Banner" pojawiły się w filmie "Jimi Plays Berkeley" z tego samego okresu. Teraz jednak po raz pierwszy wydano kompletny set, z zachowaną oryginalną kolejnością utworów. Całość na nowo zmiksował Eddie Kramer z oryginalnych taśm wielościeżkowych. "Magic Boy: Live at Berkeley - First Show" prezentuje Hendrixa z okr...

[Recenzja] Svitlana Nianio / Księżyc - "Death From the East to the West" (2026)

Obraz
We współpracy polskiej grupy Księżyc z ukraińską artystką Svitlaną Nianio najbardziej zaskakujące jest to, dlaczego wydarzyła się dopiero teraz. Muzycy utrzymują osobiste kontakty od lat 90., a w 2017 roku występowali już razem na lwowskiej i krakowskiej edycji festiwalu Unsound. W dodatku ich twórczość w dość podobny sposób czerpie ze słowiańskich tradycji, bez częstej przy takiej inspiracji przaśności. Nie bez znaczenia jest fakt, że Księżyc, przed znalezieniem własnego języka muzycznego, zaczynał od grania ukraińskich pieśni ludowych, z czasem dokładając do repertuaru też polskie, czeskie czy bułgarskie. Nianio - działająca od końca lat 80., z początku jako śpiewająca klawiszystka grupy Cukor Bila Smert' - była z kolei w awangardzie oporu przeciwko powszechnej rusyfikacji i jako jedna z pierwszych śpiewała po ukraińsku oraz sięgała po wpływy lokalnej tradycji. Trójjęzyczny tytuł albumu "Death From the East to the West / Смерть од сходу на захід / Śmierć od wschodu na zachód...

[Recenzja] Mycale - "Mycale" (2010) / "Gomory" (2015)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 13/30 Kwartet Mycale powstał specjalnie w celu nagrania trzynastej odsłony "Book of Angels", o tożsamym z jego nazwą tytule. Do studia powrócił dopiero pięć lat później, w delikatnie zmienionym składzie, aby nagrać jeszcze jeden album w ramach tej serii - "Gomory". Taki ponowny udział w cyklu zdarzył się tylko dwa razy; wcześniej grupie Masada String Trio. Mycale nic więcej nie nagrał, ale sporadycznie występował na żywo. Przy czym nie były to indywidualne koncerty, a krótkie sety podczas wydarzeń, na których różne składy wykonywały kompozycje z tzw. ksiąg Masady. Był to zatem efemeryczny i ściśle wyspecjalizowany projekt, wnoszący jednak zupełnie nowe podejście do tego repertuaru. Mycale to bowiem żeński zespół a capella o prawdziwie miedzynarodowym składzie. Tylko w oryginalnym kwartecie znalazła się Basya Schechter, amerykańska wokalistka i instrumentalistka grająca m.in. na oudzie i sazie, specjalizująca się w muzyce klezmerskiej ...

[Recenzja] Sonny Rollins - "Sonny Rollins Vol. 2" (1957)

Obraz
Aktywność Sonny'ego Rollinsa w drugiej połowie lat 50. autentycznie imponuje. Saksofonista nagrywał nawet po sześć autorskich albumów rocznie. Taka sytuacja miała miejsce dwukrotnie, w dodatku w następujących po sobie latach 1956 i 1957. A jednocześnie, poza liderowaniem, cały czas aktywnie udzielał się w roli sidemana. Można by przypuszczać, że tak częste powroty do studia odbijały się negatywnie na jakości materiału z kolejnych sesji. Nic bardziej mylnego: to właśnie wtedy zarejestrował jedne ze swoich najważniejszych i najlepszych wydawnictw, jak "Tenor Madness" z tytułowym pojedynkiem  z Johnem Coltrane'em, "Way Out West" z pionierskimi nagraniami bez fortepianu, "Saxophone Colossus" z przebojem  "St. Thomas", a także "Sonny Rollins Vol. 2" czy "Newk's Time". Warto też wspomnieć o koncertowym "A Night at the Village Vanguard", rozwijającym koncepcję tria z saksofonem, kontrabasem i bębnami. Tytuł ...

[Recenzja] Christer Bothén, Oren Ambarchi, Johan Berthling & Andreas Werliin - "Serpentine" (2026)

Obraz
Od wydania albumu "Testament" minęły już dwa lata. To najdłuższa przerwa w prawie dwudziestoletniej karierze tria Fire!, włączając płyty w rozbudowanym składzie Fire! Orchestra. Na ten moment nic nie wiadomo o dalszych planach wydawniczych grupy, co w połączeniu z tytułem ostatniej płyty daje do myślenia. Tymczasem mnożą się nowe projekty z udziałem instrumentalistów tworzących trzon tamtego projektu. Saksofonista Mats Gustafsson wystąpił już w tym roku na siedmiu różnych albumach, w tym na recenzowanym "Backengrillen", gdzie z muzykami punk-rockowego Refused pokazał swoje bardziej brutalne, zaangażowane oblicze. Aktywni pozostają też basista Johan Berthling i perkusista Andreas Werliin, którzy przeważnie trzymają się razem, jak na wydanym jakiś czas temu "Serpentine". To ich kolejna współpraca z gitarzystą Orenem Ambarchim. W ostatnich latach wydali w trio trzy albumy pod wspólnym tytułem "Ghosted". Ich współpraca sięga jednak 2011 roku i albumu...

[Recenzja] Masada Quintet featuring Joe Lovano - "Stolas" (2009)

Obraz
Cykl "Księga aniołów" 12/30 To w pewnym sensie najważniejszy, obok "Lucifer", album z serii "Book of Angels". Świadczyć o tym może już sam fakt, że nazwa tego jednorazowego projektu nawiązuje bezpośrednio do pierwszego zespołu wykonującego klezmerskie kompozycje Johna Zorna. W kwintecie znaleźli się zresztą trzej instrumentaliści kwartetu Masada: trębacz Dave Douglas, basista Greg Cohen oraz perkusista Joey Baron. A ten czwarty, czyli sam Zorn, dołącza do nich na saksofonie altowym w nagraniu "Rahtiel". Głównym saksofonistą na płycie jest jednak doświadczony tenorzysta Joe Lovano, a skład poszerzono o pianistę Uriego Caine'a. Co ciekawe, dla Douglasa, Lovano i Zorna są to ich jedyne instrumentalne występy w ramach tego obszernego cyklu, co czyni tę płytę jeszcze bardziej wyjątkową. Pozostali muzycy pojawiają się także na innych częściach: Caine nagrał wcześniej samodzielnie "Moloch" (Vol. 6), a Baron i Cohen wystąpili w kilku różnyc...