31 lipca 2020

[Recenzja] The Group - "The Feed-Back" (1970)



Skoro może być zespół o nazwie The Band, to czemu nie miałoby być grupy posługującej się szyldem The Group? Tak naprawdę włoski kolektyw zaczął swoją działalność kilka lat wcześniej, w 1964 roku, początkowo posługując się znacznie dłuższą nazwą Gruppo di Improvvisazione Nuova Consonanza. W składzie znaleźli klasycznie wykształceni muzycy, z których największą karierę zrobił później Ennio Morricone. Światową sławę niedawno zmarłemu kompozytorowi przyniosła przede wszystkim tworzona przez niego muzyka filmowa, szczególnie ta towarzysząca dziełom Sergia Leone (choć w Polsce pamięta się go głównie za ścieżkę dźwiękową "Misji" Rolanda Joffé'a). Tutaj Morricone występuje w roli trębacza, a sama muzyka ma zdecydowanie bardziej awangardowy charakter.

Najwcześniejsze dokonania Gruppo di Improvvisazione Nuova Consonanza łączyły improwizację z eksperymentami brzmieniowymi, wykorzystując preparowane instrumenty, taśmy, elektroniczne generatory oraz inne techniki zaczerpnięte z muzyki konkretnej, serializmu i ogólnie współczesnej awangardy. Z czasem muzycy poszerzyli nieco swoje inspiracje, co interesująco zostało udokumentowane na albumie "The Feed-Back". Oryginalne wydanie z 1970 roku nie zawiera nazwy zespołu, dlatego tytuł tego wydawnictwa przyjęło się traktować także jako wykonawcę. Kiedy jednak album doczekał się pierwszego wznowienia, co nastąpiło dopiero w 2014 roku (ukazał się na płycie kompaktowej oraz w zestawie winyl + kompakt), dodano następującą adnotację: The Group as The Feed-Back. Niektóre źródła, np. Rate Your Music, jako wykonawcę podają po prostu The Group i jest to chyba najlepsze rozwiązanie.

Ennio Morricone (10.11.1928 - 6.7.2020)

Na "The Feed-Back" składają się tylko trzy nagrania o łącznym czasie... 28 minut. Tak naprawdę można je potraktować jako jedną całość, gdyż są do siebie bardzo podobne. Zbudowane są na bardzo rytmicznej, dość jednostajnej grze perkusisty Vincenzo Restuccii, która wywołuje bardzo wyraźnie skojarzenia z krautrockiem - szczególnie z okolic Neu!, Can i bardzo wczesnego Kraftwerk. Do tego dochodzą gitarowe sprężenia Bruno Battisti D'Amario, a także zdecydowanie freejazzowe partie trąbki Morricone oraz puzonu Johna Heinemana. Czasem pojawiają się jeszcze atonalne dźwięki skrzypiec oraz inne, bliżej niezidentyfikowane szumy i odgłosy. I to właściwie tyle. Niespełna półgodzinna improwizacja złożona z wymienionych przed chwilą elementów, zapewne nieco podrasowana poprzez studyjną obróbkę dźwięku. A jednak brzmi to bardzo intrygująco, wciągająco i w sumie niepodobnie do niczego, co w życiu słyszałem. Widoczne w etykietach hasła "krautrock" i "free jazz" nie oddają do końca zawartości tego albumu, ale nic bardziej precyzyjnego nie jestem w stanie tu umieścić.

O ile w przypadku zmarłego parę miesięcy wcześniej Krzysztofa Pendereckiego jego wczesny, awangardowy okres jest dość dobrze znany, tak eksperymentalne początki Ennio Morricone dla wielu mogą być sporym zaskoczeniem. Album "The Feed-Back" powinien jednak zainteresować wielbicieli wspomnianych wyżej stylistyk. 

Ocena: 8/10



The Group - "The Feed-Back" (1970)

1. The Feed-Back; 2. Quasars; 3. Kumalo

Skład: Ennio Morricone - trąbka; John Heineman - puzon, pianino, skrzypce basowe; Bruno Battisti D'Amario - gitara; Walter Branchi - kontrabas; Vincenzo Restuccia - perkusja; Mario Bertoncini - instr. perkusyjne, pianino, głos; Egisto Macchi - instr. perkusyjne
Producent: Jim Foglesong


2 komentarze:

  1. Zestawiasz go z Pendereckim w ostatim akapicie, to ja przypomnę jeszcze o jego ścieżkach dźwiękowych do horrorów, jak np. "Lizard in a Woman's Skin", gdzie też stosuje ciekawe sonorystyczne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że coraz śmielej zmierzasz w kierunku odmian tzw. awangardy;) Oj, będzie się działo....

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem nie będą publikowane, ale jeśli uznam je za ciekawe, umieszczę odpowiedzi na nie na stronie "FAQ / Q&A".