[Recenzja] King Crimson - "Three of a Perfect Pair" (1984)

"Three of a Perfect Pair" to domknięcie nieformalnej trylogii, nazywanej kolorową ze względu na spójną oprawę graficzną trzech albumów King Crimson z lat 80. Po raz drugi z rzędu Robertowi Frippowi udało się nagrać płytę dokładnie w tym samym składzie, co poprzednio, czyli ze śpiewającym gitarzystą Adrianem Belew, basistą Tony, Levinem oraz perkusistą Billem Brufordem. Także pod względem stylistycznym nie ma tu żadnego przewrotu: kwartet rozwija pomysły z "Discipline" i "Beat", kontynuując swoje eksperymentalne, progresywne podejście do post-punku.
Tytuł "Three of a Perfect Pair" nawiązuje do idei trzech stron każdej historii, gdzie istnieje wersja jednej osoby i wersja innej, ale też ta prawdziwa, obiektywna. Zaprojektowana przez Petera Willisa okładka przedstawia natomiast parę doskonałych przeciwieństw - to tak naprawdę uproszczona wariacja na temat grafiki z "Larks' Tongues in Aspic" (i nie jest to jedyne na tym albumie odniesienie do tamtej płyty). Na rewersie okładki do tej samej grafiki dorysowana została jeszcze trzecia linia, która łączy je wszystkie w całość. Podobnemu konceptowi podporządkowana jest również zawarta na albumie muzyka, w wersji winylowej podzielona nie na strony A i B, lecz lewą i prawą, każda o innym, wręcz przeciwnym charakterze.
"The Left Side" jest bardziej przystępna "Model Man" i "Man with an Open Heart" to zreszta King Crimson w swoim najbardziej radiowym wydaniu: krótkie, oparte na prostym, zwrotkowo-refrenowym schemacie piosenki, z wyrazistymi, niesamowicie chwytliwymi melodiami. Jednak te prezyzyjnie uzupełniające się gitary Frippa i Belew o przejrzyście czystym brzmieniu wywołują wrażenie jakby odkształcania się dźwięku, co dodaje im dziwności, a zarazem chroni przed popadnięciem w popowy banał. Faktycznym, choć pomniejszym przebojem był natomiast "Sleepless" - jedyny notowany singiel grupy w rodzimej Wielkiej Brytanii - także dość chwytliwy, choć już nieco dłuższy, bardziej intensywny, napędzany gęstym klangiem Levina. Jest jeszcze tytułowy "Three of a Perfect Pair", znakomicie godzący przebojową melodię z instrumentalną wirtuozerią, nawet nie zbliżając się do banału. Odmienny charakter ma natomiast kończący tę stronę "Nuages (That Which Passes, Passes Like Clouds)" - to subtelny instrumental, wykorzystujący na szeroką skalę syntezatory i elektroniczną perkusję, tworzące akompaniament dla nastrojowej solówki Frippa.
Druga strona, "The Right Side", to już bardziej eksperymentalne, trudniejsze w odbiorze oblicze King Crimson, niemal w całości instrumentalne. Wokal pojawia się tylko w "Dig Me", przy czym w zwrotkach przyjmuje formę znerwicowanych deklamacji, towarzyszących pogmatwanej, podchodzącej pod no wave warstwie instrumentalnej, choć jest tu też bardziej melodyjny, śpiewany refren. "Industry" i "No Warning" opierają się w większym stopniu na nowoczesnej technologii, zarówno na wspomnianych syntezatorach i elektronicznych bębnach, jak i tzw. Frippertronics - konstrukcji z magnetofonów, pozwalającej Robertowi na zwielokrotnianie oraz modulowanie gitary. "Industry" faktycznie ma mocno przemysłowy, mechaniczny charakter, brzmi też wyjątkowo, jak na ten skład, posępnie. "No Warning" zamiast na repetycje, stawia na kompletne rozluźnienie rytmiczne, za to nastrój ma tak samo ponury. Zupełnie inaczej prezentuje się "Larks' Tongues in Aspic (Part III)" - zdecydowanie żywszy, pogodniejszy, pełen zwrotów akcji. Znakomicie udało się tutaj połączyć improwizacyjne podejście King Crimson z okresu 1972-74 oraz charakterystyczne dla kolorowego składu brzmienie czystych gitar i elektronicznych dodatków, a także tą math-rockową precyzją partii instrumentalnych.
Kompaktowe wznowienie "Three of a Perfect Pair" z 2001 roku zawiera jeszcze trzecią stronę, "The Other Side". Wśród bonusów znalazły się aż trzy remiksy "Sleepless", dwa niepublikowane wcześniej instrumentale - "Industrial Zone A" i "Industrial Zone B", pokazujące bardzo abstrakcyjne, mocno elektroniczne oblicze zespołu - a także humorystyczny "The King Crimson Barber Shop", pierwotnie wydany w 1991 roku na kompilacji "Frame by Frame". To najbardziej osobliwy, nietypowy kawałek w całym dorobku grupy: zaśpiewany a cappella przez Tony'ego Levina, samodzielnie naśladującego cztero-glosowy zespół wykonujący tzw. muzykę barbershopową. W sumie trochę szkoda, że nie zamieszczono tej miniatury na zakończenie oryginalnego wydania, gdzie byłaby fajnym kontrapunktem dla poważniejszego materiału ze strony prawej. Więcej odrzutów z tej sesji znalazło się na rozszerzonym wydaniu z 2016 roku, w tym piętnastominutowy "Industrial Zone C" - improwizacja, ale kompletnie inna od tych granych przez zespół w poprzedniej dekadzie, bardziej skupiona na brzmieniowych eksploracjach, wykorzystująca te wszystkie nowe technologie.
"Three of a Perfect Pair" jest tą częścią trylogii, na której King Crimson na największą skalę sięga po technologiczne nowinki, a także najczęściej udaje się w bardziej abstrakcyjne rejony, by w innych fragmentach zbliżać się najmocniej w całej karierze do mainstreamu, czego efektem jest zresztą jedyny brytyjski przebój grupy. Te pozorne - lub wręcz przeciwnie - sprzeczności wpisują się jednak w koncept albumu, zresztą zgodnie z tym zamysłem obie strony, tak różne od siebie, łączą się w dość sensowną całość, zachowującą choćby brzmieniową spójność. Mimo wszystko jest to najmniej lubiana przeze mnie z kolorowych płyt i traktuje ją - w sumie podobnie, jak "Beat" - bardziej jako pewne uzupełnienie "Discipline" niż pełnoprawne wydawnictwo. Zespół może nie popadł tu w stagnację, bo pewne nowe elementy są, ale jego rozwój wyraźnie tu zwolnił, a zdarza się też lekkie spoglądanie wstecz (nawiązania do "Larks' Tongues in Aspic"), co wcześniej było nie do pomyślenia. Wystraszony perspektywą faktycznego zastoju Robert Fripp podjął decyzję o rozwiązaniu zespołu po zakończeniu trasy promującej album - równo dekadę po poprzednim zawieszeniu działalności, zresztą z podobnych przyczyn.
Ocena: 8/10
Zaktualizowano: 7.2025
King Crimson - "Three of a Perfect Pair" (1984)
1. Three of a Perfect Pair; 2. Model Man; 3. Sleepless; 4. Man with an Open Heart; 5. Nuages (That Which Passes, Passes Like Clouds); 6. Industry; 7. Dig Me; 8. No Warning; 9. Larks' Tongues in Aspic (Part III)
Skład: Adrian Belew - wokal, gitara, syntezator gitarowy; Robert Fripp - gitara, syntezator gitarowy, Frippertronics; Tony Levin - gitara basowa, Chapman stick, syntezator, dodatkowy wokal; Bill Bruford - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: King Crimson
Zaktualizowano: 7.2025
King Crimson - "Three of a Perfect Pair" (1984)
1. Three of a Perfect Pair; 2. Model Man; 3. Sleepless; 4. Man with an Open Heart; 5. Nuages (That Which Passes, Passes Like Clouds); 6. Industry; 7. Dig Me; 8. No Warning; 9. Larks' Tongues in Aspic (Part III)
Skład: Adrian Belew - wokal, gitara, syntezator gitarowy; Robert Fripp - gitara, syntezator gitarowy, Frippertronics; Tony Levin - gitara basowa, Chapman stick, syntezator, dodatkowy wokal; Bill Bruford - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: King Crimson
Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze niezwiązane z tematem posta nie będą publikowane. Jeśli jesteś tu nowy, przed zostawieniem komentarza najlepiej zapoznaj się ze stroną FAQ oraz skalą ocen.