[Recenzja] King Crimson - "The Great Deceiver: Live 1973-1974" (1992)

Chociaż grupy prog-rockowe w swoich studyjnych nagraniach często wykazywały się ponadprzeciętną wyobraźnią, to na żywo zwykle odgrywały swój materiał bez większych zmian. Nawet wsród grup zaliczanych do tzw. wielkiej szóstki proga było to raczej normą. Na tym tle wyróżniał się wczesny Pink Floyd - do połowy lat 70., odkąd zniknęła jakakolwiek spontaniczność - a zwłaszcza King Crimson, który w zasadzie przez całą swoją karierę, do czasu ostatniej reaktywacji, dość swobodnie podchodził do materiału ze studyjnych albumów, chętnie improwizując. Czasem podczas tych improwizacji pojawiały się pomysły, na bazie których powstawały nowe utwory. Muzycy zresztą preferowali ogrywanie nowych kompozycji na żywo, stopniowo, z każdym kolejnym występem, je rozwijając i dopiero wtedy rejestrując w studiu. Przodował w tym zwłaszcza skład z okresu 1973-74, gdy Robertowi Frippowi towarzyszyli John Wetton, Bill Bruford i David Cross, a także jego wcześniejsze wcielenie, rozszerzone o znakomitego perkusjonalistę Jamiego Muira.
Niestety, kwintet do tej pory nie doczekał się albumu koncertowego dostępnego w normalnej dystrybucji, a jedyną koncertówką kwartetu przez długi czas pozostawał niespełna 40-minutowy "USA". Nawet jeśli dodać do tego te fragmenty albumów "Starless and Bible Black" i "Red", które powstały na bazie rejestracji koncertowych improwizacji, to wciąż za mało, by przekonać się o potędze tego wcielenia grupy na scenie. Na szczęście sytuacja znacząco zmieniła się na początku lat 90., gdy ukazał się recenzowany "The Great Deceiver: Live 1973-1974". To naprawdę imponujące wydawnictwo, pierwotnie wydane w formie eleganckiego, podłużnego boksu, z grubą książeczką zawierającą wspomnienia muzyków, a także czterema osobnymi pudełkami jewel case, każdym z własną poligrafią i jedną płytą CD - w sumie na czterech dyskach znalazło się blisko pięć godzin muzyki. Mniej atrakcyjnie prezentuje się wznowienie z 2007 roku. Materiał podzielono na dwa sprzedawane osobno wydawnictwa, każde z dwiema płytami w standardowym opakowaniu, z zupełnie nowymi, mniej udanymi ilustracjami. Dla samej muzyki warto jednak nabyć także te reedycje, bo oryginalny boks trudno dostać w rozsądnej cenie.
Cztery płyty "The Great Deceiver: Live 1973-1974" zawierają kolejno:
- Kompletny zapis przedostatniego występu tego składu, z 30 czerwca 1974 roku w Palace Theatre w Providence (9 utworów plus intro i outro z taśmy).
- Prawie kompletna rejestracja koncertu z 23 października 1973 roku w szkockiej hali Glasgow Apollo (9 utworów plus intro z taśmy).
- Krótki fragment z występu, który odbył się 29 czerwca 1974 na Uniwersytecie Stanu Pensylwania (2 utwory, a w zasadzie "Easy Money" i wynikająca z niego improwizacja).
- Prawie kompletny zapis koncertu z 29 kwietnia 1974 roku w Stanley Warner Theatre w Pittsburghu (intro z taśmy i 10 utworów, z których ostatni urywa się po trzech minutach).
- Kolejny krótki fragment z 29 czerwca '74 (2 ścieżki, w tym zapowiedź i improwizacja).
- Fragmenty koncertu w Massey Hall w Toronto z 24 czerwca 1974 roku (4 utwory).
- Fragmenty występu w Volkshaus w Zurychu z 15 listopada 1973 roku (intro z taśmy i 6 utworów, w tym jeden na dwóch ścieżkach, z brakującym segmentem pomiędzy).
Zdecydowana większość tego materiału nie miała wcześniej oficjalnej premiery, jednak kilka fragmentów było wcześniej znane: "21st Century Schizoid Man" z Providence został wydany już na "USA", improwizacja "Providence" z tego samego występu w okrojonej wersji znalazł się na "Red", a "We'll Let You Know" z Glasgow w skróconej wersji ukazał się na "Starless and Bible Black". Z ciekawostek warto dodać, że "The Night Watch" z drugiej płyty to w rzeczywistości miks wykonań z Glasgow i Zurychu - w obu rejestracjach, ale w innych miejscach, wystąpiły problemy techniczne. Z kolei w "The Law of Maximum Distress" brakuje kilku minut, ponieważ wycięto je na potrzeby albumu "Starless and Bible Black" - po dodaniu partii wokalnej fragment ten stał się utworem "The Mincer". W momencie kompilowania tego boksu technologia nie pozwalała na odtworzenie oryginalnego nagrania.
Robert Fripp zawsze skupiał się na teraźniejszości, co w praktyce oznaczało, że kolejne wcielenia King Crimson grały głównie utwory ze swoich płyt. Dlatego też znaczna część repertuaru to materiał znany z "Larks' Tongues in Aspic", "Starless and Bible Black" i "Red". Jest jednak kilka niespodzianek. Poza wspomnianym "21st Century Schizoid Man" z debiutanckiego "The Court of the Crimson King", są też dwa rzadko grane utwory z kolejnego "In the Wake of Poseidon": subtelna, instrumentalna miniatura gitarowa "Peace: A Theme" oraz brzmiący zadziorniej od swojego pierwowzoru "Cat Food". Jest też całkowicie premierowy "Dr. Diamond", utwór ówczesnego składu, który mimo wielokrotnego grania na żywo, ostatecznie nie został nagrany w studiu, a nawet jeśli, to do tej pory go nie wydano. Kawałek brzmi zresztą jak kolejna improwizacja, do której doklejono partię wokalną (tu jednak faktycznie była ona w koncertowym wykonaniu). Do gry instrumentalistów nie mogę się przyczepić, natomiast brakuje tu jakiegoś charakterystycznego motywu, linia wokalna Wettona też nie jest zbyt wyrazista, co pozwala zrozumieć, dlaczego porzucono ten utwór.
Repertuar, poza kompozycjami, obejmuje także liczne improwizacje. Nie jest to jednak zupełnie spontaniczne granie, bo te improwizacje nierzadko mają podobny charakter. Wystarczy porównać "A Voyage to the Centre of the Cosmos" i "Is There Out of There?" (a następnie obie do "Asbury Park" z "USA"), kilkunastominutowe, bardzo intensywne nagrania, oparte na masywnych riffach przesterowanego basu i potężnych bębnów, z symfonicznym tłem melotronu, zgrzytliwymi partiami skrzypiec i oczywiście tą rozpoznawalną gitarą Frippa, tutaj o ostrym, przenikliwym brzmieniu. W obu pojawiają się też zwolnienia o bardziej awangardowym - w sensie podobieństw do XX-wiecznej poważnej awangardy - charakterze. I jest to naprawdę porywające, całkiem swobodne granie, pokazujące fenomenalną interakcję kwartetu. Podobny charakter ma również "The Golden Walnut", choć tu muzycy wyraźnie podkręcają tempo. Nieco bardziej stonowany - choć fragmentami pojawia się trochę gitarowego zgiełku - nastrój ma "Tight Scrummy", gdzie na pierwszy plan wybija się niezwykle precyzyjna perkusja i perkusjonalia o lekko egzotycznym zabarwieniu. Z kolei "Wilton Carpet", "Clueless and Slightly Slack", "The Law of Maximum Distress" czy "Some More Pussyfooting" to granie bardziej pokręcone, podchodzące pod avant-proga czy nawet free improvisation. Jest też kilka krótszych improwizacji, służących jako wprowadzenie do następujących po nich utworów, czego przykładem intrygująca nastrojem, znów nieco awangardowa "Sharks' Lungs in Lemsip" - alternatywny wstęp do "Larks' Tongues in Aspic (Part One)" - czy bardzo subtelne "Bartley Butsfordd" i "Daniel Dust", poprzedzające odpowiednio "Exiles" oraz "The Night Watch".
Także utwory znane z albumów znacząco odbiegają od swoich studyjnych wersji. Zresztą nawet poszczególne wykonania tych kompozycji potrafią drastycznie się różnić. Patrząc na tracklistę można się zastanawiać, czy umieszczenie tu aż czterech wersji "Easy Money" - z czego dwie na drugiej płycie - nie jest marnowaniem miejsca, które mógł zająć jakiś inny utwór, ale wszelkie watpliwości rozwiewa zapoznanie się z tymi wykonaniami. Za każdym razem zespół kompletnie inaczej rozwijał tę kompozycję. Wykonanie z Providence poraża mocą w części piosenkowej, by płynnie przejść w część improwizowaną, z początku bardzo subtelną, ale stopniowo, w bardzo konsekwentny sposób nabierającą intensywności oraz ciężaru, prowadząc do kulminacyjnej klamry z częścią piosenkową. Wersja z Glasgow w środkowym segmencie wydaje się bardziej swobodna, spontaniczna, nieprzewidywalna. W wykonaniu z Uniwersytetu Stanu Pensylwanii część piosenkowa brzmi z kolei bardziej surowo, brutalnie, a improwizacja jest dłuższa, utrzymana w bardziej posępnym nastroju. Tym razem nie kończy jej powtórzenie refrenu, a punktem kulminacyjnym jest intensywniejszy fragment, z ciekawym kontrastem agresywnego basu i subtelnych skrzypiec. Z kolei podczas improwizacji w wersji z Zurychu zamiast stopniowego budowania napięcia zespół stawia na dynamiczne kontrasty. Nie inaczej jest w przypadku innych kompozycji, które nigdy nie są zwyczajnym odegraniem studyjnych odpowiedników.
"The Great Deceiver: Live 1973-1974" może przytłaczać ilością materiału, jaki się na nim znalazł, jednak jakościowo jest to materiał z najwyższej półki. Instrumentalna wirtuozeria, współpraca pomiędzy muzykami oraz ich wyobraźnia w trakcie improwizacji - zarówno tych samodzielnych, jak i podczas rozbudowywania utworów znanych z płyt - to absolutne wyżyny rocka. Zastrzeżenia można mieć do różnic w brzmieniu rejestracji poszczególnych występów, ale jak na archiwalną koncertówkę jest tu naprawdę dobrze, a czasem nawet bardzo dobrze pod względem jakości brzmienia.
Ocena: 10/10
Zaktualizowano: 8.2025
King Crimson - "The Great Deceiver: Live 1973-1974" (1992)
CD1: Things Are Not as They Seem...
1. Walk On ... No Pussyfooting; 2. Larks' Tongues in Aspic (Part Two); 3. Lament; 4. Exiles; 5. Improv: A Voyage to the Centre of the Cosmos; 6. Easy Money; 7. Improv: Providence; 8. Fracture; 9. Starless
CD2: Sleight of Hand (or Now You Don't See It Again) and...
1. 21st Century Schizoid Man; 2. Walk off from Providence ... No Pussyfooting; 3. Improv: Sharks' Lungs in Lemsip; 4. Larks' Tongues in Aspic (Part One); 5. Book of Saturday; 6. Easy Money; 7. Improv: We'll Let You Know; 8. The Night Watch; 9. Improv: Tight Scrummy; 10. Peace - A Theme; 11. Cat Food; 12. Easy Money...; 13. Improv: ...It is for You, but Not for Us
CD3: ...Acts of Deception (the Magic Circus, or Weasels Stole Our Fruit)
1. Walk On ... No Pussyfooting; 2. The Great Deceiver; 3. Improv: Bartley Butsfordd; 4. Exiles; 5. Improv: Daniel Dust; 6. The Night Watch; 7. Doctor Diamond; 8. Starless; 9. Improv: Wilton Carpet; 10. The Talking Drum; 11. Larks' Tongues in Aspic (Part Two); 12. Applause and announcement; 13. Improv: Is There Life Out There?
CD4: ...But Neither Are They Otherwise
1. Improv: The Golden Walnut; 2. The Night Watch; 3. Fracture; 4. Improv: Clueless and Slightly Slack; 5. Walk On ... No Pussyfooting; 6. Improv: Some Pussyfooting; 7. Larks' Tongues in Aspic (Part One); 8. Improv: The Law of Maximum Distress (Part One); 9. Improv: The Law of Maximum Distress (Part Two); 10. Easy Money; 11. Improv: Some More Pussyfooting; 12. The Talking Drum
Skład: John Wetton - wokal i gitara basowa; Robert Fripp - gitara, melotron, pianino elektryczne; Bill Bruford - perkusja i instr. perkusyjne; David Cross - skrzypce, altówka, pianino elektryczne
Producent: Robert Fripp
Zmakomita porcja muzyki. Ten skład King Crimson to była grupa naprawdę natchnionych muzyków. Wierzących, jak mawia Fripp, w moc Impulsu Twórczego.
OdpowiedzUsuń"Great Deceiver" to nie album przyswajalny od razu, oczywiście. Wprawia z czasem w rodzaj transu, zabiera gdzieś, gdzie panuje wolność. Bezcenna rzecz.
Ja akurat nie miałem najmniejszych problemów z przyswojeniem tego materiału - pewnie dlatego, że już wcześniej byłem dobrze osłuchany z innymi wydawnictwami King Crimson (także z serii KCCC). Natomiast przez wiele lat w ogóle nie chciałem sięgnąć po "Deceivera", ze względu na jego objętość. W swojej naiwności myślałem, że wystarczy mi znajomość innych koncertówek tego składu. I to był błąd.
UsuńPolecam box "Road To Red"
OdpowiedzUsuńTo był pierwszy BOX jaki w życiu kupiłem za chore pieniądze pod Przewiązką jeśli ktoś wie o co chodzi :) strasznie byłem wtedy napalony na Crimsona
OdpowiedzUsuńDziś nadal cenię King Crimson chociaż uważam, że te improwzacje niestety prowadzą do nikąd ....Niestety jest to również zdanie dwóch Panów z King Crimson vide wywiad dla Tylko Rocka późno to skumałem :)
Ten box kosztuje na amazonie do najmniej 50 euro, a pierwsza część wydania z 2007 jest za 7 dych, a druga w cenie boxu
OdpowiedzUsuńDużo sobie życzy ten Fripp
Nie Fripp. Boks nie był wznawiany od 1994 roku, a "połówki" też już od paru lat, więc to wszystko są raczej egzemplarze z drugiej ręki, których wartość poszła w górę właśnie brak wznowień. Jednak nawet na Allegro można tanio upolować te późniejsze wydania.
UsuńZ tym Frippem to tylko żartowałem, ale na allegro druga część to tylko jakieś HQCD w chorej cenie
UsuńCzęść pierwszą można znaleźć w spoko cenie na szczęśćie
https://allegro.pl/oferta/king-crimson-the-great-deceiver-rare-2cd-metallica-9858854883 a poza tym tu nawet ktoś wkleił twoją recenzje
Faktycznie, w dodatku bez żadnego linka ani wzmiance o autorze. Napisałem do sprzedawcy w tej sprawie, a jak nie zareaguje odpowiednio, będę musiał działać dalej.
UsuńCiekawe czemu druga część jest trudniej dostępna. Sam mam na razie tylko pierwszą, ale jakoś specjalnie nie rozglądałem się za tamtą.
Ja mam nadzieję, że będzie równie dobra co pierwsza płyta, ale żadnej z nich jeszcze nie słuchałem
UsuńUdało mi się znaleźć na soulseeku, i widzę że Tobie udało się uzgodnić kwestię recenzji w aukcji z sprzedawcą :)
UsuńJeżeli nadal szukacie drugiej części kompaktowego wznowienia, to jest w empiku. Sam zamówiłem i to nie za kosmiczne pieniądze. Obie części za 150zl.
UsuńCzęść pierwsza jak dla mnie 10/10, druga 9/10, a jako całość 10/10.
OdpowiedzUsuńOgromna porcja wyśmienitej muzyki!
Pytanie: dlaczego na rym wystawiłeś obu częściom ocenę 9/10. Czy ocena z powyższej recenzji jest w takim razie aktualna?
OdpowiedzUsuńCały boks na RYM też ma 10 i jest to aktualna ocena, ale dla tego pierwotnego wydania. Uważam, że rozbicie go na dwie części było błędem, tracą ten efekt synergiczny.
Usuń