[Recenzja] Caravan - "For Girls Who Grow Plump in the Night" (1973)

"For Girls Who Grow Plump in the Night" został zarejestrowany po kolejnych - największych do tej pory - przetasowaniach personalnych. Po rozstaniu z Richardem Sinclairem oraz Steve'em Millerem, Pye Hastings i Richard Coughlan zebrali nowy skład Caravan. Nowymi muzykami zostali basista Stu Evans, klawiszowiec Derek Austin, a także grający na altówce Geoffrey Richardson. Kwintet intensywnie koncertował, ale nie zarejestrował nowej muzyki do czasu, aż Evansa zastąpił John G. Perry, a na miejsce Austina wrócił Dave Sinclair. Ten ostatni, pomimo swoich artystycznych ambicji, nie odnajdywał się w graniu bardziej złożonej i swobodniejszej muzyki, co było powodem jego odejścia najpierw z Matching Mole, a następnie z Hatfield and the North. Caravan okazał się dla niego najbardziej odpowiednim zespołem.
O ile kompozycje na poprzednie albumy powstawały zespołowo, tak w przypadku "For Girls Who Grow Plump in the Night" cały ciężar tworzenia materiału spadł na Pye'a Hastingsa. Jego nazwisko widnieje przy wszystkich siedmiu utworach, a jedynie w przypadku finałowego "L'Auberge du Sanglier / A Hunting We Shall Go / Pengola / Backwards / A Hunting We Shall Go (Reprise)" jako współautorów podano także Perry'ego oraz Mike’a Ratledge'a. Klawiszowiec Soft Machine jest kompozytorem sekcji "Backwards", oryginalnie nagranej przez jego grupę jako jedna z części "Slightly All The Time" z albumu "Third".
Rozbudowane zakończenie piątego albumu Caravan to jego najbardziej ambitny fragment: całkowicie instrumentalny, dziesięciominutowy popis kwintetu, a także gościnnie grającego na zelektryfikowanej wiolonczeli Paula Buckmastera i orkiestry. Rezultat to interesująca hybryda symfonicznego proga, jazz-rocka oraz hard rocka, z kilkoma zmianami nastroju i tempa. Udanie prezentuje się także niewiele krótszy otwieracz "Memory Lain, Hugh / Headloss". Tym razem punktem wyjścia jest melodyjna piosenka, ale znaczną część tych dziewięciu minut zajmują instrumentalne fragmenty z istotną rolą rozbudowanej sekcji dętej - m.in. ze stałym współpracownikiem Jimmym Hastingsem - a także altówki Richardsona oraz syntezatorów Sinclaira i kolejnego gościa, Ruperta Hine'a.
Z krótszych utworów najlepiej prezentuje się natomiast "Be Alright / Chance of a Lifetime", w pierwszej części żywiołowy, wręcz hardrockowy, znacznie subtelniejszy w drugiej. Podobne zestawienie kontrastujących nastrojem segmentów nie udało się w "C'tulu Thlu", gdzie wesoły refren kompletnie nie pasuje do posępnych zwrotek i sekcji instrumentalnych, rujnując budowane w nich napięcie. Całości dopełniają bardzo przeciętne piosenki stricte popowe: "Hoedown", "Surprise, Surprise" oraz "The Dog, The Dog, He's at It Again". Nie pomagają nawet całkiem ładne partie altówki, zatopione w ogólnej miałkości.
"For Girls Who Grow Plump in the Night", mimo znacznych zmian w składzie, trzyma się wypracowanego wcześniej stylu. Zachowuje to typowe dla Caravan, pastelowe brzmienie - tym razem bogatsze o brzmienia smyczkowe - a repertuar wciąż dzieli się na piosenkowy materiał oraz bardziej rozbudowane utwory, z dłuższymi fragmentami instrumentalnymi o jazzowo-progowym zabarwieniu. Jest w tym wszystkim jednak pewna powtarzalność, a daje się też wyraźnie odczuć brak Richarda Sinclaira - jego wokalnego i kompozytorskiego wkładu, ale też dbania o utrzymanie równowagi pomiędzy artystycznymi ambicjami a popowymi ciągotami. Już na tej płycie pojawia się więcej niż dotychczas popowego banału. Na kolejnych albumach studyjnych miała się ta tendencja tylko coraz bardziej pogłębiać.
Ocena: 7/10
Zaktualizowano: 7.2025
Caravan - "For Girls Who Grow Plump in the Night" (1973)
1. Memory Lain, Hugh / Headloss; 2. Hoedown; 3. Surprise, Surprise; 4. C'thlu Thlu; 5. The Dog, The Dog, He's at It Again; 6. Be All Right / Chance of a Lifetime; 7. L'Auberge du Sanglier / A Hunting We Shall Go / Pengola / Backwards / A Hunting We Shall Go (reprise)
Skład: Pye Hastings - wokal i gitara; David Sinclair - instr. klawiszowe; Geoff Richardson - altówka; John G. Perry - gitara basowa, instr. perkusyjne, dodatkowy wokal; Richard Coughlan - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Jimmy Hastings - flet (1); Barry Robinson - flet (1); Pete King - flet i saksofon altowy (1); Tony Coe - klarnet i saksofon tenorowy (1); Harry Klein - klarnet i saksofon barytonowy (1); Tom Whittle - klarnet i saksofon tenorowy (1); Henry Lowther - trąbka (1); Chris Pyne - puzon (1); Rupert Hine - syntezator (1,2,6); Frank Ricotti - kongi (2,3,5,7); Jill Pryor - głos (5); Paul Buckmaster - wiolonczela (7); John Bell - aranżacja orkiestry (7); Martyn Ford - aranżacja orkiestry i dyrygent (7)
Producent: David Hitchcock
Jak dla mnie płyta świetna, choć najbardziej lubię In The Land Of Pink And Grey.
OdpowiedzUsuńMam pytanie- co Pan sądzi o późniejszych albumach Caravan np.Cunning Stunts?Czy będą ich recenzje?
Słuchałem "Cunning Stunts" i "Blind Dog at St. Dunstans", oba uważam za przeciętne. Próbowałem jeszcze przesłuchać "Better by Far", ale nie dałem rady, takie to było złe. Dalej już nawet nie próbowałem słuchać, Być może zrecenzuje kiedyś "Caravan & The New Symphonia", na resztę nie ma szans.
UsuńPrzez kilka lat udało mi się regularnie pomijać ten album aż w końcu dzisiaj go odsłuchałem i moje odczucia są raczej gorzkie - zdecydowanie bardziej odpowiada mi Waterloo Lily. Na tym albumie jest zdecydowanie za dużo miałkości w tych krótkich kompozycjach, nie bronią się nawet w warstwie melodycznej. Te dłuższe formy są nawet niezłe ale mam wrażenie, że są mocno chaotyczne. Jestem ciekaw czy z perspektywy czasu nadal utrzymałbyś tutaj 8?
OdpowiedzUsuńTo się za jakiś czas okaże. Jedynym albumem Caravan, do jakiego zdarza mi się wracać, jest ich drugi. Do innych tylko wtedy, gdy mam coś o nich napisać.
Usuń"Całości dopełniają bardzo przeciętne piosenki stricte popowe: "Hoedown", "Surprise, Surprise" oraz "The Dog, The Dog, He's at It Again"
UsuńWg mnie przesadny krytycyzm - bo każdy z tych utworów posiada element, który właśnie odbiega od przeciętnego popu (a generalnie oczywiście są to piosenki, powiedzmy, poprockowe). "Dog" - kunsztowny finał, gdzie bardzo fajnie skontrapunktowano zwrotkę z refrenem i wyszedł z tego taki "lajtowy" kanon, "Hoedown" - stricte bluegrassowe solo elek. altówki a Surprise zmianę metrum w refrenach - normalnie zwrotki idą na 4/4 (a w refrenie jest bodaj 6/8 z tego co pamiętam - w każdym razie jest inne metrum, solo altówki na koniec też jest w innym metrum - nieparzystym)