[Recenzja] Peter Hammill - "Chameleon in the Shadow of the Night" (1973)

Peter Hammill - Chameleon in the Shadow of the Night


Zmęczeni ciągłymi trasami koncertowymi oraz zniechęceni brakiem wsparcia ze strony managementu i wytworni, muzycy Van der Graaf Generator podjęli, w połowie 1972 roku, decyzję o rozwiązaniu zespołu. Bynajmniej nie oznaczało to jednak zakończenia ich współpracy. Instrumentaliści grupy - Hugh Banton, David Jackson i Guy Evans, wraz z byłym basistą, Nicem Potterem - kontynuowali granie ze sobą w projekcie The Long Hello, a także regularnie występowali na solowych płytach Petera Hammilla. Na "Chameleon in the Shadow of the Night", pierwszym albumie wokalisty po zawieszeniu działalności zespołu - a drugim w ogóle - cały kwintet jest znów w komplecie. Reszta ekipy zresztą też: za produkcję odpowiada John Anthony, a okładkę przygotował Paul Whitehead. Materiał wprawdzie Hammill napisał tym razem zupełnie samodzielnie, ale na płytach zespołu kompozytorski wkład pozostałych muzyków i tak był znikomy.

Czy można zatem traktować "Chameleon in the Shadow of the Night" jako kolejny album Van der Graaf Generator? W pewnym sensie byłoby to nawet zasadne. Część utworów mogłaby w dokładnie tych samych wersjach trafić na następny po "Pawn Hearts" album. Kompozycja "Black Room" (tu jako "(In the) Black Room/The Tower") faktycznie została napisana z takim zamiarem, a zespół wykonywał ją podczas swoich ostatnich koncertów. To złożone, 11-minutowe nagranie zawiera odpowiednią dawkę tego charakterystycznego dla VdGG szaleństwa, w postaci udramatyzowanych partii wokalnych, freejazzowych saksofonów Jacksona, klasycyzujących klawiszy Bantona oraz nieprzewidywalnej, progowej struktury, z nagłymi przejściami z rockowego ciężaru do grania quasi-balladowego i na odwrót. Podobnie zwariowany jest "Rock and Rôle", choć tu pewną niespodzianką może być zaskakująco konwencjonalny gitarowy riff i nieco bardziej surowe brzmienie. Ten utwór to jakby brakujące ogniwo pomiędzy rockiem progresywnym, a modnym wówczas glamem czy nawet proto-punkiem.

Reszta płyty to już jednak granie oparte przede wszystkim na brzmieniach akustycznym. Otwieracz "German Overalls", a także "In the End", mają jeszcze całkiem sporo wspólnego z Van der Graaf Generator za sprawą niepiosenkowej budowy i ekspresyjnych wokali Hammilla. Oba zresztą w warstwie tekstowej odnoszą się bezpośrednio do rozpadu grupy. Odrobinę tej ekspresji przynosi jeszcze fortepianowa ballada "Easy to Slip Away", wzbogacona typowo jacksonowymi partiami saksofonu oraz przywołującym klimat wczesnego proga melotronem. Ale już takie "Slender Threads", "What's It Worth" i "Dropping the Torch" to w całości łagodne, konwencjonalne piosenki, z Hammillem śpiewającym w całkiem stonowany, jak na niego, sposób i akompaniującym sobie na gitarze akustycznej; w tym środkowym pojawiają się też partie fletu. To już muzyka bardzo odległa od stylu VdGG, całkiem przyjemna, broniąca się urokliwymi melodiami i brzmieniem, ale nie są to kawałki, w przypadku których czułbym potrzebę wracania do nich.

"Chameleon in the Shadow of the Night" nienajgorzej wypełnił przestrzeń po Van der Graaf Generator. W najlepszych momentach - czyli w "Black Room" i "Rock and Rôle" - stylistyka i poziom nie są odległe od tamtej grupy. Porzucenie jej szyldu dawało jednak Hammillowi możliwość grania w sposób, jaki nie przeszedłby na płytach zespołu. I choć faktycznie ten album jest nieco bardziej różnorodny, to jednak trochę zabrakło tu jakiegoś ciekawego, odważnego pomysłu na zaprezentowanie czegoś nowego. Mówiąc wprost, im dalej tu od stylu VdGG, tym mniej interesująco.

Ocena: 7/10

Recenzja dodana: 12.2024



Peter Hammill - "Chameleon in the Shadow of the Night" (1973)

1. German Overalls; 2. Slender Threads; 3. Rock and Rôle; 4. In the End; 5. What's it Worth; 6. Easy to Slip Away; 7. Dropping the Torch; 8. (In the) Black Room/The Tower

Skład: Peter Hammill - wokal, gitara (1-3,5,7), pianino (3,4,6,8), melotron (6); Hugh Banton - instr. klawiszowe, gitara basowa; David Jackson - saksofon altowy, saksofon tenorowy, flet; Guy Evans - perkusja i instr. klawiszowe; Nic Potter - gitara basowa (3,6)
Producent: John Anthony


Komentarze

Popularne w ostatnim tygodniu:

[Recenzja] John Coltrane - "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" (2026)

[Recenzja] Pink Floyd - "Live From the Los Angeles Sports Arena, April 26th, 1975" (2026)

[Recenzja] Björk - "Utopia" (2017)

[Recenzja] Electric Masada - "At the Mountains of Madness" (2005)

[Recenzja] Angine de Poitrine - "Vol. II" (2026)