[Recenzja] Dewan Motihar Trio, Irene Schweizer Trio, Manfred Schoof, Barney Wilen ‎- "Jazz Meets India" (1967)



Zanim jeszcze grupa The Beatles zaczęła wykorzystywać w swoich nagraniach sitar, rozpoczynając wśród rockowych grup modę na wpływy hindustańskie, inspiracje medytacyjną muzyką Wschodu zaczęli wykazywać jazzmani. Jednym z najbardziej imponujących przykładów są kompozycje Johna Coltrane'a, ze standardem "India" na czele, w których wybitny saksofonista wykorzystywał indyjskie skale oraz formę ragi. Wykonywał je jednak na typowo jazzowym instrumentarium. Bardziej mainstreamowe podejście do fuzji jazzu z klasyczną muzyką hindustańską prezentowali Joe Harriott i John Mayer. Ich wspólny album "Indo-Jazz Suite" z 1966 roku warto jednak odnotować ze względu na udział w nagraniach muzyków z Indii, grających na tradycyjnych instrumentach ze swojego regionu: sitarze, tamburze i tabli. Otworzyło to drogę do kolejnych tego typu przedsięwzięć, nierzadko o bardziej awangardowym charakterze, czego przykładem "Jazz Meets India".

Pomysłodawcą tego projektu był Joachim-Ernst Berendt, niemiecki producent, dziennikarz i promotor jazzu, autor bardzo kompleksowego opracowania "Wszystko o jazzie". Berendt znał osobiście wielu przedstawicieli europejskiej sceny jazzowej. Jako producent "Globe Unity" Alexandra von Schlippenbacha zetknął się z perkusistą Manim Neumeirem. To właśnie do niego zgłosił się z pytaniem, czy zna jakiś indyjskich instrumentalistów. Okazało się, że znał niejakiego Dewana Motihara, adepta gry na sitarze u samego Raviego Shankara, a zarazem lidera tria, w którego skład wchodzili także Kusum Thakur (tambura) i Keshay Sathe (tabla). Co ciekawe, Motihar i Sathe brali udział w nagrywaniu wspomnianego "Indo-Jazz Suite", więc wydawali się idealnymi kandydatami do zrealizowania wizji Berendta.

Neumeier do studia ściągnął też instrumentalistów zespołu, w którym wówczas grał, Irene Schweizer Trio: liderkę i pianistkę Irene Schwèizer oraz basistę Uliego Trepte. Dla obojga była to pierwsza profesjonalna sesja. Schwèizer stała się później dość istotną postacią europejskiej sceny freejazzowej; możną ją też usłyszeć że na albumie "Western Culture" avant-progowego Henry Cow. Od jazzu odeszli natomiast Neumeier i Trepte, kontynuujący swoją współpracę w krautrockowym Guru Guru. 

Do nagrania albumu, oprócz zespołów Motihara i Schweizer, zaangażowano także niemieckiego trębacza Manfreda Schoofa oraz francuskiego saksofonistę Barneya Wilena. Schoof zdążył już wcześniej wystąpić m.in. na wspomnianym "Globe Unity" oraz pokazać się w roli lidera, ale wciąż był przed nagraniem przełomowego dla siebie i całej europejskiej sceny freejazzowej "European Echoes", nad którym ponownie towarzyszyła mu Schwèizer. W późniejszym czasie trębacz tworzył też subtelniejszą muzykę dla wytwórni ECM, m.in. na swoim drugim wielkim dziele, "Scales". Większym doświadczeniem mógł się pochwalić aktywny od połowy lat 50. Wilen. Miał już na koncie współpracę m.in. z Miltem Jacksonem, Artem Blakeyem, a nawet Milesem Davisem.

"Jazz Meets India" to tylko trzy utwory. Album zaczyna się od najdłuższego, blisko 18-minutowego "Sun Love", wspólnej kompozycji Motihara i Neumeira. Pierwszych kilka minut to właściwie czysta hindustańska raga, z medytacyjną melodią sitaru, dronowym tłem tambury oraz hipnotycznym bębnieniem na tabli. Dopiero z czasem dołącza jazzowa sekcja rytmiczna, z coraz bardziej freejazzową grą Schwèizer, a gdy pojawiają się dęciaki, utwór idzie w stronę fascynującej improwizacji, łączącej tradycje jazzowe z hindustańskimi. Jest tu odrobina freejazzowej ekspresji, ale nie przysłania wyraziście poprowadzonej melodii i tego egzotycznego klimatu. Naprawdę świetnie w takim swobodniejszym graniu odnaleźli się muzycy z Indii, a Europejscy jazzmani też zdają się dobrze czuć ten mistyczny nastrój.

Najkrótszy w zestawie, ledwo przekraczający pięć minut "Yaad" to przede wszystkim popis jego kompozytora, Dewana Motihara. Istotną rolę ogrywa tu jego wokaliza, z medytacyjnym akompaniamentem indyjskich instrumentów oraz subtelnymi partiami pianina i dęciaków. Trzykrotnie dłuższy "Brigach And Ganges" dla odmiany jest najbardziej jazzowym utworem, momentami podążającym wręcz w mocno abstrakcyjne rejony free, z potężnymi partiami perkusji oraz prawie zgiełkliwymi dęciakami. Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę, że kompozytorem jest Manfred Schoof. Jednak i tutaj przez niemal cały czas obecny jest ten mistyczny nastrój za sprawą również wyeksponowanych partii tria Motihara. Tym razem jednak trochę jakby zabrakło interakcji pomiędzy muzykami z Europy oraz Indii, jakby jedni i drudzy po prostu grali w swojej stylistyce, nie oglądając się na pozostałych.

"Jazz Meets India" to fascynujące połączenie swobodniejszej odmiany jazzu oraz tradycyjnej muzyki hindustańskiej. Nie zawsze udaje się tu ściśle zintegrować oba te gatunki, ale była to jedna z pierwszych, a zarazem najbardziej zaawansowana do tamtej pory taka synteza. Z albumem koniecznie powinni zapoznać się wszyscy miłośnicy takich klimatów, a także każdy, kto jest zainteresowany poszerzaniem swoich muzycznych horyzontów.

Ocena: 9/10

Zaktualizowano: 10.2024



Dewan Motihar Trio, Irene Schweizer Trio, Manfred Schoof, Barney Wilen ‎- "Jazz Meets India" (1967)

1. Sun Love; 2. Yaad; 3. Brigach And Ganges

Skład: Dewan Motihar - sitar, wokal; Kusum Thakur - tambura; Keshay Sathe - tabla; Irene Schweizer - pianino; Uli Trepte - kontrabas; Mani Neumeier - perkusja; Manfred Schoof - trąbka i kornet; Barney Wilen - saksofon tenorowy, saksofon sopranowy
Producent: Joachim E. Berendt


Komentarze

  1. Arcydzieło. I rzeczywiście pozycja obowiązkowa dla każdego, kogo interesuje w muzyce coś więcej niż AC/DC i Aerosmith ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam także "Journey in Satchidananda" Alice Coltrane i "The Complete Bitches Brew Sessions" (w utworach, które nie pochodzą z "Bitches Brew", jest sporo hindustańskich wpływów) Milesa Davisa ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Komentarze niezwiązane z tematem posta nie będą publikowane. Jeśli jesteś tu nowy, przed zostawieniem komentarza najlepiej zapoznaj się ze stroną FAQ oraz skalą ocen.

Popularne w ostatnim tygodniu:

[Recenzja] John Coltrane - "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" (2026)

[Recenzja] Pink Floyd - "Live From the Los Angeles Sports Arena, April 26th, 1975" (2026)

[Recenzja] Björk - "Utopia" (2017)

[Recenzja] Electric Masada - "At the Mountains of Madness" (2005)

[Recenzja] Angine de Poitrine - "Vol. II" (2026)