[Recenzja] Peter Hammill - "Fool's Mate" (1971)

Peter Hammill - Fool's Mate


Wiosną 1971 roku, pomimo napiętego grafiku koncertowego Van der Graaf Generator, Peter Hammill znalazł kilka dni na zarejestrowanie solowego albumu. Pierwszego, który ukazał się pod jego nazwiskiem, ale de facto drugiego. Jego debiutem miał być "The Aerosol Grey Machine", który z przyczyn prawnych ukazał się pod szyldem zespołu. Zresztą ta granica pomiędzy VdGG, a solowym Hammillem, była zawsze dość płynna. Wystarczy spojrzeć na listę płac "Fool's Mate", gdzie znaleźli się wszyscy ówcześni instrumentaliści macierzystej grupy lidera: Hugh Banton, David Jackson i Guy Evans, a nawet Nic Potter, który parę miesięcy wcześniej ją opuścił. W studiu pojawili się też Ray Jackson i Rod Clements z Lindisfarne, a także sam Robert Fripp.

Na repertuar "Fool's Mate" złożyły się kompozycje Hammilla napisane w latach 1967-71, które według ich autora nie pasowałyby do Van der Graaf Generator. W zaprezentowanych tu wersjach faktycznie odstawałyby od reszty repertuaru, ale często wyłącznie ze względu na prostsze, piosenkowe struktury oraz lżejsze aranżacje. Trudno jednak, by nie było i wyraźnych podobieństw przy tak charakterystycznym wokaliście, jakim jest Hammill. Bez problemu można też rozpoznać, że to właśnie on w obu przypadkach odpowiada za kompozycje. A gdy dochodzą do tego jeszcze typowe dla Bantona i Jacksona partie organów oraz saksofonu lub fletu, to skojarzenia z Generatorem stają się nieodparte. Tak dzieje się choćby w zwariowanym otwieraczu "Imperial Zeppelin", humorystycznym "Happy" czy tych bardziej podniosłych momentach "Re-Awakening". Wystarczyłoby trochę je rozbudować, nadać bardziej dekadenckiego klimatu i byłyby wzorcowymi utworami zespołu. "Vision", jedna z najładniejszych ballad artysty, też mogłaby posłużyć za świetny punkt wyjścia do przekształcenia w nagranie VdGG.

W innych kawałkach udaje się jednak Hammillowi w sposób bardziej zdecydowany oddalić od stylu Van der Graff Generator. Dotyczy to przede wszystkim trzech kawałków z udziałem instrumentalistów Lindisfarne. Wzbogacony mandoliną "Candle" zmierza w zdecydowanie folk-rockowe rejony, które nijak nie kojarzą się z macierzystą grupą artysty. Podobnie ma się sprawa z "Solitude", nieco psychodelicznym kawałku z istotną rolą gitary akustycznej oraz bardzo klimatycznej harmonijki. Podobne, akustyczno-folkowe rejony eksploruje także "Viking", ponownie wzbogacony harmonijką, a do tego partią skrzypiec i typowo frippowską solówką gitary. Lider King Crimson odgrywa też istotną rolę w "The Birds", wspólnie z Bantonem i Evansem nadając utworowi nieco jazzowego charakteru. To, obok "Vision", najładniejszy fragment płyty. Hammill opracował zresztą na nowo oba te utwory na potrzeby późniejszego albumu "The Love Songs". Od stylu Generatora odchodzi też bardzo surowy "I Once Wrote Some Poems", z liderem dość brutalnie traktującym akustyka. Poza nim w nagraniu słychać wyłącznie Frippa, odpowiadającego za hałaśliwą kodę.

"Fool's Mate" to przyjemny zestaw piosenek, ale brakuje tu jakiejś bardziej spójnej wizji artystycznej. Ewidentnie słychać, że to zbiór kompozycji tworzonych na przestrzeni kilku lat, które nie pasowały do innych projektów. Trudno mi poza tym uniknąć wrażenia, że część tych nagrań to bardziej takie zalążki, z których dałoby się wykrzesać dużo więcej, gdyby Hammill zdecydował się odpowiednio je opracować na potrzeby swojego zespołu. Jest to też nieco nierówny materiał, gdzie obok faktycznie mocnych kompozycji, jak "Vision" czy "The Birds", trafia się też banał w rodzaju "Sunshine".

Ocena: 7/10

Recenzja dodana 07.2024



Peter Hammill - "Fool's Mate" (1971)

1. Imperial Zeppelin; 2. Candle; 3. Happy; 4. Solitude; 5. Vision; 6. Re-Awakening; 7. Sunshine; 8. Child; 9. Summer Song (In The Autumn); 10. Viking; 11. The Birds; 12. I Once Wrote Some Poems

Skład: Peter Hammill - wokal, gitara, pianino; Hugh Banton - pianino i organy (1,3,5-9,11), dodatkowy wokal; David Jackson - saksofony i flet (1,3,6-8,10), dodatkowy wokal; Ray Jackson - harmonijka i mandolina (2,4,10), dodatkowy wokal; Robert Fripp - gitara (1,7,8,10-12); Nic Potter - gitara basowa (1,3,6-9,11); Rod Clements - gitara basowa i skrzypce (2,4,10); Martin Pottinger - perkusja (1,2,4,10); Guy Evans - perkusja i instr. perkusyjne (1,3,6,7,9,11), dodatkowy wokal; Paul Whitehead - instr. perkusyjne (10); John Anthony - dodatkowy wokal
Producent: John Anthony


Komentarze

Popularne w ostatnim tygodniu:

[Recenzja] John Coltrane - "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" (2026)

[Recenzja] Pink Floyd - "Live From the Los Angeles Sports Arena, April 26th, 1975" (2026)

[Recenzja] Björk - "Utopia" (2017)

[Recenzja] Electric Masada - "At the Mountains of Madness" (2005)

[Recenzja] Angine de Poitrine - "Vol. II" (2026)