25 stycznia 2013

[Recenzja] Porcupine Tree - "Stupid Dream" (1999)



Na "Stupid Dream" Steven Wilson postanowił sprawdzić się jako twórca poprockowych piosenek, nie ukrywając fascynacji wczesnym Radiohead i podobnymi twórcami. Efektem są bardzo proste kawałki, pozbawione jednak koniecznej w takiej stylistyce przebojowości. Wilson w charakterystyczny dla siebie sposób smęci i smuci. Nawet w nieco żywszych, pod względem instrumentalnym, momentach ("Even Less", "Piano Lesson", "Slave Called Shiver") partie wokalne nadają bardzo anemicznego charakteru. Tym bardziej miałko wypadają te łagodniejsze fragmenty w rodzaju "Pure Narcotic", "Don't Hate Me", "Baby Dream in Cellophane", "Stranger by the Minute", "A Smart Kid" i "Stop Swimming". Sytuacji na pewno nie ratuje to, że w utworach bardzo niewiele się dzieje, za to wiele momentów zostało na siłę rozwleczone, zupełnie bez pomysłu, co pogłębia znużenie. Jedynie nawiązujący do wcześniejszych dokonań instrumental "Tinto Brass", z transową grą sekcji rytmicznej i klimatyczną partią fletu w wykonaniu Theo Travisa, przyciąga uwagę. Przynajmniej przez pierwszą połowę, zanim cały nastrój zostaje zrujnowany topornym, metalowym riffem.

Najbardziej w tym wszystkim dziwi mnie to, że "Stupid Dream" jest bardzo cenionym albumem wśród osób deklarujących pogardę dla popu i słuchających, we własnym mniemaniu, ambitnej muzyki, zachłystując się różnymi neo-progami (i mając zerowe pojęcie o faktycznie progresywnej muzyce). To już wspomniany Radiohead na swoim "O.K. Computer" jest dużo bardziej ambitny i progresywny, i aż tak bardzo nie smęci, jak Wilson na tym albumie. "Stupid Dream" to Porcupine Tree w najgorszym, najnudniejszym wydaniu.

Ocena: 3/10



Porcupine Tree - "Stupid Dream" (1999)

1. Even Less; 2. Piano Lesson; 3. Stupid Dream; 4. Pure Narcotic; 5. Slave Called Shiver; 6. Don't Hate Me; 7. This Is No Rehearsal; 8. Baby Dream in Cellophane; 9. Stranger by the Minute; 10. A Smart Kid; 11. Tinto Brass; 12. Stop Swimming

Skład: Steven Wilson - wokal, gitara, bass (8,9), pianino, sample; Richard Barbieri - instr. klawiszowe; Colin Edwin - bass, kontrabas (12); Chris Maitland - perkusja i instr. perkusyjne, dodatkowy wokal (9)
Gościnnie: Theo Travis - flet (6,11), saksofon (6); East of England Orchestra - instr. smyczkowe
Producent: Steven Wilson


2 komentarze:

  1. Czy każdy/wszyscy Brytol/Brytole od końca lat 90 do teraz musi/muszą tworzyć nudną, pretensjonalną muzykę z dużą ilością pogłosu na wokalu (i nie tylko na wokalu) w celu nadania całości tego pseudo emocjonalnego i "melancholijnego" klimatu? XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Nuda, panie. Parę fajnych momentów się tu znajdzie ("Even Less", "Piano Lessons", "Stranger by the Minute", gdyby brzmiał bardziej wyraziście, "Don't Hate Me"), ale giną one w ogólnej masie.
    Nie rozumiem fenomenu tej płyty.
    Ciekawi mnie za to, czy piosenki typu "Piano Lessons" i "4 Chords That Made A Million" to nie jest usilna próba przekonania autora do wyrażonej w tekście idei. To trochę tak, jakby zastanawiał się w stylu "chcę, ale co o mnie powiedzą"?
    Dziwi mnie to zamiłowanie do melancholii, bo podskórnie czuć w tych wszystkich albumach sporo agresji. Wilsonowi tu bliżej do Frippa niż Gilmoura.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.