14 listopada 2012

[Recenzja] Megadeth - "Hidden Treasures" EP (1995)



W połowie lat 90. grupa Megadeth cieszyła się ogromną popularnością. Zupełnie logicznym posunięciem było zatem wydanie w tym okresie takie wydawnictwa, jak "Hidden Treasures". Krótko mówiąc jest to EPka zbierająca niealbumowe kawałki zarejestrowane w latach 1989-94 i do tamtej pory rozproszone na kompilacjach różnych wykonawców (głównie filmowych soundtrackach) i/lub singlach. To w sumie osiem utworów i niemal równe pół godziny trwania. A na wydaniu japońskim i późniejszych reedycjach - dwanaście utworów o łącznym czasie trwania trzech kwadransów. Owe bonusy to po prostu zawartość europejskiej wersji singla "A Tout le Monde", a więc utwór tytułowy (w identycznej wersji, jak na albumie "Youthanasia") oraz wersje demo "Symphony of Destruction", "Architecture of Aggression" i "New World Order" (w przypadku tego ostatniego, była to jedyna wydana wersja aż do 2011 roku, gdy jego ostateczna wersja trafiła na album "Th1rt3en").

W przypadku większości kawałków z podstawowego wydania nie trudno zrozumieć, dlaczego nie weszły na regularne albumy. Aż trzy z nich to pozbawione jakichkolwiek przejawów kreatywności covery. "No More Mr. Nice Guy" Alice'a Coopera, "Paranoid" Black Sabbath i "Problems" Sex Pistols zostały odegrane jak najwierniej wersjom oryginalnym. Biorąc pod uwagę, że są to proste kawałki, niewymagające od instrumentalistów wielkich umiejętności - jest to niewyobrażalny przejaw lenistwa. Z autorskim materiałem jest natomiast różnie. "Breakpoint", "Go to Hell", "99 Ways to Die" są... no cóż, po prostu są i robią za typowe wypełniacze. Ale już taki "Angry Again" wyróżnia się całkiem nośnym refrenem. Na "Countdown to Extinction", a tym bardziej na "Youthanasii" byłby jednym z bardziej wyrazistych kawałków. Utwór wszedł zresztą na stałe do koncertowego repertuaru (jako jedyny z tej EPki). Najlepszym nagraniem jest tu jednak "Diadems" - z początku balladowy, później nabierający prawie sabbathowego ciężaru. Nie jest to typowy utwór Megadeth i może właśnie dlatego korzystnie się wyróżniający na tle tego wydawnictwa i w sumie całej dyskografii grupy.

"Hidden Treasures" to wydawnictwo dla fanów zespołu, którzy muszą znać każdy nagrany przez niego dźwięk. Ze swojej roli wydawnictwo wywiązuje się naprawdę dobrze - zbiera w jednym miejscu prawie wszystkie niealbumowe kawałki Megadeth, jakie powstały do tamtej pory (do kompletu zabrakło "Crown of Worms" ze strony B singla "Train of Consequences" - obecnie można go znaleźć na reedycjach "Countdown to Extinction"). Jednak jakość tego materiału jest mocno dyskusyjna. I dlatego nie zainteresuje on nikogo poza fanami.

Ocena: 5/10



Megadeth - "Hidden Treasures" (1995)

1. No More Mr. Nice Guy; 2. Breakpoint; 3. Go to Hell; 4. Angry Again; 5. 99 Ways to Die; 6. Paranoid; 7. Diadems; 8. Problems

Skład: Dave Mustaine - wokal i gitara; Marty Friedman - gitara, dodatkowy wokal; Dave Ellefson - bass, dodatkowy wokal; Nick Menza - perkusja
Producent: Dave Mustaine, Desmond Child (1), Max Norman (2-8)


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.