Posty

Wyświetlam posty z etykietą the mothers of invention

[Recenzja] Zappa / Beefheart / Mothers - "Bongo Fury" (1975)

Obraz
Frank Zappa i Don Van Vliet, lepiej znany pod pseudonimem Captain Beefheart, poznali się jeszcze jako nastolatkowie. Połączyło ich zainteresowanie bluesem i wkrótce zaczęli razem grywać. Z czasem jednak każdy z nich poszedł w swoją stronę, realizując się w odmiennych stylach muzycznych. Pozostali w przyjacielskich stosunkach i jeszcze nie raz ze sobą współpracowali. Już pod koniec lat 60. zaowocowało to jednymi z najsłynniejszych i najbardziej porywających albumów rockowych. Najpierw Zappa pomógł w produkcji i wydaniu "Trout Mask Replica", a dosłownie chwilę później Beefheart wziął udział w sesji "Hot Rats", udzielając się wokalnie w utworze "Willie the Pimp". Wówczas obaj byli u szczytu swoich możliwości, więc z powodzeniem - przynajmniej artystycznym, bo od strony finansowej różnie to wyglądało - kontynuowali kariery osobno. Ich drogi ponownie przecięły się dopiero na początku 1975 roku, w nie do końca pomyślnych okolicznościach. Był to bardzo tru...

[Recenzja] Frank Zappa and The Mothers of Invention - "One Size Fits All" (1975)

Obraz
Przy okazji "One Size Fits All" Frank Zappa postanowił odświeżyć szyld The Mothers of Invention, choć zespół o tej nazwie zakończył działalność w 1969 roku, tuż przed nagraniem "Hot Rats". Zresztą z oryginalnego składu pozostał tylko lider. Album powstawał etapami, na przestrzeni paru miesięcy, od sierpnia 1974 do kwietnia 1975 roku. W międzyczasie Zappa intensywnie koncertował, co częściowo zostało udokumentowane koncertówką "Roxy & Elsewhere". Na żywo towarzyszył mu rozbudowany skład, złożony z kilkunastu niezwykle utalentowanych muzyków. W studiu grupa została zredukowana do sekstetu, składającego się z tych najważniejszych współpracowników: Ruth Underwood, George'a Duke'a, Napoleona Murphy'ego Broke'a, Toma Fowlera oraz Chestera Thompsona. To jeden z tych albumów Zappy, na których bardzo dużą rolę odgrywają wokalne wygłupy. W przeciwieństwie jednak do "Over-Nite Sensation" i "Apostrophe (')", na któryc...

[Recenzja] Zappa / Mothers - "Roxy & Elsewhere" (1974) + "Roxy by Proxy" (2014)

Obraz
Albumy "Over-Nite Sensation" i "Apostrophe (')" były najlepiej sprzedającymi się wydawnictwami Franka Zappy, jakie ukazały się do tamtej pory. Był to efekt pewnych kompromisów artystycznych, zwrócenia się w stronę bardziej konwencjonalnego rocka. Tym samym nie w pełni wykorzystany został olbrzymi potencjał, tkwiący w ówczesnym składzie The Mothers. Nieco inaczej zespół prezentował się podczas występów. Można się o tym przekonać słuchając dwupłytowego, w wersji winylowej, "Roxy & Elsewhere". Trafił tu materiał zarejestrowany podczas różnych koncertów, przede wszystkim w trakcie kilkudniowej serii występów w hollywoodzkim Roxy Theater (8-10 grudnia 1973 roku), a także na pensylwańskim Edinboro State College oraz w chicagowskim Auditorium Theatre (odpowiednio 8 i 11 maja 1974 roku). Poszczególne nagrania czasem są miksem kilku wykonań, ponadto dokonano pewnych poprawek i dogrywek w studiu. Repertuar składa się z utworów wcześniej nie wydanych na ...

[Recenzja] The Mothers - "Over-Nite Sensation" (1973)

Obraz
Frank Zappa zakończył swoją przymusową rekonwalescencję i pod koniec 1972 roku wrócił do koncertowania. Początkowo towarzyszyła mu okrojona wersja składu z "The Grand Wazoo", ale szybko wymienił większość muzyków. Właściwie wymieniał ich niemalże z występu na występ, zapraszając zarówno starszych, jak i zupełnie nowych współpracowników. Przez jego zespół przewinęli się wówczas m. in. tacy instrumentaliści jak Ian i Ruth Underwoodowie, Sal Marquez, saksofonista Napoleon Murphy Brock, George Duke, Jean-Luc Ponty, Tom Fowler, a także perkusiści Chester Thompson i Ralph Humphrey. Większość z tych muzyków można usłyszeć też na albumie "Over-Nite Sensation", nagrywanym przez znaczną część 1973 roku (podczas tych samych sesji powstała też znaczna część "Apostrophe (')", wydanego już w następnym roku). W nagraniach można usłyszeć także różnych wokalistów, w tym żeński chórek złożony z Tiny Turner i innych członkiń grupy The Ikettes, lecz główny wokal nale...

[Recenzja] The Mothers - "The Grand Wazoo" (1972)

Obraz
#zostańwdomu i słuchaj dobrej muzyki "The Grand Wazoo" powstał podczas tych samych sesji, na przełomie kwietnia i maja 1972 roku w kalifornijskim Paramount Studios, co wydany nieco wcześniej "Waka/Jawaka". Frank Zappa miał wówczas przerwę od koncertowania, wymuszoną obrażeniami po zepchnięciu i upadku ze sceny podczas londyńskiego występu w grudniu poprzedniego roku. Muzyk zawsze przejawiał dużą aktywność w tworzeniu nowego materiału i nie znosił bezczynności, dlatego tak szybko zabrał się do pracy, czego efektem były aż dwa albumy. W ogólnym zamyśle bardzo do siebie podobne - wypełniała je głównie instrumentalna muzyka o jazz-rockowym charakterze, nagrana z pomocą bardzo rozbudowanego składu - ale bezsprzecznie stanowiące odrębne, zamknięte dzieła. Co dodatkowo podkreśla fakt, że "Waka/Jawaka" ukazał się pod nazwiskiem Zappy, a "The Grand Wazoo" - pod szyldem The Mothers. Drugi z tych albumów różni się od swojego poprzednika chociażby ...

[Recenzja] The Mothers of Invention - "Freak Out!" (1966)

Obraz
W roku 1966 muzyka rockowa dopiero się kształtowała. Większość jej przedstawicieli wciąż tkwiła w rhythm'n'bluesowych oraz rock'n'rollowych kliszach. Zaczynały się już jednak dziać ciekawsze rzeczy. The Beatles, The Byrds i The 13th Floor Elevators wymyślili psychodelię. Tymczasem Bluesbreakers Johna Mayalla, The Butterfield Blues Band oraz Cream stworzyli blues rocka, a Bob Dylan zelektryfikował i urockowił folk. Z kolei The Beach Boys zaprezentowali ideę albumu koncepcyjnego oraz - wraz ze wspomnianymi Beatlesami i ich producentem George'em Martinem - bardziej zaawansowanego podejścia do produkcji czy aranżacji. Najdalej ze wszystkich poszedł jednak Frank Zappa na debiutanckim albumie swojego zespołu The Mothers of Invention. "Freak Out!" wprowadził do rocka inspirację poważną awangardą, ale też humor i satyrę. Był to poza tym jeden z pierwszych dwupłytowych albumów rockowych. Z istotnych tytułów wyprzedził go jedynie "Blonde on Blonde" Dylana,...