[Recenzja] Jethro Tull - "The String Quartets" (2017)
Wydawać się mogło, że Jethro Tull to temat zamknięty. Minęło już w końcu czternaście lat od ostatniego studyjnego albumu ("The Jethro Tull Christmas Album"), a nawet blisko dwudzieścia, jeśli liczyć ostatni z całkowicie premierowym materiałem ("J-Tull Dot Com"). Przez ten czas Ian Anderson rozwijał swoją solową karierę i wielokrotnie podkreślał, że nie chce już występować pod cudzym nazwiskiem - swoją nazwę grupa pożyczyła bowiem od żyjącego na przełomie XVII i XVIII wieku brytyjskiego agronoma. Tymczasem na swoim najnowszym albumie Anderson powraca do szyldu Jethro Tull. I jest to naprawdę dziwny, wręcz kuriozalny powrót. Anderson odświeża dawny szyld, ale do współpracy nie zaprosił żadnego z muzyków, którzy na przestrzeni ponad trzech dekad współtworzyli z nim zespół. Zamiast tego skorzystał ze wsparcia… kwartetu smyczkowego, Carducci String Quartet. Pewnym uzasadnieniem dla sięgnięcia po nazwę Jethro Tull może być fakt, że na repertuar "The String Quartet...