[Recenzja] Anna Webber - "Idiom" (2021)

Anna Webber - Idiom


Rok 2021 dobiega końca, a wciąż zostało trochę ciekawych tegorocznych premier do zaprezentowania. Dlatego ten ostatni miesiąc planuję poświęcić przede wszystkim na recenzje nowości, o ile można tak jeszcze nazwać albumy nierzadko wydane już przed paroma miesiącami. Takie opóźnienia wynikają jednak przede wszystkim ze względu na moje niedbalstwo, a nie jakość zawartego na nich materiału. Przykładowo, z wydanym pół roku temu najnowszym albumem kompozytorki, saksofonistki i flecistki Anny Webber zapoznałem się dopiero w ostatnich tygodniach. Longplay ten nie ustępuje jednak wielu płytom, o których pisałem tuż po premierze, a od części z nich ma do zaoferowania niewątpliwie więcej.

Anna Webber w trakcie trwającej od niewiele ponad dekady profesjonalnej działalności zdążyła już prowadzić kilka jazzowych składów, jak Simple Trio z pianistą Mattem Mitchellem i perkusistą Johnem Hollenbeckiem, czy Percussive Mechanics opierający swoją twórczość na współpracy dwóch bębniarzy. Największy rozgłos - w skali jazzowej niszy czy ogólnie muzyki niezależnej - przyniósł jej jednak sygnowany wyłącznie własnym nazwiskiem "Clockwise" sprzed dwóch lat. "Idiom" to bezpośrednia kontynuacja tamtego albumu, a w zasadzie jednego tylko jego fragmentu, "Idiom II". Nowy album zawiera pozostałe "Idiomy", oznaczone numerami I oraz III do VI, a także dodatkową kompozycję "Forgotten Best". Dodać trzeba, że to tak naprawdę dwa różne projekty. Pierwszą płytę wypełniają nagrania zarejestrowane przez Simple Trio. Na drugą składa się natomiast wieloczęściowa kompozycja "Idiom VI", zaaranżowana na znacznie większy zespół.

Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie pierwszy dysk, bo stworzenie przy tak małym aparacie wykonawczym muzyki tak kompletnej brzmieniowo i gęstej pod względem faktury, to spore wyznanie. Pięć, w większości dość rozbudowanych kompozycji wpisuje się w jazzowe poszukiwania ostatnich pięciu dekad, zarazem wykraczając poza jazzowy idiom. Momentami, szczególnie w partiach fletu, słychać inspirację minimalistami w rodzaju Terry'ego Rileya czy Steve'a Reicha, natomiast złożona gra sekcji rytmicznej przywodzi czasem - zwłaszcza w otwierającym "Idiom I" czy wspomnianym "Forgotten Best" - reminiscencje awangardowego rocka progresywnego. I nie może być w tym przypadku, skoro Matt Mitchell zaczynał karierę od grania w avant-progowym Thinking Plague. Muzyka na tej płycie niemal przez cały czas jest niesamowicie intensywna, a przy tym niezwykle kreatywna, ani przez chwilę nie popadając w monotonię. Słychać, że to nie pierwsza współpraca tego tria. Instrumentaliści zdążyli się rewelacyjnie ze sobą zgrać.

Druga płyta jest natomiast czymś w rodzaju nawiązania do popularnych pod koniec lat 60. dużych orkiestr freejazzowych oraz XX-wiecznej muzyki poważnej, niepozbawionym wskaże trochę nowocześniejszych rozwiązań, choćby w kwestii doboru instrumentarium. Na brzmienie składają się saksofony tenorowe i altowy, flet, klarnet i klarnet kontraltowy, trąbka, puzon, róg, kontrabas oraz perkusja, ale także syntezator, a nawet smyczkowe trio. Składający się z sześciu głównych części oraz czterech interludiów utwór balansuje na granicy kompozycji i improwizacji, a nad przebiegiem całości czuwał dyrygent Eric Wubbels. Nie brakuje tu czadowych fragmentów przypominających o tej pierwotnej agresji free jazzu, a momentami zespół ociera się nawet o free improvisation, lecz są też momenty o subtelniejszym, bardziej melodyjnym charakterze. Ostateczny efekt okazuje się bardzo przekonujący, a dla wielu słuchaczy będzie na pewno w pełni satysfakcjonujący. Mnie jednak nie porwał w równym stopniu, co materiał z pierwszej płyty, może i uboższy kolorystycznie, lecz maksymalnie wykorzystujący potencjał każdego z muzyków.

Tak czy inaczej, "Idiom" stawia Annę Webber wśród największych mocarzy jazzu XXI wieku. Nie jest to może jakiś bardzo odkrywczy album, bo jednak z dzisiejszej perspektywy takie brzmienie i stosowane tu rozwiązania mają już pewną tradycję w muzyce jazzowej. Trudno jednak we współczesnym jazzie o prawdziwe nowatorstwo, a wszelkie próby zdają się sprowadzać do zdecydowanego odchodzenia od jazzowego idiomu i zbliżania się do innych gatunków. "Idiom" w całej swojej tradycyjności jest jednak naprawdę porywającym albumem, pokazującym niezwykły kunszt oraz wyobraźnię czy to grających tu instrumentalistów, czy też samej Webber jako kompozytorki.

Ocena: 8/10



Anna Webber - "Idiom" (2021)

CD1 (Simple Trio): 1. Idiom I; 2. Idiom IV; 3. Forgotten Best; 4. Idiom V; 5. Idiom III
CD2 (Large Ensemble): Idiom VI: 1. Movement I; 2. Interlude 1; 2. Movement II; 3. Interlude 2 & Movement III; 4. Movement IV; 5. Interlude 3 & Movement V; 6. Interlude 4 & Movement VI

Skład: Anna Webber - saksofon tenorowy, flet, flet basowy (CD2); Matt Mitchell - pianino (CD1); John Hollenbeck - perkusja (CD1); Nathaniel Morgan - saksofon altowy (CD2); Yuma Uesaka - saksofon tenorowy, klarnet i klarnet kontraltowy (CD2); Adam O'Farrill - trąbka (CD2); David Byrd-Marrow - róg (CD2); Jacob Garchik - puzon (CD2); Erica Dicker - skrzypce (CD2); Joanna Mattrey - altówka (CD2); Mariel Roberts - wiolonczela (CD2); Liz Kosack - syntezator (CD2); Nick Dunston - kontrabas (CD2); Satoshi Takeishi - perkusja (CD2); Eric Wubbels - dyrygent (CD2)
Producent: -


Komentarze

  1. O! Widzę, że się spodobało.

    Jakbyś szukał interesujących płyt z tego roku to polecam:
    Oda Dyrnes, Zoe Efstathiou - "Kyaness"
    Nina Dante, Bethany Younge - "Lizard Tongue"
    Darius Jones - "Raw Demoon Alchemy"
    Ben Hjertmann & Emmalee Hunnicutt - "Visitors"
    Punkt.Vrt.Plastik - "Somit"
    Jeremiah Cymerman, Charlie Looker - "A Horizon Made Of Canvas"
    José Lencastre Nau Quartet - "Thoughts Are Things"
    Elliott Sharp - "Karman Lines"
    Erin Rogers - "2000 Miles"
    Ben Monder, Tony Malaby, Tom Rainey - "Live at 55 Bar"
    Alvaro Perez & Alvaro Domene - "ZODOS"
    Anastasios Savvopoulos Azure - "Convex Mirrors"
    Ventifacts - "Ventifacts"
    Consorts - "Distinctions"
    Chris Weisman - "Religious Studies"
    Paolo Angeli - "JAR'A"
    Ad nauseam - "Imperative Imperceptible Impulse"
    JPEGMafia - "LP!"
    Noah Preminger, Kim Cass - "Thunda"
    Pedway - "Vitalic"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki. Mogę wiedzieć, skąd dowiadujesz się o takich albumach? O większości tych wykonawców nawet nie słyszałem.

      Usuń
    2. Pewnie. Polecam tę stronę https://avantmusicnews.com (zbiera linki do wielu recenzji z rożnych źródeł), warto zapisać się na newsletter.

      Jeszcze przy okazji, dzisiaj na Bandcampie został dodany nowy album Elliotta Sharpa i jest świetny (chyba nawet sobie kupię jak będzie na CD): https://elliottsharp1.bandcamp.com/album/sysork-regenerate

      Usuń

Prześlij komentarz

Komentarze niezwiązane z powyższym tekstem nie będą publikowane. Autor strony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy innych osób.

Popularne w ostatnim tygodniu:

[Recenzja] New Order - "Brotherhood" (1986)

[Recenzja] Mtume - "Rebirth Cycle" (1977)

[Recenzja] Dälek - "Absence" (2005)

[Recenzja] Brian Eno - "Ambient 1: Music for Airports" (1978)

[Recenzja] Thinking Plague - "In This Life" (1989)