[Recenzja] Matching Mole - "Little Red Record" (1972)



Drugie wydawnictwo Matching Mole, zespołu stworzonego przez Roberta Wyatta po rozstaniu z Soft Machine, to niewątpliwie najbardziej kontrowersyjny album sceny Canterbury, a może i całego rocka progresywnego. Tytuł "Little Red Record", będący parafrazą "Little Red Book", czyli książki z cytatami Mao Zedonga, a także okładka nawiązująca do chińskich plakatów propagandowych z okresu rewolucji kulturalnej, były ponoć pomysłem wydawcy, o którym sami muzycy dowiedzieli się już po fakcie, gdy album trafił do sprzedaży. Powszechnie znana jest jednak ówczesna sympatia Wyatta do maoizmu - komunistycznej ideologii Przewodniczącego Mao, która pociągnęła za sobą kilkadziesiąt milionów ofiar śmiertelnych wśród obywateli Chińskiej Republiki Ludowej. Po latach Wyatt tłumaczył, że nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co naprawdę działo się w Chinach, a wszelkie doniesienia traktował jako propagandę zachodnich, kapitalistycznych rządów. Jednak w tekście utworu "Righteous Rhumba" pisał wprost o tym, że sam byłby skłonny zabijać w imię tej ideologii, gdyby tylko musiał (My radical cheek is soft and meek / But I'll kill if I must / I'd rather have the Chinese here / Than Europe on me thrust). Tego nic nie usprawiedliwia.

Choć w przypadku tego albumu trudno tak po prostu zignorować warstwę tekstową - gloryfikującą zbrodniczą ideologię, co należy zdecydowanie potępić - to sama muzyka robi dobre wrażenie. To nie tylko zasługa Wyatta, ale też Phila Millera, Billa MacCormicka oraz Dave'a MacRae, który debiutuje tu jako oficjalny muzyk zespołu (w miejsce Davida Sinclaira), choć miał już pewien wkład w powstanie pierwszego, eponimicznego albumu Matching Mole. W utworze "Gloria Gloom" można usłyszeć także grającego na syntezatorze Briana Eno, a całość wyprodukował Robert Fripp. Z taką ekipą nie mogło się nie udać nagranie czegoś wyjątkowego. Sporo tutaj bardzo fajnego grania instrumentalnego, jak w mocno rozbudowanym, wielowątkowym "Marchides", połączonych ze sobą, lecz kontrastujących nastrojem "Flora Fidget" i "Smoke Signal" czy bardziej zwartym "Brandy as in Benj". Instrumentaliści grają tu z wręcz jazzowym wyrafinowaniem, ale też na ogół z rockowym wykopem oraz tą charakterystyczną, kanterberyjską lekkością. Czasem skojarzenia idą dość mocno w kierunku Soft Machine, nawet nie tyle ze sprawą perkusji Wyatta, co przesterowanego basu MacCormicka. Ambitniejsze oblicze grupy pokazuje także wspomniany "Gloria Gloom", z niebanalną częścią quasi-piosenkową, obudowaną instrumentalnymi fragmentami o bardziej eksperymentalnym charakterze. Na tle całości nieco bardziej konwencjonalne wydają się dwa inne wokalne utwory, "Righteous Rhumba", a zwłaszcza częściowo akustyczny "God Song", jednak i tutaj muzycy utrzymują wysoki poziom instrumentalny. Na albumie znalazły się także bardziej humorystyczne nagrania: "Starting in the Middle of the Day We Can Drink Our Politics Away" z wokalnymi wygłupami Wyatta, przeciągającymi słowa składające się na tytuł, a także "Nan True's Hole" z teatralnymi deklamacjami aktorki Julie Christie.

"Little Red Record" okazał się ostatnim wydawnictwem Matching Mole, nie licząc opublikowanych po latach zapisów koncertów. Robert Wyatt co prawda pracował nad materiałem na trzeci longplay zespołu, jednak plany jego nagrania pokrzyżował wypadek muzyka. Podczas imprezy urodzinowej Gilly Smyth z Gong, Wyatt wypadł z okna na trzecim piętrze, po którym został sparaliżowany od pasa w dół, co uniemożliwiło mu dalsze granie na perkusji. Sesja nagraniowa "Little Red Record" była prawdopodobnie ostatnią, podczas której zagrał na bębnach. Wielka szkoda, że w tak głupi sposób zmarnowały się jego znakomite umiejętności. Nie przepadł natomiast jego wokalny i kompozytorski talent, a utwory, które miały trafić na kolejny album Matching Mole, wypełniły jego solowe arcydzieło, "Rock Bottom".

Ocena: 8/10



Matching Mole - "Little Red Record" (1972)

1. Starting in the Middle of the Day We Can Drink Our Politics Away; 2. Marchides; 3. Nan True's Hole; 4. Righteous Rhumba; 5. Brandy as in Benj; 6. Gloria Gloom; 7. God Song; 8. Flora Fidgit; 9. Smoke Signal

Skład: Robert Wyatt - wokal, perkusja; Dave MacRae - instr. klawiszowe; Phil Miller - gitara; Bill MacCormick - gitara basowa
Gościnnie: Brian Eno - syntezator (6); Julie Christie - dodatkowy wokal (3)
Producent: Robert Fripp


Komentarze

  1. Jak zwykle recenzja na poziomie, na pewno przesłucham w najbliższym czasie. Fajna zmiana wyglądu strony, wygląda teraz znacznie bardziej profesjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za tę recenzję. 😊

    PS. Co do przesłania tej płyty, to myślę, że to znak tamtych czasów - a refleksja często przychodzi z wiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Po latach Wyatt tłumaczył, że nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co naprawdę działo się w Chinach, a wszelkie doniesienia traktował jako propagandę zachodnich, kapitalistycznych rządów".

    No kurde bele, żyjesz w Ameryce i masz (nawet w latach 70') całkiem spory dostęp do wszelkich informacji, a i tak zamiast zweryfikować rzeczy, które chcesz promować, na oślep wciskasz je w swojej muzyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W UK, nie USA, choć to oczywiście nie wpływa na sens wypowiedzi. No ale z tą weryfikacją informacji to jesteś zbytnim optymistą. Dziś dostęp do wiedzy jest nieporównywalnie łatwiejszy niż wtedy, a mało kto cokolwiek weryfikuje, a już na pewni nie wtedy, gdy jest to zgodne z jego światopoglądem. Większość ludzi zadowala się prostymi wyjaśnieniami, podanymi w atrakcyjnej, najlepiej krzykliwej formie. Już nawet dziennikarze nie weryfikują przekazywanych w swoich programach informacji - stają się, jak Rymanowski, podstawkami pod mikrofon podstawiony pseudo-ekspertom głoszącym szkodliwe, niezgodne z nauką treści. Albo ta dziennikarka z TVP, co wydała książkę o teoriach spiskowych i nawet nie próbuje przedstawiać argumentów przeciw nim, za to w bibliografii podaje nieistniejące książki i odnośniki do modelu AI. Na tym tle dużo łatwiej zrozumieć Wyatta - miłośnika komunizmu, który nie wierzył w informacje podawane przez zachodnie media czy rządy na temat zbrodni komunistycznych reżimów. Prawdziwym problemem jest tu coś innego. Otóż tekst "Gloria Gloom" można interpretować w sposób dosłowny i wówczas sugeruje on, że Wyatt nie tylko miał wiedzę o tych zbrodniach, ale wręcz je popierał. I to już jest straszne.

      Usuń
  4. Tak - w UK, mój błąd. Ale w latach 70’ nadal masz setki bibliotek, encyklopedii, książek historycznych, a wmawianie sobie, że każda z nich to propaganda zachodu (nie to co masowo dystrybuowana książeczka z cytatami lidera dla każdego obywatela Chin) to już jakiś wyższy level myślenia życzeniowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi o to, że wtedy działał ten sam mechanizm, co obecnie. Problemem nie jest brak dostępu do wiarygodnych, rzetelnych źródeł - choć wtedy trzeba było się trochę bardziej wysilić, by do nich dotrzeć, to z drugiej strony nie było aż tyle dezinformacji. Problemem jest to, że ludzie szukają prostych odpowiedzi i potwierdzenia własnych przekonań, relatywizują prawdę, a fakty potwierdzone konsensusem naukowym uważają tylko za opinię, równoważną z bzdurami wygadywanymi przez jakiegoś anonima z sieci.

      Usuń
  5. Ktoś mi wytłumaczy, na czym niby polega "talent wokalny Wyatta"? Przecież ten facet bez przerwy fałszował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał charyzmę i układał jedne z najbardziej kreatywnych linii wokalnych w całej muzyce.

      Usuń

Prześlij komentarz

Komentarze niezwiązane z tematem posta nie będą publikowane. Jeśli jesteś tu nowy, przed zostawieniem komentarza najlepiej zapoznaj się ze stroną FAQ oraz skalą ocen.

Popularne w ostatnim tygodniu:

[Recenzja] John Coltrane - "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" (2026)

[Recenzja] Pink Floyd - "Live From the Los Angeles Sports Arena, April 26th, 1975" (2026)

[Recenzja] Björk - "Utopia" (2017)

[Recenzja] Electric Masada - "At the Mountains of Madness" (2005)

[Recenzja] Angine de Poitrine - "Vol. II" (2026)