16 września 2019

[Recenzja] Gong - "Expresso II" (1978)



Niedługo po nagraniu "Gazeuse!"/"Expresso", zespół opuścił kolejny z jego kluczowych członków - występujący w nim od samego początku Didier Malherbe. Wraz z nim odeszli Francis Moze, Allan Holdsworth i Mino Cinelu. Kontrakt wymuszał jednak nagranie jeszcze jednego albumu pod szyldem Gong. Pierre Moerlen, Benoit Moerlen i Mireille Bauer uzupełnili więc skład o amerykańskiego basistę Hansforda Rowe'a, we czwórkę napisali parę nowych kawałków,  a następnie zorganizowali sesję z kilkoma dodatkowymi instrumentalistami, wśród których znaleźli się Holdsworth, Mick Taylor (znany z Bluesbreakers Johna Mayalla i The Rolling Stones) czy grający na skrzypcach Darryl Way (członek Curved Air). Nagrania trwały w lipcu i sierpniu 1977 roku, a w marcu następnego roku album "Expresso II" trafił do sprzedaży.

Tytuł tego wydawnictwa nie jest bynajmniej przypadkowy. Pod względem stylistycznym jest to bezpośrednia kontynuacja kierunku obranego na poprzednim albumie. Całkowicie instrumentalny jazz rock, zbudowany głównie na brzmieniu przeróżnych perkusjonaliów (wibrafonu, ksylofonu, marimby, dzwonków, dzwonów rurowych, kotłów i klawesów), wspartych funkową grą basu i perkusji, ostrymi solówkami gitary oraz okazjonalnie pojawiającymi się skrzypcami, które zajęły miejsce saksofonu. Ten ostatni element nie wpływa na charakter całości. Skrzypce były już zresztą wcześniej obecne w twórczości zespołu (album "Shamal"). Wyraźny jest tu brak nowych rozwiązań, a wręcz można odnieść wrażenie, że całość jest nieco wymuszona, nagrana jedynie w celu wypełnienia kontraktu. Tytuły utworów w rodzaju "Sleepy" czy "Boring" dobrze oddają moje odczucia podczas słuchania tego albumu (choć to wcale nie są jego najgorsze momenty).

Na tle całości dobre wrażenie sprawia rozpoczynająca całość kompozycja Pierre'a Moerlena o również wiele mówiącym tytule "Heavy Tune". Obecnie jest to zresztą jeden z najbardziej znanych utworów Gong (spopularyzowało go zamieszczenie w grze Grand Theft Auto IV). Rytmiczne partie Allana Holdswortha są dość toporne, za to Mick Taylor gra kilka niezłych solówek, a całkiem wyrafinowany podkład rozbudowanej sekcji rytmicznej też wypada bardzo przyjemnie. Dalej jednak brakuje tak wyrazistych momentów. Co najwyżej zdarzają się świetne momenty, jak solówki Darryla Waya w "Sleepy" i "Boring". Nie mogę tego powiedzieć o popisach Holdswortha, który udziela się jeszcze w trzech kawałkach, grając w typowy dla siebie sposób - popisując się techniką, ale tak naprawdę nie mając wiele do zaoferowania, co szczególnie doskwiera w "Three Blind Mice". Natomiast rozszerzona sekcja rytmiczna właściwie w każdym utworze brzmi podobnie, co tylko pogłębia wrażenie monotonii.

Ogólnie album prezentuje podobny poziom do swojego poprzednika. Na minus działa przede wszystkim to, że jest wobec niego wtórny. Ale tam z kolei nie było tak wyrazistego kawałka, jak "Heavy Tune". Na obu albumach największym problemem jest gitara Holdswortha (to zresztą problem każdego wydawnictwa, na jakim wystąpił), natomiast pozostali instrumentaliści spisali się dobrze. Oba "Expresso" mogą ze sobą walczyć o tytuł najsłabszego albumu Gong z lat 70., ale na pewno nie jest to całkiem bezwartościowa muzyka. Raczej taki średniej jakości jazz rock.

Ocena: 6/10



Gong - "Expresso II" (1978)

1. Heavy Tune; 2. Golden Dilemma; 3. Sleepy; 4. Soli; 5. Boring; 6. Three Blind Mice

Skład: Pierre Moerlen - perkusja i instr. perkusyjne; Mireille Bauer - instr. perkusyjne; Benoît Moerlen - instr. perkusyjne; Hansford Rowe - bass, gitara (2)
Gościnnie: François Causse - kongi; Allan Holdsworth - gitara (1,3,4,6); Mick Taylor - gitara (1); Bon Lozaga - gitara (2,3); Darryl Way - skrzypce (3,5)
Producent: Gong i John Wood


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.