11 stycznia 2019

[Recenzja] Henry Cow - "Western Culture" (1979)



Pierwsze podejście do nagrania tego albumu, w styczniu 1978 roku, doprowadziło do rozłamu wewnątrz Henry Cow. Niektórym muzykom nie spodobał się charakter nowego materiału, w którym znaczną rolę odgrywały partie wokalne. W rezultacie Fred Firth, Chris Cutler i Dagmar Krause stworzyli nowy zespół, Art Bears, który przejął większość nagrań z tamtej sesji (ukazały się na debiutanckim "Hopes and Fears"). Jednak latem Henry Cow wrócił do studia, by zarejestrować nowy, całkowicie instrumentalny materiał. Sześć nowych utworów (po trzy autorstwa Tima Hodgkinsona i Lindsay Cooper), wraz z jednym pozostałym ze styczniowej sesji ("½ the Sky", podpisanym przez Hodgkinsona i Cooper), zostało wydane w następnym roku na albumie "Western Culture". Wkrótce potem zespół zakończył działalność.

"Western Culture" to jedyny całkowicie instrumentalny studyjny album Henry Cow, a tym samym najbardziej swobodny, dzięki niepodporządkowywaniu dźwięków warstwie wokalnej. Utwory mają bardzo luźny i progresywny charakter, nieustannie się rozwijają, unikając jakiejkolwiek powtarzalności. Stylistycznie mieszczą się gdzieś pomiędzy avant-progiem, free jazzem i XX-wieczną awangardą. Tym razem obyło się bez szczególnie radykalnych odjazdów w stronę free improvisation, zdarzają się za to całkiem melodyjne fragmenty (np. partia gitary w "Falling Away"), jednak wciąż nie jest to muzyka łatwa w odbiorze, mogąca zainteresować odbiorców mainstreamowego rocka. Bo tak naprawdę, poza brzmieniem i mocno zaznaczonym (aczkolwiek nieustannie się zmieniającym) rytmem niewiele tu elementów kojarzących się z rockiem. Całość przypomina raczej muzykę poważną, graną na nietypowym instrumentarium. Przy czym jest całkowicie improwizowana, co nasuwa skojarzenia z jazzem. Ale bardziej dosłownych nawiązań do tego gatunku nie ma tu wiele, pomijając freejazzową partię pianina w "Gretels Tale", zagraną gościnnie przez Irène Schweizer (stali Czytelnicy z pewnością kojarzą to nazwisko z albumem "Jazz Meets India").

Chociaż "Western Culture" jest albumem instrumentalnym, całości towarzyszy pewien koncept. Muzycy dzielą się tutaj swoimi przemyśleniami na temat kondycji współczesnej kultury, której rola zostaje sprowadzana do przemysłu. Stąd też dość industrialny charakter albumu, przejawiający się często mechanicznymi partiami instrumentalnymi i surowym, ostrym brzmieniem. To kolejny element, który odróżnia "Western Culture" od wcześniejszych wydawnictw Henry Cow. Zespół wypracował jednak na tyle unikalny styl, że nawet po tych wszystkich modyfikacjach ciężko pomylić go z jakimkolwiek innym wykonawcą. Longplay stanowi doskonałe zwieńczenie podstawowej dyskografii.

Ocena: 9/10



Henry Cow - "Western Culture" (1979)

1. Industry; 2. The Decay of Cities; 3. On the Raft; 4. Falling Away; 5. Gretels Tale; 6. Look Back; 7. ½ the Sky

Skład: Tim Hodgkinson - organy, pianino, klarnet, saksofon altowy, gitara pedal steel; Lindsay Cooper - fagot, obój, saksofon sopranowy, flet; Fred Frith - gitara, bass (1-6), saksofon sopranowy (3); Chris Cutler - perkusja, pianino, trąbka (3); Georgie Born - bass (7)
Gościnnie: Annemarie Roelofs - puzon (1-6), skrzypce (1-6); Irène Schweizer - pianino (5)
Producent: Henry Cow i Etienne Conod


2 komentarze:

  1. Na okładce czerwony sierp i młot. Super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to były komuchy. Ale ich twórczość polecam wyłącznie ze względu na artystyczną wartość.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.