23 czerwca 2018

[Recenzja] Chick Corea - "Now He Sings, Now He Sobs" (1968)



Armando "Chick" Corea zasłynął przede wszystkim jako współpracownik Milesa Davisa i założyciel Return to Forever. Szczególnie gra z trębaczem miała istotny wpływ na jego karierę. Nie tylko pomogła mu wyrobić sobie nazwisko w muzycznym świecie (grał na tak ważnych albumach, jak "In a Silent Way", "Bitches Brew" czy "On the Corner"), ale także rozwinąć się jako instrumentalista, otworzyć na nowe rozwiązania (jak np. przejście na elektryczne klawisze). Jednak już wcześniej Chick, aktywny od początku lat 60., dał się poznać jako utalentowany pianista. Wspomagał m.in. Sonny'ego Stitta, Blue Mitchella, Herbiego Manna i Stana Getza. Nagrał też dwa albumy jako lider (oba ukazały się w 1968 roku). Debiutancki "Tones for Joan's Bones", zarejestrowany jeszcze w 1966 roku, przyniósł muzykę typową dla ówczesnego jazzowego mainstreamu, zagraną bez zarzutu, ale niewyróżniającą się na tle podobnych wydawnictw. Ciekawiej prezentuje się drugie wydawnictwo, zatytułowane "Now He Sings, Now He Sobs".

Album został zarejestrowany w ciągu trzech dni: 14, 19 i 27 marca 1968 roku. W nagraniach pianistę wspiera wyłącznie sekcja rytmiczna, złożona z młodego basisty Miroslava Vitousa (późniejszego członka Weather Report) i doświadczonego perkusisty Roya Haynesa (wymienienie jego dokonań zajęłoby zbyt wiele miejsca). Muzycy zarejestrowali w sumie trzynaście utworów, z których pięć (ich własnego autorstwa) trafiło na oryginalne winylowe wydanie, a siedem kolejnych (w tym dwa standardy) uzupełniło dwupłytową kompilację "Circling In", wydaną w 1975 roku. Obecnie cały materiał z marcowych sesji można znaleźć na kompaktowych reedycjach "Now He Sings, Now He Sobs". Oryginalne wydanie wypada jednak znacznie lepiej od bonusów.

W porównaniu z debiutem, z pewnością jest to wydawnictwo bardziej dojrzałe i oryginalne. Szczególnie w otwierającym całość, czternastominutowym "Steps - What Was" słychać, że Chick już wypracował swój własny styl gry, do którego przemycił nieco wpływów hiszpańskich (muzyk urodził się w rodzinie włosko-hiszpańskiej). Sam utwór wyróżnia się wspaniałą interakcją i wirtuozerią wszystkich instrumentalistów, którzy pomimo niewielkiego instrumentarium potrafią przyciągać uwagę przez niemal pełny kwadrans. W "Matrix" co prawda słychać bardziej mainstreamowe podejście (do tego nagrania Corea będzie wracał także później, w czasach Return to Forever), a tytułowy "Now He Sings, Now He Sobs" i "Now He Beats the Drum, Now He Stops" brzmią dość tradycyjnie, jednak i w tych nagraniach wirtuozeria i improwizacyjne umiejętności nie pozwalają słuchaczowi się nudzić. Najbardziej wyróżnia się finałowa miniaturka "The Law of Falling and Catching Up", o wyraźnie freejazzowym charakterze, z Chickiem grającym na preparowanym pianinie. To już zapowiedź kilku kolejnych albumów muzyka.

Po wydaniu tego albumu, Chick Corea dostał propozycję dołączenia do kwintetu Milesa Davisa, co mówi samo za siebie. "Now He Sings, Now He Sobs" należy do najlepszych albumów na fortepianowe trio. Wirtuozeria i zgranie muzyków robią wrażenie (większe, niż same kompozycje, poza pierwszą i ostatnią). Jednak dopiero kolejne wydawnictwa Chicka pokażą w pełni jego pomysłowość i zindywidualizowany styl.

Ocena: 8/10



Chick Corea - "Now He Sings, Now He Sobs" (1968)

1. Steps - What Was; 2. Matrix; 3. Now He Sings, Now He Sobs; 4. Now He Beats the Drum, Now He Stops; 5. The Law of Falling and Catching Up

Skład: Chick Corea - pianino; Miroslav Vitous - kontrabas; Roy Haynes - perkusja
Producent: Sonny Lester


2 komentarze:

  1. Ja myslałem że debiut Chicka to płyta Return to Forever z 1972.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Return to Forever" to nieformalny debiut grupy Return to Forever. W rzeczywistości - któryś z kolei solowy album Chicka (trudno powiedzieć który dokładnie, przez zamieszanie z niektórymi tytułami). Później muzycy grający na tym albumie stworzyli pierwszy skład Return to Forever.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.