28 kwietnia 2018

[Recenzja] Rage Against the Machine - "The Battle of Los Angeles" (1999)



Tym razem przygotowanie nowego materiału zajęło muzykom odrobinę mniej czasu. I może dlatego na "The Battle of Los Angeles" jest, w porównaniu z "Evil Empire", znacznie więcej energii i konkretnego czadu, zamiast wysilonego wydziwiania. Świetnym przykładem są wszystkie cztery single promujące album: "Testify", "Guerrilla Radio", "Calm Like a Bomb", oraz oparty na bardzo klasycznie rockowym riffie "Sleep Now in the Fire". Sporą dawkę energii i przebojowości zawierają także takie kawałki, jak "Maria" czy "War Within a Breath". Jednak i tutaj zdarzają się próby wyjścia ze schematu. Czasem naprawdę udane, jak właściwie stricte-hiphopowy "Mic Check", zbudowany na bardzo intrygującym podkładzie. Ciekawych dźwięków nie brakuje też w ostrzejszym "Born as Ghosts". Ale czasem eksperymenty są zbyt zachowawcze, jak "Born of a Broken Man", którego balladowe (!) zwrotki wprowadzają do muzyki Rage Against the Machine zupełnie nową jakość, ale zaostrzenia za bardzo zbliżają go do innych utworów grupy. "The Battle of Los Angeles" ma jednak podobną wadę, co jego poprzednicy - w drugiej połowie albumu robi się nieco nudno, zespół nie proponuje już nic nowego, zdarzają się też zwykłe wypełniacze ("Voice of the Voiceless", "Ashes in the Fall" i przede wszystkim "New Millennium Homes").

Trzeci album Rage Against the Machine to, obok kultowego debiutu, najlepsze wydawnictwo w ubogiej dyskografii zespołu. Muzykom nie udało się uniknąć niektórych błędów, jakie już popełniali w przeszłości, lecz ogólnie album pozostawia raczej pozytywne wrażenie.

Ocena: 7/10



Rage Against the Machine - "The Battle of Los Angeles" (1999)

1. Testify; 2. Guerrilla Radio; 3. Calm Like a Bomb; 4. Mic Check; 5. Sleep Now in the Fire; 6. Born of a Broken Man; 7. Born as Ghosts; 8. Maria; 9. Voice of the Voiceless; 10. New Millennium Homes; 11. Ashes in the Fall; 12. War Within a Breath

Skład: Zack de la Rocha - wokal; Tom Morello - gitara; Tim Commerford - bass; Brad Wilk - perkusja
Producent: Brendan O'Brien, Rage Against the Machine


8 komentarzy:

  1. TBOLA (to prawie jak "Ebola") jest dla mnie gorszą kopią debiutu (mniej hitów). A koniec Guerilla Radio - te wrzaski znaczy się - ciągnie się jak dla mnie w nieszkończoność

    OdpowiedzUsuń
  2. "Guerrilla Radio" było moim pierwszym zetknięciem z muzyką RATM - https://www.youtube.com/watch?v=ADFhiXzBeRg Z oceną się zgadzam. Warto posłuchać, choć debiut nie został pobity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewałem, że to zetknięcie będzie miało związek z THPS2 :D

      Usuń
    2. Po czym? ;) Swoją drogą jak na swoje czasy świetna gierka.

      Choć trochę się pomyliłem - to było moje drugie zetknięcie z RATM, wcześniejsze to oczywiście "Wake Up" z końcowych napisów "Matrixa". Choć w obu przypadkach nie wiedziałem wtedy jakiego zespołu słucham.

      Usuń
    3. Ja z Rage Against the Machine pierwszy raz zetknąłem się prawdopodobnie w drugiej połowie 2006 roku, jak w Teraz Rocku opublikowali wywiad z Audioslave. Postanowiłem sprawdzić oba zespoły, po jednym kawałku. "Killing in the Name" zdecydowanie bardziej mi podpasował ;)

      Usuń
    4. Wolałem trójkę, ale pewnie dlatego, że jak wyszła dwójka to miałem jakieś 7 lat i zagrałem w nią wiele, wiele lat potem. Chodziło mi o sam kawałek, nie ogólnie RATM, że właśnie tam się z nim zetknąłeś - podejrzewałem, bo chyba to najbardziej znany soundtrack gdzie "Guerilla Radio" się pojawiło.

      Dlaczego akurat Killing in The Name? :D Oni mają cała masę lepszych kawałków, nawet na Evil Empire... A KiTN (fajny skrótowiec) jest megaograne

      A rozwijając wątek z Q&A - super że poprawisz te zespoły, chociaż dychy dla pierwszych albumów BS-a też zasługują moim zdaniem o obniżkę o 1 czy 2 stopnie.

      Usuń
    5. Pewnie właśnie dlatego, że megaograne - był to pierwszy ich utwór, jaki podsunęła mi wyszukiwarka.

      Dychy dla BS nie podlegają żadnej dyskusji.

      Usuń
    6. @Filip M - też wolę trójkę, w końcu na soundtracku jest tam "Ace of Spades" i "Blitzkrieg Bop". Ale polemizowałbym czy THPS2 to najbardziej znany soundtrack z RATM, bardziej bym stawiał na soundtrack z "Matrixa" albo jego kontynuacji.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.