10 października 2017

[Recenzja] Tim Buckley - "Lorca" (1970)



Wrzesień 1969 roku był niezwykle pracowity dla Tima Buckleya. W ciągu czterech tygodni muzyk zarejestrował równolegle materiał na trzy kolejne albumy studyjne. Pierwszy z nich, "Blue Afternoon" ukazał się już w listopadzie. Wypełniły go utwory o wyciszonym, melancholijnym charakterze, stylistycznie najbliższe folku, z lekko jazzowym zabarwieniem. Kolejne dwa longplaye, wydane już w 1970 roku "Lorca" i "Starsailor", przyniosły muzykę zdecydowanie bardziej eksperymentalną, awangardową, zdecydowanie odchodzącą od folkowych korzeni Buckleya.

Pierwsza strona winylowego wydania "Lorca" zawiera dwa długie utwory, pozbawione rytmu i wyrazistych melodii, oparte na skali chromatycznej. Dziesięciominutowy utwór tytułowy, niesamowicie intryguje swoim awangardowym charakterem. Nieco teatralnej - w dobrym tego słowa znaczeniu - partii wokalnej towarzyszy jedynie dość jednostajne organowe tło, hipnotyczny bas, atonalne partie elektrycznego pianina, oraz schowane w tle dźwięki gitary. Momentami można odnieść wrażenie, że muzyka stoi w miejscu, jak w indyjskich ragach. Równie niezwykle wypada kolejny utwór, "Anonymous Proposition", w którym osiągnięto podobny efekt, za pomocą nieco innego instrumentarium - gitary akustycznej i kontrabasu, mantrowo powtarzające te same dźwięki.

Druga strona longplaya jest, przynajmniej pozornie, bardziej konwencjonalna. "I Had a Talk With My Woman" mógłby znaleźć się na którymś z poprzednich albumów Buckleya - jest tu i wyrazista melodia, i rytm (nadawany przez grającego na kongach Cartera Collinsa). Również w "Driftin'" pojawia się wyraźna melodia, sam utwór daleki jest jednak od konwencjonalnej piosenki, swoją budową przypomina raczej jakiś psychodeliczno-jazzowy jam. Zamykający album "Nobody Walkin'" wyróżnia się większą dynamiką i autentycznie chwytliwym motywem granym na pianinie elektrycznym, całość znów jednak bardziej przypomina jam, niż zwyczajny utwór. Również partia wokalna Buckleya daleka jest od folkowych standardów.

"Lorca" to album, który niezwykle trudno przypisać do konkretnego gatunku. Elementy folkowe mieszają się tutaj z awangardą i jazzem, tworząc coś bardzo oryginalnego (choć podobne eksperymenty można znaleźć na ówczesnych albumach Nico). Niestety, album w chwili wydania nie spotkał się ze zrozumieniem słuchaczy Tima Buckleya, przyzwyczajonych do bardziej konwencjonalnego folku, przez co album okazał się komercyjną klapą. Doceniono go dopiero wiele lat po śmierci artysty. Lepiej późno, niż wcale.

Ocena: 8/10



Tim Buckley - "Lorca" (1970)

1. Lorca; 2. Anonymous Proposition; 3. I Had a Talk With My Woman; 4. Driftin'; 5. Nobody Walkin'

Skład: Tim Buckley - wokal i gitara; Lee Underwood - gitara, pianino; John Balkin - kontrabas, bass, organy; Carter Collins - kongi
Producent: Dick Kunc


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.