28 sierpnia 2017

[Recenzja] Jefferson Airplane - "After Bathing at Baxter's" (1967)



"Surrealistic Pillow" przy tym albumie to grzeczny pop. O ile tam dominowały miłe piosenki folkrockowe  o lekko psychodelicznym nastroju, tak "After Bathing at Baxter's" przynosi muzykę ostrzejszą, bardziej eksperymentalną i mocniej zanurzoną w narkotykowym klimacie. Ta muzyka ewidentnie powstawała pod wpływem środków psychoaktywnych. Muzycy informują o tym już w samym tytule - słowo "baxter" było ich kodem na LSD. Cały tytuł, w wolnym tłumaczeniu, oznacza zatem "Po kąpieli w kwasie".

Największy odlot zespół serwuje w dwóch kawałkach: "A Small Package of Value Will Come to You, Shortly" i "Spare Chaynge". Pierwszy z nich to po prostu chaotyczny kolaż dźwiękowy. Drugi to natomiast dziewięciominutowy instrumentalny jam, przypominający koncertowe improwizacje Grateful Dead i Quicksilver Messenger Service (nie tak porywający, oczywiście, lecz robiący naprawdę dobre wrażenie). Pozostałe nagrania mieszczą się już w bardziej konwencjonalnych, piosenkowych strukturach. Lecz i w nich słychać ten charakterystyczny, narkotykowy klimat, dzięki "kwaśnym" partiom gitar i nieco odrealnionym partiom wokalnym. Dotyczy to zarówno tych bardziej czadowych kawałków (np. "The Ballad of You & Me & Pooneil", "Young Girl Sunday Blues", "The Last Wall of the Castle"), jak i bardziej klimatycznych momentów ("Martha"). Podobnie, jak na poprzednim albumie, nie brakuje tu jednak zgrabnych melodii, zaś o kompozytorskim rozwoju muzyków świadczy przede wszystkim "Rejoyce" - niesamowita ballada z ciekawym akompaniamentem pianina, klekoczącym basem, brzmiącą orientalnie solówką na organach, oraz nienachalnymi dęciakami.

Album nie tak prekursorki i kultowy, jak "Surrealistic Pillow", za to jeszcze lepiej oddający istotę hipisowskiego rocka i całej jego pozamuzycznej otoczki.

Ocena: 8/10



Jefferson Airplane - "After Bathing at Baxter's" (1967)

1. The Ballad of You & Me & Pooneil; 2. A Small Package of Value Will Come to You, Shortly; 3. Young Girl Sunday Blues; 4. Martha; 5. Wild Tyme (H); 6. The Last Wall of the Castle; 7. Rejoyce; 8. Watch Her Ride; 9. Spare Chaynge; 10. Two Heads; 11. Won't You Try / Saturday Afternoon

Skład: Grace Slick - wokal, instr. klawiszowe, flet; Paul Kantner - gitara, wokal; Jorma Kaukonen - gitara, sitar, wokal; Marty Balin - gitara, wokal; Jack Casady - bass; Spencer Dryden - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Gary Blackman, Bill Thompson - dodatkowy wokal
Producent: Al Schmitt


8 komentarzy:

  1. Z tym "miłe piosenki folkrockowe o lekko psychodelicznym nastroju" to trochę zamotałeś, bo ten opis pasuje mi do twórczości Bitlesów. A to chyba coś, co podważałoby 9 ( w tym punkt za wartość historyczną?)którą tamtemu wystawiłeś. Albo 9 wypadałoby dać i tu... To zdanie serio mi nie daje spokoju,

    Dla mnie tamta płyta to rzeczywiście takie sobie granie, z - mimo wszystko - wysmakowanym White Rabbit jako najjaśniejszym punktem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest złego w "miłych piosenkach folkrockowe o lekko psychodelicznym nastroju"? To nie jest żaden zarzut wobec tamtego albumu. A ocena tym razem niższa, bo ten album nie ma takiej wartości historycznej.

      Usuń
    2. To jest złego, że między wierszami znajduje się epitet "banalne"

      Usuń
    3. To się nazywa "nadinterpretacja".

      Usuń
  2. Pojawią się kolejne recenzje zespołu?

    OdpowiedzUsuń
  3. To czemu niektóre zespoły nagle urywasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele ciekawych wykonawców, ale w przypadku dużej ich części nie warto poświęcać czasu na opisywanie ich całych, nierównych dyskografii, bo wiele lepszych rzeczy wciąż czeka na recenzje.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.