[Recenzja] Keef Hartley Band - "Overdog" (1971)
"Overdog" nie przynosi większych zmian. Nawet podstawowy skład nie uległ zmianie od czasu "The Time Is Near", poprzedniego albumu w dyskografii Keef Hartley Band. Tradycyjnie nie zabrakło gości, tym razem znacznie liczniejszych. Wśród nich znaleźli się m.in. klawiszowcy Mick Weaver (znany już z "The Battle of North West Six") i Peter Dines (był członkiem zespołu na debiutanckim "Halfbreed"). Pomijając większą rolę brzmień klawiszowych, "Overdog" stylistycznie bardzo przypomina swojego bezpośredniego poprzednika, nawet jeśli jeszcze mocniej oddala się od bluesowych korzeni. Poszczególne nagrania - ponownie napisane głównie przez Millera Andersona - i ich kolejność wyjątkowo wiernie odzwierciedlają tamten longplay. Szkoda tylko, że wszystkie bez wyjątku ustępują swoim pierwowzorom.
Czwarty album Keef Hartley Band, przy całej swojej wtórności, jest jednocześnie wydawnictwem zdradzającym bardziej merkantylne aspiracje muzyków. Przykładem takiego podejście są takie nagrania, jak "You Can Choose", łączący hardrockowy czad z lekko latynoskim rytmem oraz soulująco-jazzowymi dęciakami w stylu Chicago czy Blood, Sweat and Tears, a także lekka rockowa piosenka "Plain' Talkin", funkujący "Overdog" czy przesłodzona ballada "We're All the Same" z koszmarnym refrenem, w którym pojawia się nawet żeński chórek w stylu Lynyrd Skynyrd. Co prawda w takim "You Can Choose", podobnie jak i w kawałku tytułowym - ale nie w pozostałych dwóch z wymienionych nagrań - wciąż słychać, że grają całkiem sprawni instrumentaliści.
Tyle tylko, że tych muzyków stać na więcej, co udowadniają w pozostałych utworach. Najlepszym tego przykładem "Theme Song / Enroute / Theme Song Reprise", zbudowany na podobnej zasadzie, co tytułowe nagranie z "The Time Is Near". Klamra tego utworu to bardzo ładna ballada, śpiewana przez Andersona z towarzyszeniem gitary akustycznej oraz partii fletu w wykonaniu jednego z gości, Johna Almonda, znanego ze współpracy z Johnem Mayallem i Fleetwood Mac. Środkowa, w pełni instrumentalna część, składa się natomiast z bardzo fajnych, jazzujących solówek Almonda i Weavera z akompaniamentem bujającego basu Thaina oraz aż dwóch perkusji - do Hartleya dołączył Jon Hiseman z Colosseum. Jest to o tyle ciekawe, że to właśnie Hiseman parę lat wcześniej zajął miejsce Hartleya w Bluesbreakers Mayalla. Równie udanym nagraniem jest rozpędzony "Roundabout", łączący w sobie elementy hard rocka, funku, jazzu i muzyki latynoskiej, wyróżniający się także dość chwytliwą linią wokalną oraz lekko jamowym charakterem. Słabszy od tej dwójki, ale wciąż udany i bardzo przyjemny, jest jazzujący instrumental "Imitations from Home", zdecydowanie zdominowany przez dęciaki oraz perkusjonalia.
Tak jak po fantastycznym "Halfbreed" przyszedł przeciętny "The Battle of North West Six", tak i po "The Time Is Near" zaproponowano słabszy "Overdog". Zespół stoi tutaj w rozkroku pomiędzy graniem bardziej komercyjnym a realizowaniem nieco większych ambicji artystycznych. Połączenie tych dwóch przeciwstawnych podejść czasem daje dobry efekt. Ale nie w tym przypadku. Prostsze kawałki wypadają bardzo przeciętnie, nierzadko rażąc banałem, natomiast te ambitniejsze właściwie niewiele nowego wnoszą, jedynie kontynuują pomysły "The Time Is Near". Mimo wszystko, wciąż jest to na ogół bardzo fajne granie, na ogół lepsze od wymęczonego "The Battle of North West Six", więc naciągana "siódemka" wydaje się odpowiednią oceną.
Czwarty album Keef Hartley Band, przy całej swojej wtórności, jest jednocześnie wydawnictwem zdradzającym bardziej merkantylne aspiracje muzyków. Przykładem takiego podejście są takie nagrania, jak "You Can Choose", łączący hardrockowy czad z lekko latynoskim rytmem oraz soulująco-jazzowymi dęciakami w stylu Chicago czy Blood, Sweat and Tears, a także lekka rockowa piosenka "Plain' Talkin", funkujący "Overdog" czy przesłodzona ballada "We're All the Same" z koszmarnym refrenem, w którym pojawia się nawet żeński chórek w stylu Lynyrd Skynyrd. Co prawda w takim "You Can Choose", podobnie jak i w kawałku tytułowym - ale nie w pozostałych dwóch z wymienionych nagrań - wciąż słychać, że grają całkiem sprawni instrumentaliści.
Tyle tylko, że tych muzyków stać na więcej, co udowadniają w pozostałych utworach. Najlepszym tego przykładem "Theme Song / Enroute / Theme Song Reprise", zbudowany na podobnej zasadzie, co tytułowe nagranie z "The Time Is Near". Klamra tego utworu to bardzo ładna ballada, śpiewana przez Andersona z towarzyszeniem gitary akustycznej oraz partii fletu w wykonaniu jednego z gości, Johna Almonda, znanego ze współpracy z Johnem Mayallem i Fleetwood Mac. Środkowa, w pełni instrumentalna część, składa się natomiast z bardzo fajnych, jazzujących solówek Almonda i Weavera z akompaniamentem bujającego basu Thaina oraz aż dwóch perkusji - do Hartleya dołączył Jon Hiseman z Colosseum. Jest to o tyle ciekawe, że to właśnie Hiseman parę lat wcześniej zajął miejsce Hartleya w Bluesbreakers Mayalla. Równie udanym nagraniem jest rozpędzony "Roundabout", łączący w sobie elementy hard rocka, funku, jazzu i muzyki latynoskiej, wyróżniający się także dość chwytliwą linią wokalną oraz lekko jamowym charakterem. Słabszy od tej dwójki, ale wciąż udany i bardzo przyjemny, jest jazzujący instrumental "Imitations from Home", zdecydowanie zdominowany przez dęciaki oraz perkusjonalia.
Tak jak po fantastycznym "Halfbreed" przyszedł przeciętny "The Battle of North West Six", tak i po "The Time Is Near" zaproponowano słabszy "Overdog". Zespół stoi tutaj w rozkroku pomiędzy graniem bardziej komercyjnym a realizowaniem nieco większych ambicji artystycznych. Połączenie tych dwóch przeciwstawnych podejść czasem daje dobry efekt. Ale nie w tym przypadku. Prostsze kawałki wypadają bardzo przeciętnie, nierzadko rażąc banałem, natomiast te ambitniejsze właściwie niewiele nowego wnoszą, jedynie kontynuują pomysły "The Time Is Near". Mimo wszystko, wciąż jest to na ogół bardzo fajne granie, na ogół lepsze od wymęczonego "The Battle of North West Six", więc naciągana "siódemka" wydaje się odpowiednią oceną.
Ocena: 7/10
Keef Hartley Band - "Overdog" (1971)
1. You Can Choose; 2. Plain Talkin; 3. Theme Song / Enroute / Theme Song Reprise; 4. Overdog; 5. Roundabout; 6. Imitations from Home; 7. We Are All the Same
Skład: Miller Anderson - wokal i gitara; Gary Thain - gitara basowa; Keef Hartley - perkusja i instr. perkusyjne; Dave Caswell - trąbka, skrzydłówka; Lyle Jenkins - saksofon tenorowy, flet
Gościnnie: Mick Weaver - instr. klawiszowe (2-4,6,7); Jon Hiseman - perkusja (3), instr. perkusyjne (3,6); John Almond - flet (3); Peter Dines - instr. klawiszowe (5); Ingrid Thomas, Joan Knighton, Valerie Charrington - dodatkowy wokal
Producent: Keef Hartley i Neil Slaven
Keef Hartley Band - "Overdog" (1971)
1. You Can Choose; 2. Plain Talkin; 3. Theme Song / Enroute / Theme Song Reprise; 4. Overdog; 5. Roundabout; 6. Imitations from Home; 7. We Are All the Same
Skład: Miller Anderson - wokal i gitara; Gary Thain - gitara basowa; Keef Hartley - perkusja i instr. perkusyjne; Dave Caswell - trąbka, skrzydłówka; Lyle Jenkins - saksofon tenorowy, flet
Gościnnie: Mick Weaver - instr. klawiszowe (2-4,6,7); Jon Hiseman - perkusja (3), instr. perkusyjne (3,6); John Almond - flet (3); Peter Dines - instr. klawiszowe (5); Ingrid Thomas, Joan Knighton, Valerie Charrington - dodatkowy wokal
Producent: Keef Hartley i Neil Slaven

Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze niezwiązane z tematem posta nie będą publikowane. Jeśli jesteś tu nowy, przed zostawieniem komentarza najlepiej zapoznaj się ze stroną FAQ oraz skalą ocen.