13 lipca 2013

[Recenzja] Motörhead - "Bomber" (1979)



Album "Overkill" okazał się sporym sukcesem komercyjnym, więc zespół jeszcze w tym samym roku przygotował i wydał kolejny album, zatytułowany "Bomber". Producentem ponownie został Jimmy Miller (mający na koncie współpracę m.in. z The Rolling Stones, Traffic i Blind Faith), który jednak był praktycznie nieobecny ze względu na silne uzależnienie od heroiny. Dostarczył za to inspiracji muzykom do napisania pierwszego o tematyce anty-narkotykowej - "Dead Men Tell No Tales". Brzmienie albumu jest równie solidne, co na poprzedniku, natomiast stylistyka jest typowo motörheadowa (z jednym wyjątkiem, o czym na koniec).

Nie ma tu tylu klasycznych kawałków, co na poprzedniku - w koncertowym repertuarze na dłużej zagościły jedynie tytułowy "Bomber" i... pominięty na winylowym wydaniu "Over the Top" (oryginalnie strona B singla "Bomber"). Jest to w sumie dziwne, bo nie brakuje tu naprawdę fajnych kawałków, przy których noga sama tupie, żeby wspomnieć tylko o "Dead Man Tell No Tales", "Lawman", "Poison" czy "Stone Dead Forever". Każdy z nich zapewne świetnie wypadał na koncertach. Na albumie znalazł się też wolniejszy "Sweet Revenge", jednak największym zaskoczeniem jest bluesrockowy "Step Down", w którym ponadto rolę wokalisty pełni wyjątkowo gitarzysta Eddie Clarke. Fajnie, że zespół postanowił urozmaicić ten album. I to w tak udany sposób. Wpływy bluesowe słychać też zresztą w kawałku tytułowym, choć tutaj tempo i wokal są już typowe dla grupy. Dobrze natomiast, że oryginalne wydanie nie zawiera wspomnianego "Over the Top", który na tle innych kawałków z tej sesji, wypada bardzo przeciętnie.

"Bomber" nie ustępuje w niczym swojemu słynniejszemu poprzednikowi, przynosząc tak samo potężną dawkę rockowego czadu, a nawet go przewyższa pod względem wyrazistości materiału. W chwili wydania spotkał się zresztą z lepszym przyjęciem, dochodząc do 12. miejsca UK Albums Chart ("Overkill" doszedł do 24.), a ostatecznie oba albumy sprzedały się w podobnej ilości egzemplarzy, zyskując status srebrnych płyt. "Bomber" pokazuje, że pod koniec lat 70. wciąż można było grać porządny, bezpretensjonalny hard rock nie mający w sobie ani odrobiny kiczu.

Ocena: 8/10



Motörhead - "Bomber" (1979)

1. Dead Men Tell No Tales; 2. Lawman; 3. Sweet Revenge; 4. Sharpshooter; 5. Poison; 6. Stone Dead Forever; 7. All the Aces; 8. Step Down; 9. Talking Head; 10. Bomber

Skład: Ian "Lemmy" Kilmister - wokal i bass; "Fast" Eddie Clarke - gitara, wokal (8), dodatkowy wokal; Phil Taylor - perkusja
Producent: Jimmy Miller


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.