18 kwietnia 2013

[Recenzja] Alice in Chains - "Music Bank" (1999)



Przedziwne to wydawnictwo. Na trzech płytach CD zebrano w sumie 48 utworów o łącznym czasie trwania przekraczającym trzy i pół godziny (w zestawie jest jeszcze płyta CD-ROM z trzema teledyskami, grą i innymi bonusami). Sporo tutaj materiału wcześniej niepublikowanego lub trudno dostępnego, ale z drugiej strony mnóstwo utworów powtarza się z regularnymi wydawnictwami. Uwzględniono tu bowiem cały repertuar "Dirt" (aczkolwiek "Junkhead" pojawia się wyłącznie w wersji demo) i "Sap" (ale "Brother" w innym miksie, bez wokalu Ann Wilson), obszerne fragmenty "Facelift", "Jar of Flies" i "Alice in Chains", a także trzy koncertowe nagrania z "MTV Unplugged".

Pomimo tego i tak można wskazać pewne braki, przez które "Music Bank" nie zastąpi posiadania całej dyskografii Alice in Chains (mnie szczególnie brakuje studyjnych wersji "Nutshell" i "Over Now", które pojawiają się tu tylko w wersjach z występu bez prądu). Słabo sprawdza się też jako uzupełnienie dyskografii, ze względu na ogromną ilość powtórek (w ten sposób wyciąga się od fanów jeszcze raz pieniądze za tę same nagrania). Zdecydowanie nie broni się też jako zestaw największych przebojów dla laików, ze względu na sporą ilość mniej znanych kawałków, w większości mogących zainteresować wyłącznie fanów zespołu.

Inna sprawa, że część tego premierowego / trudniej dostępnego materiału faktycznie jest warta uwagi. Całkiem solidne okazują się odrzuty z sesji "Dirt" - chwytliwy "Fear the Voices" i cięższy "Lying Season" - choć oczywiście nie są to utwory na miarę najlepszych momentów tego albumu. Za to wprost doskonale wypadają dwa kawałki nagrane wkrótce potem - "What the Hell Have I" i "A Little Bitter", w typowy dla zespołu sposób łączące ponurą atmosferę, ciężar i przebojowość. Oba w 1993 roku zostały wydane na singlu i na ścieżce dźwiękowej filmu "Last Action Hero" (którego tytuł w Polsce bezsensownie przetłumaczono na "Bohater ostatniej akcji"), tutaj jednak pojawiają się w nieznacznie innych miksach. Równie udane i charakterystyczne dla zespołu są dwie kompozycje, które grupie udało się - mimo fatalnego stanu Layne'a Staleya - nagrać w 1998 roku: "Get Born Again" i "Died" (ten pierwszy został wydany już parę miesięcy wcześniej na kompilacji "Nothing Safe: Best of the Box", będącej swego rodzaju zapowiedzią "Music Bank"). Jak się okazało, były to ostatnie nagrania zespołu z Staleyem, który zmarł 5 kwietnia 2002 po zażyciu zabójczej mieszanki heroiny i kokainy.

Zdecydowanie mniej fascynujące okazują się liczne nagrania demo, choć powinny zainteresować największych fanów, mających szansę usłyszenia wczesnych wersji znanych kompozycji ("Bleed the Freak", "Sea of Sorrow", "Rooster", "Junkhead" oraz "Killing Yourself" - ten ostatni w późniejszej wersji trafił na stronę B singla "We Die Young", pozostałe na albumy "Facelift" i "Dirt"), ale też zupełnie premierowych kawałków - "I Can't Have You Blues", "Whatcha Gonna Do" i "Social Parasite" i zarejestrowanego podczas koncertu "Queen of the Rodeo". Wszystkie cztery zostały zarejestrowane w 1988 roku i portretują zupełnie inne Alice in Chains - jeszcze bez tego charakterystycznego mroku, za to niebezpiecznie bliskie hardrockowo-metalowej sztampy z okolic debiutu Guns N' Roses. Choć zarejestrowany w tym samym czasie "Bleed the Freak" jest bliski późniejszej wersji. I całe szczęście, że to on - a nie pozostałe kawałki - stał się drogowskazem dla dalszych poczynań grupy. Innego rodzaju ciekawostkę stanowi natomiast zremiksowany "Again (Tattoo of Pain Mix)", który w tej wersji nabrał bardziej elektronicznego charakteru, zbliżając się do twórczości chociażby Nine Inch Nails.

Eleganckie wydanie i ogromna ilość materiału okazały się jedynie wydmuszką, mającą na celu wyciągnięcie niemałych pieniędzy od fanów zespołu. Szkoda, bo boks zawiera trochę interesujących nagrań, które są nigdzie indziej niedostępne lub rozproszone na innych, mało istotnych wydawnictwach, jak single i składanki. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby wydanie tylko tych nagrań, na jednopłytowej kompilacji, niedublującej żadnych utworów z albumów i EPek.

Ocena: 7/10



Alice in Chains - "Music Bank" (1999)

CD1: 1. Get Born Again; 2. I Can't Have You Blues (demo); 3. Whatcha Gonna Do (demo); 4. Social Parasite (demo); 5. Queen of the Rodeo (live); 6. Bleed the Freak (demo); 7. Killing Yourself (demo); 8. We Die Young; 9. Man in the Box; 10. Sea of Sorrow (demo); 11. I Can't Remember; 12. Love, Hate, Love; 13. It Ain't Like That; 14. Confusion; 15. Rooster (demo); 16. Right Turn; 17. Got Me Wrong
CD2: 1. Rain When I Die; 2. Fear the Voices; 3. Them Bones; 4. Dam That River; 5. Sickman; 6. Rooster; 7. Junkhead (demo); 8. Dirt; 9. God Smack; 10. Iron Gland; 11. Angry Chair; 12. Lying Season; 13. Would?; 14. Brother; 15. Am I Inside; 16. I Stay Away; 17. No Excuses
CD3: 1. Down in a Hole; 2. Hate to Feel; 3. What the Hell Have I (remix); 4. A Little Bitter (remix); 5. Grind; 6. Again (Tattoo of Pain Mix); 7. Head Creeps; 8. God Am; 9. Frogs; 10. Heaven Beside You; 11. Nutshell (live); 12. The Killer Is Me (live); 13. Over Now (live); 14. Died
Bonus CDr: 1. Again (Jungle Mix); 2. Get Born Again (video); 3. I Stay Away (video); 4. We Die Young (video); 5. The Journey (CD ROM Game); 6. Jar of Flies (CD-Extra Mulitmedia)

Skład: Layne Staley - wokal, gitara; Jerry Cantrell - gitara i wokal; Mike Starr - bass; Mike Inez - bass; Sean Kinney - perkusja
Gościnnie: Chris Cornell - wokal (CD1:16); Mark Arm - wokal (CD1:16); Tom Araya - wokal (CD2:10); Ann Wilson - wokal (CD2:15); Scott Olson - gitara (CD3:11,13), bass (CD3:12)
Producent: Alice in Chains, Dave Jerden, Toby Wright, Peter Fletcher


1 komentarz:

  1. Muzyka na tej składance oczywiście jest świetna, ale sama składanka jest po prostu zła. Całkiem dobrym "bestofem" jest wspomniane "Nothing Safe", więc tutaj można było się ograniczyć do zebrania wszystkich rzadkości z EPek, dem i tym podobnych, a tak to wyszło takie nie wiadomo co...

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.