11 grudnia 2012

[Recenzja] Bruce Dickinson - "Accident of Birth" (1997)



Po fatalnym przyjęciu przez krytykę i fanów albumu "Skunkworks", Dickinson zrozumiał, że nikogo nie obchodzą jego stylistyczne poszukiwania. Publiczność oczekiwała powrotu do metalowego grania. I na swoim kolejnym solowym albumie, "Accident of Birth", wokalista postanowił spełnić te oczekiwania. Ponownie nawiązał współpracę z muzykami, z którymi nagrał "Balls to Picasso", ale przede wszystkim zaprosił na sesję innego byłego członka Iron Maiden - Adriana Smitha. Przygotowanie okładki powierzył natomiast Derekowi Riggsowi, który również parę lat wcześniej zakończył wieloletnią współpracę z Ironami. Zdecydowanie był to ukłon w stronę dawnych fanów. Steve Harris powiedział o tym albumie nawet: To najlepszy hołd dla Iron Maiden, jaki słyszałem.

W rzeczywistości niewiele tutaj typowo maidenowych utworów. Oczywiście, wokal Dickinsona w połączeniu z bardziej (niż na wcześniejszych jego wydawnictwach) metalowym brzmieniem, wywołuje takie, a nie inne skojarzenia. Ale pod względem instrumentalnym chyba tylko przebojowe "Road to Hell" (z charakterystycznymi unisonami gitar) i "The Magican" (z niemniej charakterystyczną galopadą i rycerskimi zaśpiewami), mogłyby znaleźć się na którymś z albumów Żelaznej Dziewicy. No, może jeszcze "Darkside of Aquarius", ale to już raczej na jakimś z wydawnictw nagranych po powrocie Dickinsona i Smitha do składu. Reszta albumu to utwory o bardziej nowoczesnym brzmieniu i charakterze (np. "Freak", "Starchildren", "Welcome to the Pit") i zupełnie niemaidenowe ballady (np. fortepianowa "Man of Sorrows", albo oparta na akompaniamencie gitary akustycznej i smyczków "Arc of Space").

"Accident of Birth" to całkiem niezły album. Czasem mogą irytować wyższe partie Dickinsona, ale pod względem muzycznym jest całkiem solidnie i nawet niezbyt, jak na ten styl, sztampowo. Choć szkoda, że brakuje tu choćby jednego naprawdę mocnego kawałka, który sprawiałby, że chciałbym wracać do tego albumu. Najbliżej do tego "The Ghost of Cain" (z fajną solówką graną techniką slide i zaskakująco dobrym perkusyjnym przejściem), który niestety nie znalazł się na oryginalnym europejskim wydaniu.

Ocena: 6/10



Bruce Dickinson - "Accident of Birth" (1997)

1. Freak; 2. Toltec 7 Arrival; 3. Starchildren; 4. Taking the Queen; 5. Darkside of Aquarius; 6. Road to Hell; 7. Man of Sorrows; 8. Accident of Birth; 9. The Magician; 10. Welcome to the Pit; 11. Omega; 12. Arc of Space

Skład: Bruce Dickinson - wokal; Roy Z - gitara; Adrian Smith - gitara; Eddie Casillas - bass; David Ingraham - perkusja
Gościnnie: Silvia Tsai - skrzypce (4,7,12); Rebecca Yeh - wiolonczela (4,7,12); Richard Baker - pianino (7)
Producent: Roy Z


2 komentarze:

  1. Czy długo jeszcze recenzje (i poprawy) będą się ukazywać w ilości "co kot napłakał"? To pytanie, nie musisz szukać nacisku byś wykonywał niewolniczą pracę pisania 8h dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie planuję zmieniać częstotliwości publikowania nowych recenzji. I tak przy obecnym systemie jest ich dużo - co drugi dzień jest coś publikowane. Wcześniej zdarzało się kilka dni pod rząd z recenzjami, ale bywały też dwu-, trzydniowe przerwy. Więc wychodzi na dobre. A poprawki mogą być teraz robienie nawet z kilkudniowymi przerwami.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.