27 października 2012

[Recenzja] Metallica - "Ride the Lightning" (1984)



W ciągu roku dzielącego wydanie "Ride the Lightning" od premiery debiutanckiego "Kill 'em All", muzycy Metalliki poczynili znaczne postępy. Przede wszystkim jako kompozytorzy. Drugi album zespołu brzmi znacznie bardziej dojrzale i różnorodnie, choć wciąż słychać tu tę młodzieńczą energię i agresję. Na żadnym innym albumie sygnowanym tą nazwą nie ma tak dobrze wyważonych proporcji pomiędzy tymi dwoma elementami.

Akustyczny wstęp "Fight Fire with Fire" to tylko zmyłka - dalej zespół gra nawet bardziej zajadle, niż na poprzednim albumie. Utwór tytułowy nie jest dużo łagodniejszy. Oba mogłyby być mocnymi momentami debiutu. Ale już "For Whom the Bell Tolls" zaskakuje pomysłowym wstępem i bardziej wyrazistą melodią. Prawdziwym ciosem dla fanów metalowej łupanki okazał się natomiast "Fade to Black" - pierwsza w repertuarze zespołu ballada. Nie żadne tam smęcenie, po prostu bardzo ładny utwór, który dzięki zaostrzeniom nie odstaje wcale od reszty longplaya. Za to łagodniejsze momenty są bardzo fajnym urozmaiceniem całości. Druga strona albumu niestety nie robi tak dobrego wrażenia - z wyjątkiem mocarnego "Creeping Death", który świetnie łączy prawdziwy ciężar i... chwytliwą melodię. No dobrze, jest jeszcze instrumentalny "The Call of Ktulu", w którym zespół próbuje grać bardziej progresywnie. Jak na metalowców, wyszło im to całkiem nieźle. Ale już "Trapped Under Ice" i "Escape" to niestety zwykłe wypełniacze, sztampowe łupanki.

"Ride the Ligtning" to zdecydowanie mój ulubiony album Metalliki. Nagrywając go, muzycy wciąż byli bardzo młodzi i niedoświadczeni, co uzasadnia tą całą szczeniacką agresję, a przy okazji dodaje całości niesamowitej energii. Z drugiej strony, słychać tutaj, że stają się coraz lepszymi muzykami (oprócz Urlicha) i kompozytorami. Rozwój zespołu postępował wraz z kolejnymi wydawnictwami, ale im jego członkowie stawali się większymi profesjonalistami, tym mniej było słychać radości i chęci grania. Tutaj przeważa jeszcze to drugie, dzięki czemu "Ride the Lightning" jest tak dobrym albumem.

Ocena: 8/10



Metallica - "Ride the Lightning" (1984)

1. Fight Fire with Fire; 2. Ride the Lightning; 3. For Whom the Bell Tolls; 4. Fade to Black; 5. Trapped Under Ice; 6. Escape; 7. Creeping Death; 8. The Call of Ktulu

Skład: James Hetfield - wokal i gitara; Kirk Hammet - gitara; Cliff Burton - bass; Lars Ulrich - perkusja
Producent: Metallica, Flemming Rasmussen i Mark Whitaker


2 komentarze:

  1. Teraz to pewnie z 5/10 by było. Będziesz w ogóle poprawiał ten zespół?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Cię zaskoczę, bo Metallica była aktualizowana w zeszłym roku.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.