22 czerwca 2012

[Recenzje] Pink Floyd - "Relics" (1971)



Po wielkim sukcesie komercyjnym "Atom Heart Mother", wydawca zespołu postanowił podsumować wcześniejszą twórczość zespołu składanką. "Relics" jest jednak dość osobliwą kompilacją. Znalazło się na niej pięć utworów z pierwszych trzech albumów grupy, pięć niealbumowych kawałków ze stron A i B singli, oraz jedna zupełnie premierowa kompozycja. W rezultacie, nie jest to ani dobre podsumowanie tego okresu (brakuje chociażby tak ważnych albumowych utworów, jak "Astronomy Domine", "Set the Controls for the Heart of the Sun" czy "A Saucerful of Secrets"), ani dobre uzupełnienie podstawowej dyskografii (brakuje kilku niealbumowych nagrań z singli*).

"Relics" może natomiast sprawdzić się jako wprowadzenie do wczesnej twórczości zespołu. Trafiły tu zarówno bardzo przyjemne, melodyjne kawałki w rodzaju "Remember a Day" czy "Cirrus Minor", jak i ostry, hardrockowy "The Nile Song", czy hipnotyzujący, psychodeliczny jam "Interstellar Overdrive". Zaletą wydawnictwa niewątpliwie jest obecność kilku trudniej dostępnych nagrań. Jak singlowe przeboje "Arnold Layne" i "See Emily Play" - szczególnie ten drugi zachwyca bardzo chwytliwą melodią. Albo nagrania ze stron B singli (które okazały się ciekawsze od ich stron A): dość chwytliwy, a zarazem nieco oniryczny "Paintbox", urocza akustyczna ballada "Julia Dream", czy studyjna wersja "Careful with That Axe, Eugene" - nie tak odjechana, jak koncertowe wykonania (zamiast szalonego wrzasku Watersa słychać tylko rozmyte wokalizy), ale też dość klimatyczna. Jednak przede wszystkim należy wspomnieć o niedostępnym na żadnym innym albumie "Biding My Time". To świetny utwór, zdradzający inspirację jazzem, co podkreśla partia Ricka Wrighta na puzonie. Do tego z kolejną świetną solówką Gilmoura.

Wydawnictwo byłoby na pewno znacznie bardziej wartościowe, gdyby zamiast powtórek z regularnych albumów, znalazły się na nim wyłącznie nagrania niealbumowe - także te tutaj pominięte. Jednak z braku lepszej alternatywy, warto mieć tę kompilację w swojej kolekcji.

Ocena: 8/10

* Czyli "Candy and a Currant Bun" ze strony B singla "Arnold Layne", oraz wydane na stronach A "Apples and Oranges", "It Would Be So Nice" i "Point Me at the Sky" (ten ostatni nie tylko tytułem przypomina beatlesowski "Lucy with Diamonds in the Sky"). 

Dla jeszcze pełniejszego obrazu, można by uwzględnić także utwór "Embryo" z wydanej w 1970 roku kompilacji "Picnic - A Breath of Fresh Air" z nagraniami różnych wykonawców nagrywających dla Harvest Records (później powtórzony tylko na kompilacji "Works" z 1983 roku, zawierającej dziwaczny wybór utworów Pink Floyd), oraz nigdy nie wydane oficjalnie nagrania "Scream Thy Last Scream" i "Vegetable Man".



Pink Floyd - "Relics" (1971)

1. Arnold Layne; 2. Interstellar Overdrive; 3. See Emily Play; 4. Remember a Day; 5. Paintbox; 6. Julia Dream; 7. Careful with That Axe, Eugene; 8. Cirrus Minor; 9. The Nile Song; 10. Biding My Time; 11. Bike

Skład: Syd Barett - wokal (1,3,11), gitara (1-5,11); David Glimour - wokal (6,8,9), gitara (6-10); Roger Waters - wokal (7,10), bass; Rick Wright - wokal (4,5), instr.  klawiszowe (1-8,10,11), puzon (10); Nick Mason - perkusja i instr. perkusyjne (1-3,5-7,9-11)
Gościnnie: Norman Smith - perkusja (4)
Producent: Pink Floyd, Norman Smith i Joe Boyd


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.