27 maja 2012

[Recenzja] Deep Purple - "Deep Purple" (1969)



Niezatytułowany, trzeci album Deep Purple to najbardziej przemyślany i najlepszy longplay pierwszego składu grupy (później znanego jako Mark I). Chociaż wciąż mocno tkwi w psychodelicznym brzmieniu późnych lat 60., to zdecydowanie więcej tutaj hard rocka. Chociaż otwierający album "Chasing Shadow" tego nie zapowiada. Utwór opiera się na niesamowitej, bardzo intensywnej, plemiennej grze perkusisty, Iana Paice'a. Wszystko inne schodzi tu na dalszy plan, choć przecież bulgoczący bas Nicka Simpera, ostre solówki Ritchiego Blackmore'a i charakterystyczne brzmienie organów Jona Lorda, a także zadziorny wokal Roda Evansa są także na najwyższym poziomie. To jeden z najbardziej niezwykłych utworów w dorobku grupy. I świetne, a zarazem nietypowe otwarcie albumu.

W "Blind" proporcje między instrumentami są już bardziej tradycyjne, melodia jest zaś bardziej piosenkowa. Co nie znaczy, że muzycy nie prezentują tu swoich umiejętności. Ballada "Lalena" z repertuaru Donovana to jedyny na tym albumie utwór cudzego autorstwa i jednocześnie najsłabszy - zbyt sentymentalny, nie pasujący do reszty. Szkoda, że na jego miejscu nie znalazł się nagrany w tym samym czasie, ale wydany wyłącznie nie singlu, autorski "Emmaretta" - najbardziej chwytliwy kawałek tego składu. Dołączono go dopiero na kompaktowych reedycjach. Wracając do oryginalnego albumu, instrumentalny "Fault Line" to bardziej eksperymentalny utwór, będący wprowadzeniem do chwytliwego "The Painter". Jeszcze bardziej przebojowo jest w cięższym "Why Didn't Rosemary?", brzmiącym jak prawie jak dokonania drugiego składu zespołu - aż dziwne, że nigdy nie był grany na żywo przez Mark II. Najcięższym utworem - ale też jednym z najbardziej melodyjnych - jest tutaj "Bird Has Flown". W tych trzech ostatnich utworach słychać wyraźne wpływy blues rocka..

Najważniejszym utworem jest jednak trzyczęściowy, ponad 12-minutowy "April", pełen barokowego rozmachu. Część pierwsza to podniosłe brzmienie organów Lorda i gitar (akustycznej i elektrycznej) Blackmore'a, uzupełniane wokalizami Evansa. W drugiej części słychać tylko kwartet smyczkowy, natomiast ostatnia część to już typowo hardrockowe granie, ze świetnym brzmieniem gitary basowej i chwytliwą melodią. Jon Lord - główny autor "April" - chciał, żeby grupa poszła właśnie w tym kierunku. I częściowo udało mu się dopiąć swego, chociaż jak się miało wkrótce okazać - symfoniczny etap kariery Deep Purple nie trwał zbyt długo.

"Deep Purple" to najlepszy album Mark I. Zespół w końcu miał czas, żeby skupić się na tworzeniu własnych utworów i wypracowywaniu własnego stylu. I choć w pełni dopracował go dopiero po zmianie składu, to już na tym albumie słychać więcej, niż zalążek przyszłej wielkości.

Ocena: 7/10



Deep Purple - "Deep Purple" (1969)

1. Chasing Shadows; 2. Blind; 3. Lalena; 4. Fault Line / The Painter; 5. Why Didn't Rosemary?; 6. Bird Has Flown; 7. April

Skład: Rod Evans - wokal; Ritchie Blackmore - gitara; Jon Lord - instr. klawiszowe; Nick Simper - bass; Ian Paice - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Derek Lawrence


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.