28 czerwca 2017

[Recenzja] Breakout - "Blues" (1971)



Album "70a" charakteryzuje pewna dwubiegunowość. Z jednej strony wypełniają go popowe i rockowe utwory śpiewane przez Mirę Kubasińską, a z drugiej - bluesowe kompozycje śpiewane przez Tadeusza Nalepę. Brak spójnej wizji na to, w jakim kierunku ma podążyć zespół, doprowadziło do podzielenia go na dwa osobne projekty - solowy zespół Miry (z muzykami Breakoutu jako sidemanami), oraz dowodzony przez Tadeusza bluesowy Breakout. Grupa została praktycznie sformułowana na nowo, z Nalepą i perkusistą Józefem Hajdaszem jako jedynymi muzykami poprzedniego składu. Józef Skrzek odszedł jakiś czas wcześniej, po kłótni z Hajdaszem, do której doszło w trakcie... meczu (Skrzek następnie stworzył swój konkurencyjny Silesian Blues Band, znany lepiej pod później używanym skrótem SBB). Nowym basistą został Jerzy Goleniewski. Ponadto skład został rozszerzony o solowego gitarzystę Dariusza Kozakiewicza (obecnie występującego w zespole Perfect) i grającego na harmonijce Tadeusza Trzcińskiego.

Nowy Breakout zadebiutował w 1971 roku albumem o wszystko mówiącym tytule "Blues". No, prawie wszystko - nie mamy tu bowiem do czynienia z tradycyjnym bluesem, jaki grali czarnoskórzy bluesmani, a urockowioną wersją stylu. Wyraźnie słyszalna jest inspiracja twórczością takich wykonawców, jak John Mayall, Fleetwood Mac, czy Free. Momentami dochodzą też wpływy zeppelinowego hard rocka (przede wszystkim w "Oni zaraz przyjdą tu", "Pomaluj moje sny" i nieco ociężałym "Dzisiejszej nocy"), a nawet jazzu w stylu swingującego Ten Years After ("Przyszła do mnie bieda"). Mnóstwo energii przynoszą także takie utwory, jak "Ona poszła inną drogą" czy rozimprowizowany "Gdybym był wichrem". Doskonały kontrapunkt stanowią dwie wolniejsze kompozycje o charakterze balladowym - klimatyczny "Usta me ogrzej" (oparty na fantastycznie pokotłowanej partii basu), oraz emocjonujący blues "Co się stało kwiatom". Ponadto, to właśnie tutaj znalazł się utwór "Kiedy byłem małym chłopcem" - największy przebój Breakout, swoją sławą wyprzedzający zespół (jako dzieciak byłem przekonany, że to kawałek Dżemu). We wszystkich utworach przyciągają uwagę kapitalne, bluesowe zagrywki i solówki Kozakiewicza, wyrazista, mocna gra sekcji rytmicznej i dodające klimatu partie harmonijki. Dobrze do takiej muzyki pasuje głos Nalepy (a brak Miry to najlepsze, co mogło przytrafić się grupie), a śpiewane przez niego teksty (autorstwa Bogdana Loebla) poruszają typowo bluesowe tematy. Solidne kompozycje (autorstwa Nalepy), świetne wykonanie, a nawet wyjątkowo dobre, jak na ówczesne polskie warunki, brzmienie - to wszystko sprawia, że album wcale nie wypada gorzej od dokonań brytyjskich grup bluesrockowych (choć, oczywiście, jest wobec nic całkowicie wtórny).

"Blues" to jeden z najważniejszych albumów w historii polskiej muzyki - pierwsze stricte blues(rock)owy. A zarazem należący do czołówki najlepszych. Jest to również największe osiągnięcie w historii samego zespołu, który już nigdy potem nie zbliżył się do tego poziomu.

Ocena: 9/10



Breakout - "Blues" (1971)

1. Ona poszła inną drogą; 2. Kiedy byłem małym chłopcem; 3. Oni zaraz przyjdą tu; 4. Przyszła do mnie bieda; 5. Pomaluj moje sny; 6. Usta me ogrzej; 7. Gdybym był wichrem; 8. Co stało się kwiatom; 9. Dzisiejszej nocy

Skład: Tadeusz Nalepa - wokal i gitara; Dariusz Kozakiewicz - gitara; Jerzy Goleniewski - bass; Józef Hajdasz - perkusja; Tadeusz Trzciński - harmonijka
Producent: Janusz Urbański


10 komentarzy:

  1. Czy "ociężały" to zarzut?

    Dla mnie "Oni zaraz przyjdą tu" to taki polski "Hey Joe", także tekstowo. W jakimś internetowym głosowaniu ktoś stwierdził, że to najlepszy polski riff. Z kolei ja przez lata byłem przekonany że KBMC to kawałek z solowej dyskografii Nalepy. A potem w ogóle się zagmatwałem bo tu Breakout, tu Blackout... ale to już dygresja. W każdym razie znam ten kawałek jeszcze z wykonania Zdrowej Wody.

    Dla mnie ciekawe jest to, że od momentu kiedy Kozakiewicz doszedł do Perfektu, to ten zespół nie nagrał już żadnego "przeboju" (i nie sądzę, że dlatego, że muzyka stała się ambitniejsza, bo się nie stała :P )

    Był jeszcze taki zespół jak Test, wydali jedną płytę z tego co kojarzę. To był już stricte hard-rock. I Kozakiewicz też tam był. Ale ja ich nie lubiłem :D

    Niemniej na tę płytę mnie napaliła ta recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w tym kontekście "ociężały" ma negatywny wydźwięk.

      Przeboje Perfectu komponował Hołdys, a potem Andrzej Nowicki. Po odejściu tego drugiego, obowiązek tworzenia muzyki spadł na ludzi, którzy nie mają o tym pojęcia ani doświadczenia.

      Usuń
  2. masz na oku jeszcze jakieś polskie zespoły lub wykonawców czy Breakout był wyjątkiem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze się pojawią inni polscy wykonawcy ;)

      Usuń
    2. Dżem o którym wspominałeś będzie? ;)

      Usuń
    3. Nie lubię Dżemu... A właściwie tej całej otoczki wokół niego, bo sam zespół znam może z dwóch przebojów, z których jeden jest nawet ok ;)

      Usuń
    4. yyy, a który?? Wehikuł? ;D otoczkę można olać, nie ma co zespołu skreślać bo ludzie zrobili z niego obiekt kultu (nomen omen, wokół tego zespołu też jest wkurzająca otoczka)

      Usuń
    5. Tak, "Wehikuł" jest dla mnie dużo znośniejszy od "Whisky". Poza tym irytuje mnie wokal, brzmiący jakby jakiś zapijaczony ćpun próbował śpiewać. A nie, zaraz...

      Usuń
  3. Niby wolę "70a" (gdzie sekcja rytmiczna ma troszkę większe pole do popisu) i debiut, ale "Blues" to także bardzo solidna porcja muzyki. Fajnie, że doceniasz takie polskie wydawnictwa. Mam nadzieję, że pojawią się tu jeszcze kiedyś inne płytki Breakoutu :)

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.