19 maja 2013

[Recenzja] Queen - "Innuendo" (1991)



"Innuendo" to ostatni album Queen wydany za życia Freddiego Mercury, nagrywany przez niego ze świadomością zbliżającej się śmierci. Sytuacja ta ma odzwierciedlenie w tekstach utworów (zwłaszcza "These Are the Days of Our Lives" i "The Show Must Go On"), ale cały zespół był także zdeterminowany by warstwa muzyczna prezentowała jak najwyższy poziom. I tak na albumie znalazło się wszystko, za co grupa była uwielbiana przez te wszystkie lata istnienia - i dalej jest - od piosenek pastiszowych ("I'm Going Slightly Mad", "Delilah" z miauczącą gitarą), przez eksperymentalne (operowy "All God's People", nagrany bez udziału Taylora i Deacona "Bijou"), balladowe ("Don't Try So Hard", "These Are the Days of Our Lives"), po hard rockowe ("Headlong", "The Hitman").

Przede wszystkim wyróżniają się tutaj jednak dwie wspaniałe kompozycje, otwierająca i zamykająca album. Monumentalny, ciężki utwór tytułowy przywołuje klimat zeppelinowego "Kashmir" (zresztą na słynnym koncercie z 1992 roku, poświęconego pamięci Mercury'ego, został on zaśpiewany przez Roberta Planta - co jednak zastanawiające, kompletnie mu to nie wyszło). W środku pojawia się jednak bardziej eksperymentalna część, ze świetną partią gitarzysty Yes, Steve'a Howe'a, zagraną w stylu flamenco. Mimo, że to jedna z najbardziej ambitnych kompozycji grupy, została wydana na singlu i odniosła zaskakujący sukces - 1. miejsce w brytyjskim notowaniu (jedyne poza "Bohemian Rhapsody" i "Under Pressure"). Z kolei finałowy "The Show Must Go On" to kolejny podniosły hymn w repertuarze grupy, z wspaniałymi solówkami Maya i pełnym zaangażowania śpiewem Mercury'ego.

Niestety, album ma też słabsze momenty. Pierwszym z nich jest "I Can't Live with You" - utwór, który miał trafić na solowy album Maya, "Back to the Light", ale tak się spodobał pozostałym członkom grupy, że został przez nią nagrany (identyczna sytuacja miała miejsce z "Headlong"). Kawałek sam w sobie nie jest zły, nieudana jest jego aranżacja - hard rockowym riffom towarzyszą tu elektroniczna perkusja i klawisze. Jego bardziej rockowa wersja, z prawdziwymi bębnami, trafiła na kompilację "Queen Rocks" z 1997 roku. Innym utworem, którego nie mogę słuchać jest "Don't Try So Hard" - ze względu na bardzo wysoką, wręcz irytującą, partię wokalną Mercury'ego.

Ocena: 7/10

PS. W wersji winylowej siedem utworów pojawia się w nieco skróconych wersjach ("I'm Going Slightly Mad", "Headlong", "Don't Try So Hard", "All God's People", "These Are the Days of Our Lives", "The Hitman" i "Bijou"), dzięki czemu longplay mógł być wydany na jednej płycie.



Queen - "Innuendo" (1991)

1. Innuendo; 2. I'm Going Slightly Mad; 3. Headlong; 4. I Can't Live With You; 5. Don't Try So Hard; 6. Ride the Wild Wind; 7. All God's People; 8. These Are the Days of Our Lives; 9. Delilah; 10. The Hitman; 11. Bijou; 12. The Show Must Go On

Skład: Freddie Mercury - wokal i instr. klawiszowe; Brian May - gitara i instr. klawiszowe; John Deacon - bass i instr. klawiszowe; Roger Taylor - perkusja, instr. klawiszowe, wokal (6)
Gościnnie: Steve Howe - gitara akustyczna (1); Mike Moran - instr. klawiszowe (7); David Richards - instr. klawiszowe
Producent: Queen i David Richards


3 komentarze:

  1. Dla mnie to szczególna płyta. Jedna z 5 najwybitniejszych w historii rocka. Zresztą chyba każdy fan Queen ma do niej wyjątkowy stosunek. Aż ściska za gardło jak slucha się tu Freddiego. Utwór tytułowy to arcydzieło a The Show Must go on swoją potęgą fenomenalnie zamyka album i jest jedynym w swoim rodzaju pożegnaniem z publicznością. Przy These Are the Days of Our Lives ciarki przechodzą po plecach. Krótkie solo Briana Maya dostarcza niesamowitych emocji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się na 10 powinna dostać 11

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozumiem jak mozna ocenic tak samo Innuendo i Made In Heaven 7/10

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.