12 stycznia 2020

[Recenzja] Quiet Sun - "Mainstream" (1975)



Grupa Quiet Sun istniała przez krótki czas na przełomie lat 60. i 70., nie wydając w tym czasie żadnego materiału. Wkrótce wszyscy muzycy znaleźli sobie inne zajęcia. Gitarzysta Phil Manzanera dołączył do Roxy Music, basista Bill MacCormick zasilił skład Matching Mole, perkusista Charles Hayward na krótko przyłączył się do Gong, zaś klawiszowiec Dave Jarrett rozpoczął pracę jako... nauczyciel matematyki. Ich drogi ponownie zeszyły się pod koniec 1974 roku. Manzanera rozpoczął wówczas pracę nad swoim debiutanckim albumem "Diamond Head", zapraszając na sesję nagraniową licznych gości. Znaleźli się wśród nich m.in. Brian Eno, John Wetton, Robert Wyatt i Eddie Jobson, ale też MacCormick, Hayward i Jarrett. Pojawił się pomysł, aby przy okazji zarejestrować parę starych nagrań i wydać je pod dawnym szyldem. W trakcie trwającej niespełna miesiąc sesji nagrano równolegle dwa albumy: wydany pod nazwiskiem Manzanery "Diamond Head", a także sygnowany nazwą Quiet Sun "Mainstream". Poza oryginalnym kwartetem w nagraniu tego drugiego wzięli udział także grający na syntezatorze Eno oraz odpowiadający za chórki Ian MacCormick (brat Billa, krytyk muzyczny, lepiej znany pod pseudonimem Ian MacDonald).

Tytuł tego albumu jest bardzo przewrotny, bowiem trafił tutaj ambitniejszy materiał niż na niespójny stylistycznie, ale zdominowany przez raczej niezbyt wyszukane piosenki "Diamond Head" (aczkolwiek tam też zdarzają się ciekawe nagrania, na czele z "East of Echo", który nie tylko ze względu na udział wszystkich muzyków Quiet Sun pasowałby bardziej na "Mainstream"). Longplay składa się z siedmiu, przeważnie dość rozbudowanych, w większości instrumentalnych utworów. Stylistycznie mających wiele wspólnego z twórczością zespołów ze sceny Canterbury - słychać wpływ przede wszystkim Matching Mole, Caravan czy Hatfield and the North, ale także Soft Machine. Pierwszych sześć utworów to właściwie swobodne granie o jakby jamowym charakterze, bez jasno określonych struktur, ale rozwijające się w całkiem logiczny, przemyślany sposób. Na pierwszy plan wybijają się porywające partie gitary i klawiszy - te drugie o typowo kanterberyjskim brzmieniu. Towarzyszy im wyrafinowana gra sekcji rytmicznej, która raczej trzyma się w tle, choć wyraźnie zaznacza swoją obecność. Dopiero w finałowym "Rongwrong" pojawia się partia wokalna Charlesa Haywarda, nadająca pozory piosenkowości; jest to jednak także najdłuższy utwór na albumie, daleki od piosenkowej struktury, z rozbudowanymi fragmentami instrumentalnymi (zaczyna się zaś niemal cytatem z "Slighty All the Time" Soft Machine).

Po nagraniu "Mainstream" muzycy Quiet Sun wrócili do innych zajęć, nigdy więcej nie tworząc już pod tym szyldem. Sam album doczekał się natomiast licznych reedycji, także takich z bonusowym materiałem (w tym nagraniami z czasów rzeczywistej działalności zespołu). Swego rodzaju kontynuacją tego projektu był efemeryczny zespół 801, w skład którego wchodzili Manzanera, MacCormick i Eno, a w którego repertuarze koncertowym znalazły się m.in. niektóre utwory z "Mainstream". Dobrze, że Quiet Sun doczekał się tego wydawnictwa, bo kwartet niewątpliwie miał spory potencjał. Wielbiciele kanterberyjskiego brzmienia nie powinni być zawiedzeni. 

Ocena: 8/10



Quiet Sun - "Mainstream" (1975)

1. Sol Caliente; 2. Trumpets with Motherhood; 3. Bargain Classics; 4. R.F.D.; 5. Mummy was an Asteroid, Daddy was a Small Non-Stick Kitchen Utensil; 6. Trot; 7. Rongwrong

Skład: Phil Manzanera - gitara, elektryczne pianino; Dave Jarrett - instr. klawiszowe; Bill MacCormick - gitara basowa, dodatkowy wokal (7); Charles Hayward - perkusja i instr. perkusyjne, instr. klawiszowe, wokal (7)
Gościnnie: Brian Eno - syntezator, efekty; Ian MacCormick - dodatkowy wokal (7)
Producent: Quiet Sun


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem nie będą publikowane, ale jeśli uznam je za ciekawe, umieszczę odpowiedzi na nie na stronie "FAQ / Q&A".