29 lipca 2018

[Recenzja] Radiohead - "In Rainbows" (2007)



Twórczością Radiohead zainteresowałem się po obejrzeniu filmu "In Rainbows - From the Basement". To zarejestrowany w 2008 roku występ zespołu w telewizyjnym studiu londyńskiego The Hospital Club - na żywo, ale bez udziału publiczności. Materiał został później wyemitowany w telewizji, a następnie jego fragmenty udostępniono do pobrania w sklepie iTunes, oraz na DVD dołączonym do japońskiego wydania albumu "In Rainbows". Na repertuar złożyło się tylko kilka starszych kawałków (głównie z "Hail to the Thief"), a reszta materiału pochodziła z właśnie wydanego - początkowo wyłącznie w formie cyfrowych plików do ściągnięcia za dowolną kwotę, po dwóch miesiącach także fizycznie - "In Rainbows". Podczas tego występu zespół wypadł naprawdę intrygująco i porywająco, m.in. dzięki wysunięciu na pierwszy plan sekcji rytmicznej (z wyrazistymi partiami basu) i dziwaczne elektroniki, bardziej zakręconych partii gitar i mniej wyeksponowanego śpiewu.

Niestety, w albumowej wersji materiał ten już tak bardzo nie zachwyca. Początek jest nawet całkiem obiecujący. "15 Step" to kolejny w repertuarze grupy kawałek udatnie łączący elektroniczny podkład z tradycyjnymi brzmieniami gitarowymi. Natomiast następujący tuż po nim "Bodysnatchers" to dość pokręcony kawałek z mocno przesterowanym brzmieniem. Takie Radiohead lubię najbardziej. W tych dwóch kawałkach zespół najbardziej zbliżył się do tego, co zaprezentował na "From the Basement". Jednak już w trzecim na trackliście "Nude" robi się... nudno. To jedna z tych smętnych ballad, które zespół tak bardzo upodobał sobie w czasach "Ok Computer". Bardzo anemicznie i konwencjonalnie wypada także znaczna część kolejnych kawałków: "Weird Fishes / Arpeggi", akustyczny "Faust Arp", "Reckoner", a zwłaszcza do bólu zwyczajny i nijaki "House of Cards". Ciekawiej prezentuje się "All I Need" z bardziej elektronicznym podkładem i fajnym, niższym śpiewem Thoma Yorke'a. Nie można też przejść obojętnie obok bardziej dynamicznego i naprawdę chwytliwego "Jigsaw Falling into Place". A finałowa ballada "Videotape", choć znów nieco smętna i anemiczna, doskonale sprawdza się jako zakończenie albumu.

Na tym jednak nie koniec, bo niektóre fizyczne wydania albumu zawierają także dodatkowy dysk (wydany także oddzielnie, jako EP "In Rainbows Disk 2") z ośmioma bonusowymi nagraniami. Właściwie sześcioma, gdyż "MK 1" i "MK2" to tylko elektroniczne miniaturki. Pomijając smętne "Go Slowly" i "4 Minute Warning", jest to całkiem udany materiał. Utwory w rodzaju zadziornego "Up on the Ladder" i agresywnego "Bangers + Mash" zdecydowanie powinny zająć miejsce co słabszych fragmentów podstawowego wydania.

Ogólnie "In Rainbows" nie jest słabym longplayem, ale mocno nierównym (co zresztą jest problemem wszystkich albumów Radiohead, z wyjątkiem "Kid A", choć tutaj chyba najmocniej to dokucza). Jednak dzięki wersjom większości utworów z "From the Basement" można przekonać się, że to nie wina samych kompozycji, a ich wykonania, wygładzonego brzmienia i miksu, który nie uwypukla tego, co najciekawsze.

Ocena: 7/10



Radiohead - "In Rainbows" (2007)

1. 15 Step; 2. Bodysnatchers; 3. Nude; 4. Weird Fishes / Arpeggi; 5. All I Need; 6. Faust Arp; 7. Reckoner; 8. House of Cards; 9. Jigsaw Falling into Place; 10. Videotape

Bonus CD: 1. MK 1; 2. Down Is the New Up; 3. Go Slowly; 4. MK 2; 5. Last Flowers; 6. Up on the Ladder; 7. Bangers + Mash; 8. 4 Minute Warning

Skład: Thom Yorke - wokal, gitara, pianino, programowanie; Jonny Greenwood - gitara, instr. klawiszowe, programowanie; Ed O'Brien - gitara, efekty, dodatkowy wokal; Colin Greenwood - bass, syntezator, sampler; Philip Selway - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Matrix Music School children's choir - chór (1); The Millennia Ensemble - instr. smyczkowe
Producent: Nigel Godrich


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.