5 czerwca 2018

[Recenzja] Radiohead - "Amnesiac" (2001)



Nagrany w trakcie tej samej sesji, co "Kid A", "Amnesiac" jest nieco bardziej przystępnym albumem. Tym razem nie zabrakło kawałków z komercyjnym potencjałem, czego najlepszym przykładem singlowe (bo z tego albumu dało się wybrać single) "Pyramid Song", "Knives Out" i "I Might Be Wrong". Dwa pierwsze to powrót do bardziej konwencjonalnego grania i smęcenia, z jakiego grupa była znana przed wydaniem "Kid A". Takich utworów jest tu zresztą więcej ("You and Whose Army?", "Morning Bell/Amnesiac"). Ale już "I Might Be Wrong" świetnie łączy nośną melodię z nowoczesną, elektroniczną aranżacją i ciekawym rytmem. Takich nagrań też jest tu więcej. Przede wszystkim wspaniały otwieracz "Packt Like Sardines in a Crushd Tin Box" z industrialną warstwą rytmiczną, fajnym brzmieniem elektroniki i zaskakująco dobrym, niższym śpiewem Thoma Yorke'a. Intrygująco wypada zanurzony w smyczkowych i elektronicznych brzmieniach "Dollars and Cents". Nie mniej ciekawa okazuje się gitarowa miniaturka "Hunting Bears". "Pulk/Pull Revolving Doors" i "Like Spinning Plates" mają z kolei bardziej eksperymentalny charakter - pełne dziwnych, elektronicznych dźwięków i efektów, są całkowitym odejściem zespołu od jego rockowych korzeni. Bardzo przyjemnym finałem jest natomiast jazzujący "Life in a Glasshouse".

Choć muzycy zaprzeczają, że "Amnesiac" jest zbiorem odrzutów po sesji "Kid A", zawartość tego albumu sugeruje coś zupełnie innego. Kawałki w rodzaju "Pyramid Song" i "You and Whose Army?" całkiem zepsułyby poprzedni album, który stanowi bardzo spójną i przemyślaną całość, odchodzącą od wcześniejszych dokonań tak daleko, jak tylko było to możliwe. Na "Amnesiac" nie ma ani spójności, ani żadnej myśli przewodniej - zespół po prostu wrzucił tu to, co zostało mu po poprzednim albumie, w tym sporo naprawdę dobrych rzeczy, ale też trochę słabszych, utrzymanych w mniej ciekawej stylistyce wcześniejszych albumów. Gdyby "Kid A" i "Amnesiac" ukazały się w odwrotnej kolejności, wówczas ten drugi można by traktować jako ciekawy album przejściowy. Ale ponieważ ukazał się później, stanowi wyraźny krok wstecz w rozwoju zespołu.

Ocena: 7/10



Radiohead - "Amnesiac" (2001)

1. Packt Like Sardines in a Crushd Tin Box; 2. Pyramid Song; 3. Pulk/Pull Revolving Doors; 4. You and Whose Army?; 5. I Might Be Wrong; 6. Knives Out; 7. Morning Bell/Amnesiac; 8. Dollars and Cents; 9. Hunting Bears; 10. Like Spinning Plates; 11. Life in a Glasshouse

Skład: Thom Yorke - wokal, gitara, pianino; Jonny Greenwood - gitara, instr. klawiszowe; Ed O'Brien - gitara, dodatkowy wokal; Colin Greenwood - bass; Phil Selway - perkusja
Gościnnie: Orchestra of St John's - instr. smyczkowe (2,8); Humphrey Lyttelton - trąbka (11); Jimmy Hastings - klarnet (11); Pete Strange - puzon (11); Paul Bridge - kontrabas (11); Adrian Macintosh - perkusja (11)
Producent: Nigel Godrich i Radiohead


2 komentarze:

  1. Konwencjonalne granie = złe granie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy. Akurat Radiohead był tym lepszy, im mniej konwencjonalny.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.