24 kwietnia 2018

[Recenzja] Radiohead - "The Bends" (1995)



W trakcie dwóch lat, jakie dzieli wydanie "The Bends" od premiery debiutanckiego "Pablo Honey", muzycy Radiohead poczynili spore postępy jako kompozytorzy. To znów bardzo piosenkowy materiał, jednak tym razem zawierający więcej naprawdę dobrych i zgrabnych melodii. Chociażby w utworze tytułowym, wzorowym przykładzie pop rocka - jest przebojowo, ale bez popadania w sztampę. Zapamiętywanych melodii nie brakuje ani w tych łagodniejszych, częściowo akustycznych momentach albumu ("High and Dry", "Fake Plastic Trees"), ani tych bardziej hałaśliwych ("Planet Telex"), ani w łączących oba te podejścia ("My Iron Lung").

Niestety, im dalej, tym album staje się coraz bardziej przewidywalny, powtarzalny i nużący. Poszczególne utwory bronią się słuchane oddzielnie (choć te niewymienione z tytułów pozostają w cieniu tych, które tu wspominam), ale razem tworzą zbyt monotonny zbiór, w którym jedynym urozmaiceniem jest zmiana natężenia brzmienia gitar. Dopiero na sam finał pojawia się utwór o nieco innym charakterze. "Street Spirit (Fade Out)" to już nie zwyczajna, melodyjna piosenka, a przepiękna kompozycja, która mimo swojej prostoty intryguje i zachwyca klimatem. W tym jednym utworze słychać prawdziwą dojrzałość muzyków. I nawet androgeniczny wokal Thoma Yorke'a nie odbiera przyjemności z jego słuchania. A właśnie - wokalista śpiewa tutaj dużo wyższym głosem, niż na debiucie, co na pewno nie poprawia odbioru tego albumu.

Lepsze kompozycje nie pomogły nagrać dużo lepszego dzieła. Jako całość, "The Bends" jest tylko nieznacznie lepszy od "Pablo Honey". Na tym etapie kariery Radiohead nie był wcale lepszy od innych odnoszących w tamtym czasie sukcesy grup, w rodzaju Oasis czy Blur. Jednak już wkrótce miał nastąpić prawdziwy przełom...

Ocena: 6/10



Radiohead - "The Bends" (1995)

1. Planet Telex; 2. The Bends; 3. High and Dry; 4. Fake Plastic Trees; 5. Bones; 6. (Nice Dream); 7. Just; 8. My Iron Lung; 9. Bullet Proof..I Wish I Was; 10. Black Star; 11. Sulk; 12. Street Spirit (Fade Out)

Skład: Thom Yorke - wokal, gitara, pianino; Jonny Greenwood - gitara, instr. klawiszowe, flet; Ed O'Brien - gitara, dodatkowy wokal; Colin Greenwood - bass; Phil Selway - perkusja
Gościnnie: Caroline Lavelle - wiolonczela; John Matthias - skrzypce, altówka
Producent: John Leckie, Radiohead (3,10), Jim Warren (3), Nigel Godrich (10)


3 komentarze:

  1. Eee, nie, pamiętam że każdy utwór (poza Sulk, który nic już nie wniósł) miał w sobie coś. Albo melodię, albo jakiś przebłysk, ułamek geniuszu. Ale pewnie ponad 2 lata od tamtego czasu też patrzyłbym na niego krytyczniej.

    Ale boję się czego innego - mam nadzieję że ostatnie zdanie to nie jest preludium do wystawienia temu czemuś jakiejś chorej oceny. Dziwnie dużą sympatią zaczynasz darzyć tych Angoli.

    OdpowiedzUsuń
  2. I pytanie bonusowe - słuchałeś cokolwiek Blur? Bo to porównanie nie jest do końca trafione. Już raczej Suede bym tu dał.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.