[Recenzja] The Aynsley Dunbar Retaliation - "The Aynsley Dunbar Retaliation" (1968)

Perkusista Aynsley Dunbar w trakcie swojej kariery zaliczył wiele artystycznych lub komercyjnych wzlotów. I to pomimo dość niefortunnego początku, gdy dosłownie o rzut monetą nie dostał się do zespołu Jimiego Hendrixa. Szybko jednak trafił do innej dobrze prosperującej grupy, Bluesbreakers Johna Mayalla Bluesbreakers. Dunbar zdążył wziąć udział w nagraniu albumu "A Hard Road" oraz EPki "All My Life" (z gościnnym udziałem amerykańskiego mistrza harmonjki Paula Butterfielda), zanim został zwolniony. Nie mogąc znaleźć nowego angażu, zaczął rozglądać się za muzykami do własnego zespołu. Padło na Roda Stewarta, Jacka Bruce'a oraz Petera Greena, który niedługo po nim odszedł z Bluesbreakers. Kwartet przyjął nazwę Crazy Blue i w połowie 1967 roku odbył swoją jedyną sesję nagraniową. Zarejestrowane zostały trzy utwory, z których publikacji doczekał się tylko jeden. "Stone Crazy", klasyczny blues w wolnym tempie, trafił na kompilację "History of British Blues (Volume One)" z 1973 roku. Niedługo potem Green założył własny Fleetwood Mac, a Bruce postanowił skupić się na działalności Cream.
Tymczasem Dunbar i Stewart dołączyli do nowej grupy Jeffa Becka. Po zaledwie jednej sesji nagraniowej, w trakcie której powstał singiel z utworami "Tallyman" i "Rock My Plimsoul", perkusista postanowił odejść z Jeff Beck Group, którego twórczość uznał za niewystarczająco bluesową. Wkrótce udało mu się zebrać nowy skład, tym razem złożony z mniej znanych muzyków: gitarzysty Johna Moorsheada, basisty Alexa Dmochowskiego oraz grającego na klawiszach, różnych dęciakach i gitarze Victora Broxa, któremu przypadła również rola wokalisty. Potrzebna była też nowa nazwa. Zdecydowano się na dość osobliwy szyld The Aynsley Dunbar Retaliation, co można przetłumaczyć jako Odwet Aynsleya Dunbara (w domyśle: na Johnie Mayallu, który go zwolnił). Jeszcze w 1967 roku ukazał się pierwszy singiel zespołu, zawierający dwa autorskie utwory. Energetyczny "Warning", oparty na bardzo nośnym motywie, został później nagrany przez Black Sabbath i wydany na jego debiutanckim albumie. "Cobwebs" to natomiast kolejny wolny blues, niezbyt odległy od wspomnianego wcześniej "Stone Crazy". Żadna z tych kompozycji nie powtórzyła się na wydanym już w następnym roku pełnowymiarowym debiucie.
Album o tytule tożsamym z nazwą kwartetu zawiera za to kilka całkiem pomysłowych momentów. Do nich zalicza się przede wszystkim otwieracz "Watch 'n Chain", zbudowany na potężnych bębnach Dunbara (samplowanych później m.in. przez Amona Tobina i Flying Lotusa), którym towarzyszy tylko linia basu, wielogłosowa partia wokalna oraz... pogwizdywanie. "Sage of Sidney Street" to z kolei instrumentalny popis Dunbara i Dmochowskiego, z niewielkim i wycofanym w miksie udziałem reszty składu. Jest jeszcze finałowy "Mutiny", czyli perkusyjna solówka z klamrą w postaci lekko jazzowego tematu granego zespołowo. Na ogół w zespołach rockowych perkusista jest muzykiem schowanym w tle, mającym za zadanie jedynie trzymać rytm. Dotyczy to nawet kapel, w których bębniarz jest liderem (jak np. Keef Hartley Band, założony przez innego byłego muzyka Bluesbreakers). Dlatego wysunięcie na pierwszy plan sekcji rytmicznej na tym albumie było świetnym pomysłem. Niestety, cała reszta longplaya to już bardzo typowy brytyjski blues w stylu Johna Mayalla. O poszczególnych kawałkach można powiedzieć właściwie tyle, że dzielą się na bardziej energetyczne, odrobinę bliższe rocka ("Trouble No More", "See See Baby", "Roamin' an' Rumblin'") oraz wolniejsze bluesy ("My Whisky Head Woman", "Double Lovin'", "Memory Pain"). O ile wyrazista sekcja rytmiczna także w tych nagraniach wywołuje bardzo pozytywne wrażenie, tak niespecjalnie zachwycają pozostali muzycy. Partie gitary i pianina są bardzo zachowawcze, zbyt mocno ograniczone bluesową konwencją. Niespecjalnie przekonuje mnie też barwa głosu Broxa i jakby przytłumiony sposób śpiewania.
Pierwszy album The Aynsley Dunbar Retaliation nie okazał się tak interesujący, jak pierwsze albumy wielu zespołów założonych przez innych byłych członków grupy Mayalla (by wymienić tylko Cream, Fleetwood Mac, Colosseum i Keef Hartley Band). Doceniam podjętą próbę stworzenia własnego brzmienia, w którym główną rolę odgrywa sekcja rytmiczna. Szkoda jednak, że muzycy zatrzymali się wcześniej niż w połowie drogi do nagrania czegoś całjowicie oryginalnego. Większość zawartych tutaj utworów niczym się nie wyróżnia wśród ówczesnego zalewu bluesrockowych grup. Ale słucha się tego, mimo wszystko, całkiem przyjemnie - oczywiście pod warunkiem, że lubi się taką konwencję.
Tymczasem Dunbar i Stewart dołączyli do nowej grupy Jeffa Becka. Po zaledwie jednej sesji nagraniowej, w trakcie której powstał singiel z utworami "Tallyman" i "Rock My Plimsoul", perkusista postanowił odejść z Jeff Beck Group, którego twórczość uznał za niewystarczająco bluesową. Wkrótce udało mu się zebrać nowy skład, tym razem złożony z mniej znanych muzyków: gitarzysty Johna Moorsheada, basisty Alexa Dmochowskiego oraz grającego na klawiszach, różnych dęciakach i gitarze Victora Broxa, któremu przypadła również rola wokalisty. Potrzebna była też nowa nazwa. Zdecydowano się na dość osobliwy szyld The Aynsley Dunbar Retaliation, co można przetłumaczyć jako Odwet Aynsleya Dunbara (w domyśle: na Johnie Mayallu, który go zwolnił). Jeszcze w 1967 roku ukazał się pierwszy singiel zespołu, zawierający dwa autorskie utwory. Energetyczny "Warning", oparty na bardzo nośnym motywie, został później nagrany przez Black Sabbath i wydany na jego debiutanckim albumie. "Cobwebs" to natomiast kolejny wolny blues, niezbyt odległy od wspomnianego wcześniej "Stone Crazy". Żadna z tych kompozycji nie powtórzyła się na wydanym już w następnym roku pełnowymiarowym debiucie.
Album o tytule tożsamym z nazwą kwartetu zawiera za to kilka całkiem pomysłowych momentów. Do nich zalicza się przede wszystkim otwieracz "Watch 'n Chain", zbudowany na potężnych bębnach Dunbara (samplowanych później m.in. przez Amona Tobina i Flying Lotusa), którym towarzyszy tylko linia basu, wielogłosowa partia wokalna oraz... pogwizdywanie. "Sage of Sidney Street" to z kolei instrumentalny popis Dunbara i Dmochowskiego, z niewielkim i wycofanym w miksie udziałem reszty składu. Jest jeszcze finałowy "Mutiny", czyli perkusyjna solówka z klamrą w postaci lekko jazzowego tematu granego zespołowo. Na ogół w zespołach rockowych perkusista jest muzykiem schowanym w tle, mającym za zadanie jedynie trzymać rytm. Dotyczy to nawet kapel, w których bębniarz jest liderem (jak np. Keef Hartley Band, założony przez innego byłego muzyka Bluesbreakers). Dlatego wysunięcie na pierwszy plan sekcji rytmicznej na tym albumie było świetnym pomysłem. Niestety, cała reszta longplaya to już bardzo typowy brytyjski blues w stylu Johna Mayalla. O poszczególnych kawałkach można powiedzieć właściwie tyle, że dzielą się na bardziej energetyczne, odrobinę bliższe rocka ("Trouble No More", "See See Baby", "Roamin' an' Rumblin'") oraz wolniejsze bluesy ("My Whisky Head Woman", "Double Lovin'", "Memory Pain"). O ile wyrazista sekcja rytmiczna także w tych nagraniach wywołuje bardzo pozytywne wrażenie, tak niespecjalnie zachwycają pozostali muzycy. Partie gitary i pianina są bardzo zachowawcze, zbyt mocno ograniczone bluesową konwencją. Niespecjalnie przekonuje mnie też barwa głosu Broxa i jakby przytłumiony sposób śpiewania.
Pierwszy album The Aynsley Dunbar Retaliation nie okazał się tak interesujący, jak pierwsze albumy wielu zespołów założonych przez innych byłych członków grupy Mayalla (by wymienić tylko Cream, Fleetwood Mac, Colosseum i Keef Hartley Band). Doceniam podjętą próbę stworzenia własnego brzmienia, w którym główną rolę odgrywa sekcja rytmiczna. Szkoda jednak, że muzycy zatrzymali się wcześniej niż w połowie drogi do nagrania czegoś całjowicie oryginalnego. Większość zawartych tutaj utworów niczym się nie wyróżnia wśród ówczesnego zalewu bluesrockowych grup. Ale słucha się tego, mimo wszystko, całkiem przyjemnie - oczywiście pod warunkiem, że lubi się taką konwencję.
Ocena: 7/10
The Aynsley Dunbar Retaliation - "The Aynsley Dunbar Retaliation" (1968)
1. Watch 'n Chain; 2. My Whisky Head Woman; 3. Trouble No More; 4. Double Lovin'; 5. See See Baby; 6. Roamin' an' Rumblin'; 7. Sage of Sydney Street; 8. Memory Pain; 9. Mutiny
Skład: Victor Brox - wokal, instr. klawiszowe, gitara, instr. dęte; John Moorshead - gitara; Alex Dmochowski - gitara basowa; Aynsley Dunbar - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Ian Samwell
The Aynsley Dunbar Retaliation - "The Aynsley Dunbar Retaliation" (1968)
1. Watch 'n Chain; 2. My Whisky Head Woman; 3. Trouble No More; 4. Double Lovin'; 5. See See Baby; 6. Roamin' an' Rumblin'; 7. Sage of Sydney Street; 8. Memory Pain; 9. Mutiny
Skład: Victor Brox - wokal, instr. klawiszowe, gitara, instr. dęte; John Moorshead - gitara; Alex Dmochowski - gitara basowa; Aynsley Dunbar - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Ian Samwell
Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze niezwiązane z tematem posta nie będą publikowane. Jeśli jesteś tu nowy, przed zostawieniem komentarza najlepiej zapoznaj się ze stroną FAQ oraz skalą ocen.