[Recenzja] Yes - "Yesssongs" (1973)



Kilka miesięcy po ogromnym sukcesie albumu "Close to the Edge", do sprzedaży trafiło kolejne wydawnictwo Yes. "Yessongs" to album koncertowy, zawierający fragmenty dwóch najświeższych wówczas tras koncertowych zespołu. Najbardziej zaskakujące są rozmiary tego wydawnictwa - oryginalne winylowe wydanie składa się z aż trzech płyt (kompaktowe reedycje składają się z dwóch płyt) o łącznej długości przekraczającej dwie godziny. Jeszcze większe zdziwienie następuje po spojrzeniu na zawartość, gdy okazuje się, że repertuar w zdecydowanej większości składa się z utworów oryginalnie wydanych na... trzech longplayach: "The Yes Album", "Fragile" i "Close to the Edge". Ten ostatni jest tu zdublowany w całości, z "The Yes Album" brakuje tylko dwóch mniej istotnych fragmentów ("Clap", "A Venture"), a z "Fragile" zabrakło miejsca dla całkiem przecież udanego "South Side of the Sky" i większości miniatur.

Trzy utwory - "Perpetual Change" oraz połączone "Long Distance Runaround" i "The Fish (Schindleria Praematurus)" - zostały zarejestrowane jeszcze podczas trasy promującej album "Fragile", prawdopodobnie podczas jednego (lub obu) nowojorskich występów w lutym 1972 roku. Mamy tu zatem do czynienia z klasycznym składem Yes, obejmującym Jona Andersona, Chrisa Squire'a, Steve'a Howe'a, Ricka Wakemana, a także Billa Bruforda, który wkrótce po nagraniu "Close to the Edge" przeszedł do King Crimson. Na trasie promującej to wiekopomne dzieło zastąpił go Alan White. Właśnie w jej trakcie, pod koniec 1972 roku, zarejestrowano pozostałe z zamieszczonych tu nagrań.

Tutejsze wykonania odbiegają zwykle od swoich studyjnych pierwowzorów, często są od nich bardziej rozbudowane. Zyskują zwłaszcza kompozycje z "The Yes Album", na czele z "Perpetual Change", "Yours Is No Disgrace" i "Starship Trooper", które brzmią tutaj dojrzalej i bardziej porywająco. Jak się okazuje, zespół który w studiu wręcz przesadnie analizował każdy dźwięk, świetnie odnajdywał się także podczas dość spontanicznych występów, niepozbawionych improwizowanych fragmentów (wskazać trzeba tu przede wszystkim "The Fish"). I pokazanie grupy od takiej strony to największa zaleta tego wydawnictwa. Niepozbawionego niestety wad. Największym rozczarowaniem jest takie sobie brzmienie całości. W dodatku słychać, że utwory pochodzą z różnych występów. Nie przekonują mnie także jedyne repertuarowe niespodzianki, czyli dwa utwory niepochodzące z żadnego z trzech wymienionych albumów. "Opening" to po prostu puszczony z taśmy fragment orkiestrowego wykonania "Ognistego ptaka" Igora Stravinskiego (zespół zaczął otwierać w ten sposób koncerty po śmierci kompozytora w kwietniu 1971 roku). Koszmarnie wypada natomiast pretensjonalna, pseudo-klasycyzująca solówka Ricka Wakemana, oparta na fragmentach jego solowego debiutu "The Six Wives of Henry VIII", w której nie brakuje też tandetnych brzmień z syntezatora.

"Yesssongs", mimo swoich niewątpliwych wad, to całkiem udane podsumowanie szczytowego momentu kariery Yes. Jest to jednak wydawnictwo przede wszystkim dla wielbicieli zespołu. Ze względu na swoją obszerność, kompletnie nie nadaje się jako pozycja, od której można by zacząć poznawanie twórczości grupy. Zaś pomimo swojej obszerności, nie sprawdzi się najlepiej w roli best-ofu dla osób chcących mieć na półce tylko jedno wydawnictwo Yes (głównie dlatego, że brzmieniowo znacznie ustępuje studyjnym albumom). W obu przypadkach lepiej zaopatrzyć się w dwa longplaye: "Close to the Edge" i "Fragile".

Ocena: 7/10



Yes - "Yesssongs" (1973)

LP1: 1. Opening (Excerpt from 'Firebird Suite'); 2. Siberian Khatru; 3. Heart of the Sunrise; 4. Perpetual Change; 5. And You and I (Cord of Life / Eclipse / The Preacher the Teacher / The Apocalypse)
LP2: 1. Mood for a Day; 2. Excerpts from 'The Six Wives of Henry VIII'; 3. Roundabout; 4. I've Seen All Good People (Your Move / All Good People); 5. Long Distance Runaround / The Fish (Schindleria Praematurus)
LP3: 1. Close to the Edge (The Solid Time of Change / Total Mass Retain / I Get Up, I Get Down / Seasons of Man); 2. Yours Is No Disgrace; 3. Starship Trooper (Life Seeker / Disillusion / Würm)

Skład: Jon Anderson - wokal; Steve Howe - gitara, dodatkowy wokal; Rick Wakeman - instr. klawiszowe; Chris Squire - gitara basowa, dodatkowy wokal; Alan White - perkusja (oprócz (1.4, 2.5); Bill Bruford - perkusja (1.4, 2.5)
Producent: Yes i Eddie Offord


Komentarze

Popularne w ostatnim tygodniu:

[Recenzja] Death - "Human" (1991)

[Recenzja] Republika - "Nowe sytuacje" (1983) / "1984" (1984)

[Recenzja] Present - "This Is NOT the End" (2024)

[Zapowiedź] Premiery płytowe kwiecień 2024

[Recenzja] Extra Life - "The Sacred Vowel" (2024)